czwartek, 25 czerwca 2015

Światło dnia

Ostateczne niebezpieczeństwo 

Wampiry od zawsze były władcami Morganville, to one kierowały miejscem, to do nich było dostosowywane życie w mieście. Ludzie byli gdzieś z boku, dostarczali pokarmu, nie byli traktowani jak równorzędni obywatele. Bali się, wciąż żyli w lęku. I nawet zmiany, jakie mogliśmy obserwować nie wpłynęły na zmianę ich nastawienia, wciąż byli zlęknieni i nieufni.

Właśnie dlatego pierwsza oferta rozwiązania problemu wampirów została tak przychylnie przyjęta. Zniszczenie wampirów, usunięcie problemu, nikogo nie obchodziło jakim kosztem będzie to załatwione, kto przy tym ucierpi. Ważne było jedynie to, że Fundacja Świt rozwiąże problemy mieszkańców i Morganville znów będzie miastem dla ludzi i tylko dla nich.

Nie wszyscy jednak sądzą, że przejęcie władzy przez Fundacje rozwiąże wszelakie problemy. Claire i reszta po powrocie z wakacji nie mogą pogodzić się ze zmianami i tym, co obecnie dzieje się z wampirami. Czy są w tym osamotnienie? Czy tylko im nie podobają się wprowadzane zmiany?

Wampiry z Morhanville to seria książek Rachel Caine, którą rozpoczęłam dawno, dawno temu. Uwielbiałam jej klimat, ciągłą akcję w każdym tomie, dynamikę zdarzeń i różnorodność bohaterów. Była to tylko rozrywka, jednak naprawdę godna zapamiętania. Pamiętam, że często wspominałam nawet, że to moja ulubiona seria o krwiopijcach. Po skończeniu księgi 11(zwanej też ostatnią) wciąż jestem skłonna to potwierdzić. "Światło dnia" bowiem, nawet teraz było doskonałą odskocznią od codzienności i pochłonęło mnie bez reszty.

Zawsze trudno żegnać się z tak długimi seriami i tu również nie było wyjątku. Podczas tak rozległej lektury bohaterów poznaje się od podszewki, można doskonale poznać ich charakter i poczuć, jakby się ich znało całkowicie. Claire jest mi niezwykle bliska, jako narratorka, zawsze sprawdzała się fenomenalnie. Czytając wszystkie części mogłam obserwować jej przemianę, jak przechodzi z niepewnej siebie dziewczyny, niekiedy mocno irytującej do prawdziwej wojowniczki, która potrafi rozwiązać każdy problem. Jej przyjaciele byli niezwykle różnorodni, ich przemiany były mniej dostrzegalne, gdyż od początku żyli w ciągłym stresie i byli świadomi niebezpieczeństwa. Uwielbiam ich humor, przepychanki słowne Shane'a i Eve na długo pozostaną w mojej pamięci. Micheal zawsze pozostanie tym, który najwięcej przeszedł. Amelie powoli się odkrywała i ukazywała swoje ludzkie oblicze, również inne wampiry nie były tylko postaciami z kamienia. Ich różnorodność była ogromna, co tom to nowe czarne charaktery, jak również nowi bohaterowie, nie sposób ich tu wszystkich wymienić. Uwierzcie jednak, że ci ważniejsi, nigdy nie byli powielali i każdy z nich zachowywał indywidualność.

Akcja w każdym z tomów była niezwykle szybka. Nie ukrywam jednak, że obawiałam się, że ten będzie zdecydowanie wolniejszy, że wszystkie sprawy będą zamykane. Od pierwszych stron musiałam zmienić swoje oczekiwania, gdyż autorka od razu wrzuciła nas w wir zdarzeń, które działy się w mieście pod nieobecność głównych bohaterów, którym my towarzyszyliśmy. Działo się wiele, co odkrywaliśmy wraz z bohaterami. Bieg wydarzeń, ich wielość, była wręcz powalająca, jakby autorka chciała wykrzesać z siebie jak najwięcej. Mimo wszystko nie czuć było przytłoczenia.

Wspominałam już o jednej narratorce książki, Claire. W tym tomie, przeciwnie niż w kilku poprzednich, tylko ona przedstawiała nam wydarzenia. Wszystko obserwowaliśmy jej oczami. Nikt więcej nie miał do tego dostępu, co było przyjemnym powrotem do pierwszych części cyklu.

Jeśli miałabym coś zarzucić serii to może lekką dziecinność bohaterów. Pierwsze strony i dialogi bohaterów były trochę naiwne, sprzeczki z funkcjonariuszami były w moim odczucia naciągane. Dopiero potem, kiedy zaczęły się kłótnie Eve i Shane'a wszystko wróciło do normalności.

