piątek, 16 maja 2014

Kwiat kalafiora - "Piątek z Jeżycjadą"

Małgorzata Musierewicz jest dla mnie autorką kultową, jej książki zdobyły i wciąż zdobywają serca czytelników w całej Polsce. Tym razem chciałam jednak skupić się na trzeciej części cyklu Jeżycjada, czyli „Kwiecie kalafiora”.

Dwie zupełnie różne siostry wracają do domu z przedsylwestrowych zakupów. Młodsza Ida to romantyczna dusza, wciąż myśli o chłopakach i potrafi wykorzystać swoje atuty. Starsza Gabrysia to typ sportsmenki, ma całkowicie inny charakter, jest bardziej zamknięta w sobie. Obie dziewczyny są częścią rodziny Borejków, którzy liczy również dwie zwariowane najmłodsze siostry, zapracowaną mamę i zamkniętego w świecie lektur ojca. Cała książka opowiada o historiach, jakie spotkały ich od pamiętnego sylwestra 1977 roku....

„Kwiat kalafiora” nareszcie zaczyna opowiadać o rodzinie Borejków. Trzy pierwsze książki nie były bezpośrednio z nią połączone, ale teraz czytając ten tom dopatrywałam się połączeń z dwoma poprzednimi. Spotykałam starych bohaterów, jakieś wątki, które były wcześniej poruszane. To w książkach pani Musierowicz jest magiczne, że można powrócić do historii już znanej, poznać ją w nowym świetle, ale to wciąż nie nudzi, bo wszystko odkrywa się na nowo. Do tego nie trzeba tak szybko rozstawać się z ukochanymi bohaterami, oni wciąż są przy nas.

„Całe dobro - pomyślała - jakie nas otacza, to właśnie suma pojedynczych odpowiedzi na radosne sygnały dobrych ludzi. Ale te sygnały wysyła każdy z nas. Dobre sygnały. I złe. A im więcej wysyłamy tych dobrych, tym większe szansę, że ludzie opowiedzą nam tym samym”

Czas jednak wrócić do pełnego opisania tej części, a przynajmniej moich wrażeń po tej lekturze. Główną bohaterką tym razem jest Gabrysia najstarsza z sióstr Borejko. Jest dziewczyną wysoką, wysportowaną, po ojcu przejęła zamiłowanie do lektury. Spotykamy się z nią w sylwestra, kiedy to decyduje, że nie pójdzie na imprezę organizowaną przez jej kuzynkę. Mimo jej zamiarów do pójścia przekonuję ją mama. Podczas imprezy spotyka kilka osób, z którymi szybko się zaprzyjaźnią, a są to znani nam z „Kłamczuchy” Aniela i Rozbrojek(tego drugiego szczególnie polubiłam). Czyli znów powraca wspomniany motyw powiązań. Podczas imprezy do Gaby dzwonią z domu, okazuje się, że stało się tam coś niedobrego. Dziewczyna wpada w panikę, lecz pomocną dłoń wyciąga do niej nowy kolega.

Nie będę ukrywać, że ta część wciągnęła mnie niezwykle mocno. Po pierwsze na reszcie mamy do czynienia z Borejkami, którym poświęcone jest najwięcej części Jeżycjady, ale po drugie, bo bardzo polubiłam bohaterów. Główna postać była miła, pomocna i inteligentna, nie zachowywała się irracjonalnie i trzeźwo oceniała sytuacje. Od razu ją polubiłam. Do tego jak to było określone w książce cały dom rodzinny miał w sobie jakiś czar, który dla mnie wypływał z serc niezwykłych Borejków. Młodsza siostra, Ida była trochę szalona, ale również czytało mi się o niej miło. Do tego postacie z poprzednich książek, które nie były oceniane źle, bo Gaba na nikogo nie patrzyła z zawiścią, a szukała zawsze pozytywów. Nie miałam inne opcji, musiałam ich polubić!

Czas na przejście do spraw miłosnych, których jak się pewnie domyślacie nie mogło zabraknąć. Początkowo to młodsza siostra bardziej rozkwitała w tej kwestii, starsza stała z tyłu. Umówiła się jednak  z pewnym chłopakiem, wielkim podrywaczem, z ich znajomości wyniknie wiele niespodzianek i nieporozumień, ale właśnie to jest w tym najciekawsze. Nigdy nie jest pewne, jak potoczą się wydarzenia. 

Okładka „Kwiatu kalafiora” jest ładna, tak jak wszystkie poprzednie. Bardzo podoba mi się ich klimat, od razu widać, że to jedna seria, że łączą się historią lub chociaż wątkami. Miło mieć całą kolekcję na półce, ale na razie mogę o tym jedynie pomarzyć.

