wtorek, 22 lipca 2014

Entliczek pentliczek

Entliczek, pentliczek, czerwony stoliczek,
na kogo wypadnie, na tego bęc.

Znacie takich ludzi, których wprost nic nie może zmienić, na których możecie liczyć, nie bojąc się, że zawiodą. Są stali w tym, co robią, zawsze uporządkowani, nic nie może ich poruszyć.

 Tak było z panną Lemon. Herkules Poirot zawsze sądził, że jego sekretarka jest robotem, wykonywała swoją pracę bez żadnego zająknięcia, bez żadnych problemów, była idealną pracownicą, której nie mogłaby poruszyć żadna burza. Zawsze gotowa do pracy i perfekcyjna. Jednak tym razem panna Lemon popełniła w liście błąd, a nawet nie jeden a trzy. Gdyby pisała list inna osoba byłoby to zrozumiałe, jednak panna Lemon to coś innego. Ona wręcz nie mogła się pomylić. Musiało się stać coś strasznego.
I stało się. Siostra panny Lemon niegdyś wyjechała z Anglii, teraz jednak wróciła, zaszyła się w małym domu studenckim i tam pracowała. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że zaczęły ginąć prawie nic nie znaczące przedmioty, bez żadnego ładu i składu. Siostra panny Lemon nie wiedziała jak sobie  z tym poradzić, więc poprosiła o pomoc Poirota.

Sprawa początkowo wydała mi sie błaha, kradzieże większości przedmiotów nie mały wielkiej wagi, nawet dla osoby, która je straciła. Wszystko wydawało się żartem, mało niewinnym, ale żartem. Zmieniło się to jednak gdy doszło do morderstwa, jednego, drugiego, potem trzeciego. Cała historia zaczęła mieć drugie, a czasem nawet trzecie dno. Coraz więcej poszlak wychodizło na światło dzienne. Zwykły pensjonat dla studentów, wydawać by się mogło, a jednak zaczął odkrywać coraz więcej tajemnic swoich mieszkańców.

Poirot jak po nitce dochodził do rozwiązania całej łamigłówki. Najpierw, na samym początku, wszystko nie miało ładu i składu, ale poprzez połączenie zwykłych kradzieży drobnych przedmiotów, detektyw dochodził do prawdziwego sedna sprawy, która była zdecydowanie mocniej rozbudowana i złożona. Jak zawsze Piorot zaskakuje swą przebiegłością, znajomością natury ludzkiej i swoim sprytem. Z pozoru niełączących się przedmiotów stworzył cały obrazek, który jedynie mógł zaskoczyć czytelnika. Sprawca jak zwykle również był zaskoczeniem, tym razem ponieważ choć od początku można było na niego stawiać, później sprawa się rozwijała i zmieniała, więc można było stracić swój trop.

Kolejna książka Agaty Christie pozytywnie mnie zaskoczyła. Historia jest nawet krótsza od innych powieści autorki, jednak to nie umniejsza jej treści. Autorka w prostych zdaniach potrafi przekazać wszystko to, co jest potrzebne czytelnikowi do pogubienia się w jej poszlakach. Nawet dziecięca rymowanka może być natchnieniem dla artysty.
Ocena: bardzo dobra [5/6]

Autor: Agata Christie
Tom: -
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 178
Cena: 14,99zł
Data przeczytania: 2014-06-20
Skąd: pożyczone od znajomych

Inne książki Agaty Christie na moim blogu:

19 komentarzy:

  1. Twórczość Christie wciąż przede mną, coś nie mogę się zabrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo, zbieram się w sobie od dłuższego czasu i zbieram i zebrać nie mogę :) Niemniej jednak obiecuje poprawę, bo chce w końcu poznać tę słynną królową kryminałów.

      Usuń
    2. Mam dokładnie ten sam problem, co dziewczyny :) Jakoś mi nie po drodze z twórczością autorki, a jeden egzemplarz już czeka na półce :)

      Usuń
    3. Ja mogę Wam tylko polecić, mam nadzieję, że w koncu przeczytacie. ;)

      Usuń
  2. Agatę Christie oczywiście znam, póki co niestety tylko z nazwiska, nie miałam jeszcze okazji poznać jej warsztatu. Nie jestem do końca pewna, czy takie typowe kryminały by do mnie przemówiły. Niemniej jednak zaciekawiło mnie miejsce akcji - pensjonat dla studentów? Może jednak przeczytam... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś musi być początek, ja wszystkim polecam na początek "I nie było już nikogo" :)

      Usuń
  3. Za taką cenę książkę warto przeczytać :) Szczególnie po takiej dobrej opinii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś szczęśliwa, ponieważ w końcu nie będę musiała się wstydzić że nie czytałam żadnej książki Christie. Dopiero co dzisiaj odwiedziłam bibliotekę i wyszłam od niej z kilka zdobyczami w tym"Tajemnica Sittaford". Liczę na to że mi się spodoba i pewnie po tą również sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam okazji, ale liczę, że Ci się spodoba ;)

      Usuń
  5. Jeszcze nie miałam przyjemności przeczytania czegokolwiek pani Christie, choć strasznie chciałabym to nadrobić (kiedyś). Nie powiem, ta pozycja, którą dziś recenzujesz, wygląda bardzo ciekawie, aczkolwiek chyba wolałabym zacząć swoją przygodę z piórem Agatki od "I nie było już nikogo". :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, polecam, polecam "I nie było już nikogo", dla mnie majstersztyk :)

      Również pozdrawiam.

      Usuń
  6. Widzę, że Christie ostatnio króluje na blogach :D Może i mnie się uda coś przeczytać tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chcę poznać twórczość tej autorki, ale jakoś nie mam okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dotąd nie słyszałam o tej książce Christie, ale co się dziwić skoro napisała ich blisko 100. :) Dopisuję do swojej listy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jako wielka fanka Christie i tę książkę przeczytam!
    Na pewno :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam 3 książki tej pani i z każdą coraz bardziej ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cały czas obiecuję sobie, że wezmę się za czytanie powieści tej autorki... ale - obiecanki cacanki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe, ciekawe :) Myślę, że przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.