Ten tom był doskonałym uwieńczeniem serii. Jednocześnie był taki jak poprzednie części, z drugiej jednak strony zdecydowanie się od nich różnił. Morganville przeżywało ostateczny test, wampiry walczyły o przetrwanie, a bohaterowie próbowali przywrócić normalność do niecodziennego miasta.  W skrócie, działo się wiele, naprawdę wiele.
Ocena: bardzo dobra-[5-/6]

Autor: Rachel Caine
Tom: XV księga XI
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 320
Cena: 39,90zł
Data przeczytania: 2015-06-25
Skąd: biblioteka publiczna

Seria Wampiry z Morganville:
Przeklęty dom --- Bal umarłych dziewczyn(Księga I) --- Nocna aleja --- Maskarada szaleńców(Księga II) --- Pan ciemności --- Godzina łowów(Księga III)  --- Rozwiane cienie  --- Pocałunek śmierci(Księga IV) --- Miasto Widmo(Księga V) ---- Pojedynek(Księga VI) --- Ostatni pocałunek(Księga VII) --- Czarny świt(Księga VIII) --- Gorycz krwi (Księga IX) --- Wyjazd z Morganville(Księga X) ---  Światło dnia(Księga XI) + opowiadania

22 komentarze:

  1. Ach, uwielbiam Morganville, jedna z niewielu wampirzych serii na poziomie, oczywiście w kontekście literatury młodzieżowej :3 Mogłabym całą serię sobie przeczytać jeszcze raz...Też zaczęłam ją dawno, jakoś na początku licka? Ogólnie to po książki sięgnęłam, jak była cała ta moda na wampiry i Zmierzch, a Pamiętniki wampirów ani Martwy aż do zmroku (Sooki Stockhouse) zdecydowanie mi się nie spodobały... Stare wampirów czasy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że nawet chciałam czytać, ale przez te 2 lata ochota na wampiry chyba już mi przeszła, a poza tym tyle tomów to za długo dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze żadnej książki z tej serii, ale polecę ją mojej siostrze. Ona lubi takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam żadnego tomu, ale bardzo chcę przeczytać i myślę, że najlepiej będzie jak zacznę od tomu pierwszego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę tych ksiąg jest. Po mimo tego, że wiele się działo raczej nie przeczytam. A skoro w pierwszych częściach były troszkę naiwnie, to tym bardziej utwierdzam się w swojej decyzji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tylko pierwszy tom, ponieważ nigdzie nie mogę znaleźć kontynuacji :/ Bardzo jestem ciekawa jak skończyły się losy Clarie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno nie czytałam nic o Wampirach ale ilość tomów trochę mnie przeraża. Nie wiem czy chcę rozpoczynać coś tak dużego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wampiry to zdecydowanie nie dla mnie. Do tego 11 tomów? Oj nie, na pewno bym nie podołała ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zatrzymałam się na czwartym tomiszczu dostępnym w Polsce i byłam na tyle usatysfakcjonowana końcem, że postanowiłam, iż nie będę kontynuować poznawania cyklu dalej, bo nie wiem czy bym wytrwała - to tak po pierwsze, po drugie - o późniejszych tomach słyszałam gorsze rzeczy, a ja nie chciałabym sobie zniszczyć tej sympatii do serii, gorszymi tworami. :) Ale cieszę się, że ty dotrwałaś do końca! :) I że Shane - z tego co widzę, nadal żyje! :D
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  10. Strasznie dużo tomów ma ta seria i nie wiem, czy znajdę w sobie tyle motywacji, żeby ją całą poznać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wampiry? Nie, to ja tym razem podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wampiry mnie nie odstraszają, ale nie czytałam jeszcze pierwszego tomu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz, że nawet mam chęć na tę serię? ;) Tylko chyba zacznę od początku, bo czytałam aż pierwszy tom i to dawno temu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli nadarzy się okazja, to z chęcią przeczytam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę, że nowa strona graficzna!!! Wow wow :) Jest pięknie! :) a co do wampirów, to już mnie to w ogóle nie pociąga (kiedyś szalałam za tego typu książkami). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mimo tak pozytywnej recenzji, ja nie sięgnę po ten cykl.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wampiry to całkowicie nie moja bajka, więc pewnie po to nie sięgnę, aczkolwiek recenzja bardzo dobrze napisana. :)

    porozmawiajmy-o-ksiazkach.blogspot.com
    Ps. Gdybyś miała ochotę, to zapraszam na konkurs. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sama może w końcu się zbiorę i w końcu zacznę czytać tą serię, bo już dawno nie czytałam nic o wampirach :))
    Ps. Masz naprawdę piękny nagłówek :D
    addictedtobooks.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak miło to czytać. Dziękuję. ;)

      Usuń
  19. Za mną dopiero dwa tomy serii, więc jeszcze trochę sobie w Morganville pobędę, towarzysząc Claire i spółce. :) Zwykle powieści o wampirach średnio mi podchodzą (wyjątkiem było "Imperium wampirów" w steampunkowym klimacie, które polecam Ci gorąco, jeśli jeszcze nie czytałaś), ale cykl pani Caine nawet mi się podoba, więc na pewno będę go kontynuować. :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Nada

    OdpowiedzUsuń
  20. O matko, to ta seria ciągle trwa?! :xxx zatrzymałam się na którejś księdze, ale że mnie te wampiry specjalnie nie urzekły, to nie szukałam kolejnych tomów :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.