Posty

Chwila dla widza: Czarnobyl

Grafika
Wiemy, a jednak Czarnobyl był jedną z najgłośniejszych tragedii minionego stulecia, ale także wciąż temat budzący zainteresowanie wielu ludzi. Powstało wiele dokumentów dotyczącej wybuchu reaktora w Czarnobylu, serial fabularny jednak zawsze mocniej trafia do odbiorcy. Sądzę, że to jeden z powodów, dlaczego produkcja BBC zyskała taki rozgłos i była jednym z najlepiej ocenianych i najczęściej oglądanych serii 2019 roku.  Za obejrzenie "Czarnobyla" ja zabrałam się dopiero w 2021 roku, zaraz po sesji. Na tydzień testowałam HBO GO i właśnie tak przypomniałam sobie, że od dawna chciałam dowiedzieć się, co też ludzi tak zachwyca. Po obejrzeniu już wiem.  Serial jest niezwykle emocjonalny. Mimo że od początku wiemy, co się wydarzy, jednak sądzę, że sporo osób tak jak ja, nie znało szczegółów, tych postaci, które w głównej mierze odpowiadały za awarię. Więc odkrywanie wątków wokół dawało nowych doświadczeń.  Podobało mi się, że wszystko było odkrywane w częściach, nie zostaliśmy zarz

Drama time: Color Rush (recenzja)

Grafika
Świat pozbawiony barw Yeon Woo żyje w świecie pozbawionym barw, jedyne kolory jakie widzi to odcienie szarości. Matka chłopaka miała taką samą przypadłość, ale została porwana lub zaginęła. Chłopakiem zajmuje się ciotka, ze względu na pracę reporterki i przypadłość chłopaka, często się przeprowadzają. Ślepota kolorów bowiem budzi w ludziach niepokój, wielu z tą przypadłością dopuszcza się przestępstw.  W nowej szkole chłopakiem zaczyna interesować się Yoo Han, okazuje się, że dzięki niemu chłopak może widzieć kolory, a to zdecydowanie niebezpieczne. Osoba, która pozwala widzieć kolory, staje się dla osoby pozbawionej tej umiejętności jak narkotyk. Yoo Han jednak nie odpuszcza, wciąż stara się zbliżyć do Yeon Woo, mimo jego prób pozostania niezauważonym.  Dramę zaczęłam oglądać po części przez jednego z aktorów, byłego członka The Boyz, byłam ciekawa jak sobie poradzi w dramie BL. A potem dość szybko wciągnęłam się w historię, tym bardziej, że była niezwykle krótka. Moja główna myśl po

2021 z kpopem: styczeń z ulubionymi piosenkami

Grafika
Czego słuchałam? Po dość długim czasie wracam z moją stałą serią, w której piszę na temat moich ulubionych piosenek z tego miesiąca powiązanych z kpopem (będę dodawać też japońskie wydania, chińskie, czy angielskie jeśli okażą się ciekawsze).  Na pierwszy ogień, cudowna, spokojna piosenka w wykonaniu IU. "Celebrity" zapowiada jej najnowszy full album, który ukazać ma się w krótce. Piosenka wylewa ciepło na moje serce, szczególnie gdy jednocześnie słuchając czyta się tekst. Do tego wizualnie to MV jest cudowne, a IU wygląda jak księżniczka.  Kolejną piosenką jest nowe wydanie Victon. Zwykle słuchałam ich piosenek, ale nigdy nie miałam takiego wielkiego zakochania ich piosenkami. Ale tej potrafię słuchać na okrągło. "What I said" ma taki szalony, zaskakujący vibe. Naprawdę ciężko powiedzieć, co będzie za chwilę, gdy się słucha pierwszy raz. Przesłuchałam cały album i ma naprawdę kilka perełek, "Flip a coin", "Circle", "Chess", każdy jest

Drama time: TharnType the series (recenzja)