Podsumowując, „Kwiat kalafiora” był wspaniałym tomem. Będę go wspominać naprawdę miło i to przez długi czas. Na reszcie poznałam cudowna rodzinę Borejków/ Mam nadzieję, że szybko zabiorę się za kolejny, w którym na drugi plan wychodzą sprawy młodszej siostry, Idy. 

Ocena: bardzo dobra [5/6]

Autor: Małgorzata Musierewicz
Tom: III
Wydawnictwo: AkapitPress
Ilość stron: 178
Cena: ok. 20 zł
Data przeczytania: 2014-02-27
Skąd: biblioteka publiczna


Jeżycjada:
Małowmówny i rodzina  ---  Szósta klepka  ---  Kłamczucha  ---  Kwiat kalafiora  ---  Ida sierpniowa  ---  Opium w rosole  ---  Brulion Bebe B.  ---  Noelka  ---  Pulpecja  ---  Dziecko piątku  ---  Nutria i Nerwus  ---  Córka Rozbrojka  ---  Imieniny  ---  Tygrys i Róża  ---  Kalamburka  ---  Język Trolli  ---  Żaba  ---  Czarna polewka  ---  Spężyna  ---  McDusia  ---  Wnuczka do orzechów

Wyzwania, w których bierze udział ta książka:


PS. Wybaczcie mi moją ostatnią nieobecność, wszystko było spowodowane problemami z internetem. Mam nadzieję, że już wszystko będzie w porządku. 
Pozdrawiam serdecznie, 
Patrycja

18 komentarzy:

  1. Kurczę, kiedy ja to czytałam... Już chyba wieki minęły. Nawet nie wszystkie wydarzenia jestem w stanie teraz zakwalifikować do odpowiedniej książki... Ale przystojniak z tej części jeszcze namiesza:D Pamiętam, że całą serię zaczynałam od środka, chyba od "Opium w rosole", bo przypadkiem znalazłam na półce w domu rozpadającą się książkę i tak się jakoś zaczęło. Nie da się zaprzeczyć, że w Jeżycjadzie bohaterowie i cały klimat są niesamowicie przyjaźni.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Opium w rosole" przeczytałam niedawno, niezmiernie pokochałam Genię i całą historię. ;) Jak do tej pory najlepsza część. :)

      Pozdrawiam i ja. ;)

      Usuń
  2. Czytałam "Opium w rosole", ale jakoś nie wywarł na mnie większego wrażenia. Owszem, lekturka ciekawa, ale jakoś mnie nie zachwyciła. Na półce mam "McDusie" i mam nadzieję, że ten tom bardziej mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Jeżycjadę. Na pewno kiedyś zajrzę znowu do tego tomu.

    OdpowiedzUsuń
  4. najlepszy tom tej całej serii, czytałam chyba z milion razy i nie nudzi mi się ♥ a apropos jeżycjady, dzisiaj zaczynam jakiś piąty raz czytać Kalamburkę ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jak do tej pory najlepsza część to szóstka, ale tą też bardzo lubię. Wszystkie części z Borejkami są inne od reszty i przecudowne ;)

      Usuń
  5. Osobiście uwielbiam wszystkie książki z cyklu ,,Jeżycjada". Czyta się je z przyjemnością i zatracają się w pamięci, bo są przepełnione mądrością i ciepłem rodzinnym. Ja osobiście po przeczytaniu każdej książki miałam ochotę posprzątać, albo dowiedzieć się czegoś nowego. Są takie książki, które poprzez pryzmat bohaterów zachęcają do nauki : > Przynajmniej ja tak mam, a nie wiem jak inni mole książkowi : )

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tej serii czytałam tylko ,,Idę sierpniową" i bardzo miło ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałem tę, jak i kilka innych części tej serii, wiele lat temu. Pamiętam jednak, że niezbyt mnie wciągnęły i raczej nie chciałbym do nich teraz wrócić.
    Przy okazji chciałbym Cię zaprosić do udziału w urodzinowym konkursie na moim blogu. Pozdrawiam serdecznie, Avenix!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś czytałam. Dobra lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam książki pani Musierowicz! :D
    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. mimo twojej pozytywnej opinii, ja po nią nie sięgnę ;)
    Ale o tym pewnie już wiesz, bo nie raz pisałam tutaj, ze nie lubię książek tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Według mnie to jedna z lepszych części, mile ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta książka to akurat ulubiona moja historia z cyklu Jeżycjady, po prostu godna uwielbienia! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kilka dni temu dostałam ,,Kłamczuchę". Mam nadzieję, że będzie mi się podobać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nie miałam okazji poznać twórczości tej autorki, ale może się to zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tej serii czytałam "Kłamczuchę" i "Opium w rosole". Obie książki nawet mi się podobały.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.