Grafika
Minęło 7 lat... Kontynuacje w serial BL mają to do siebie, że rzadko powstają. Zwykle tworzone na sentymencie fanów, by dać im możliwość dłuższego przebywania z bohaterami, którymi tak polubili w poprzednim sezonie. Zwykle jednak opowieści te robią się niepotrzebne, zaczynają nudzić i nie mają wiele do opowiedzenia.  "TharnType The Series" była hitem, kiedy wychodziła. Mimo niektórych szkodliwych scen i nienaturalnemu rozwojowi wydarzeń przyciągnęła rzeszę wiernych fanów, którzy marzyli o kolejnym sezonie. Jako że nie recenzowałam sezonu pierwszego, w recenzji będę trochę wspominała o tym, co działo się wcześniej, jednak główny nacisk położę na najnowsze odcinki.  TharnType w pierwszym sezonie opisywał studenckie życie Tharna oraz Type'a. Ten pierwszy otwarcie mówił, że jest gejem, drugi był zaś homofonem, który otwarcie wypowiadał swoje poglądy. Zamieszakali razem. Jak się pewnie domyślacie skończyli oni jako para, a drugi sezon skupia się na ich historii 7 lat później,

Drama time: Alice in Bordenland (recenzja)

Grafika
  Nie za królikiem! Japonia, trzech kolegów robi zamieszanie na drodze i w centrum Tokio zaczyna gonić ich policja. Ukrywają się w toalecie miejskiej, a kiedy z niej wychodzą wokół nich nie ma nikogo, jakby rozpłynęli się w powietrzu. Okazuje, że to nie koniec niespodzianek. Od teraz faceci muszą grać w gry wymyślone przez nieznanego twórcę, bo inaczej po trzech dniach zginą od strzału lasera. Ciekawa perspektywa, prawda?  Netflix mam już od dość dawno, ale dopiero niedawno zaczęłam stosować binge-watching i jednym z seriali, który padł na ten sposób jest "Alice in Bordenland". Jest to drama, z tych zdecydowanie bardziej mocnych, które widz ogląda z rosnącym zaciekawieniem, co jeszcze może się wydarzyć, kto może zginąć. Polecam nie przywiązywać się do nikogo, to wyjdzie Wam na dobre.  Przez nietuzinkowość i to, że nie można się spodziewać co dalej i jak absurdalne zadania napotkamy to ta japońska drama przypomina anime. Nic w tym dziwnego, bo historia oparta jest na mandze o

Drama time: Tonhon Chonlatee

Grafika
Coraz gorzej W zeszłym roku oglądałam naprawdę wiele serii BL, niektóre dobre, niektóre mniej. Większości jeszcze nie opisywałam, ale powoli będę to naprawiać. Dziś przychodzę do Was z recenzją dramy "Tonhon Chonlatee", którą zaczęłam oglądać pod koniec zeszłego roku, a ostatni odcinek miał premierę dzisiaj, więc po nim postanowiłam od razu przekazać Wam swoje wrażenia.  Seria opowiada się dwójce przyjaciół z dzieciństwa, którzy poprzez przeprowadzkę jednego z nich rozdzielili się. Chonlatee młodszy z chłopaków, który był zakochany w Tonhonie postanawia pójść na ten sam uniwersytet, co jego kolega i znów wrócić do relacji, którą mieli kiedyś, mimo iż wie, że Tonhon nie lubi go tak jak on jego.  Szczerze nie mam Wam wiele do przekazania, co do tej serii. Zaczęłam ją licząc na słodką, zabawną historię, otrzymałam zaś głupawą i naśmiewającą się ze środowiska LGBT historię. Po pierwsze podążanie za najbardziej prześmiewczymi kliszami, homofoniczne komentarze były na porządku dzie

Drama time: Sweet home (recenzja)

Grafika
Świat się kończy 2020 nie był za ciekawym rokiem, nawet jeśli chodzi o filmy, czy seriale, powstało ich mniej. Końcówka roku przyniosła jednak kilka tytułów, które teraz nadrabiam z przyjemnością i trafiają na listę jednych z najlepszych w roku. Dziś chciałabym napisać więcej o "Sweet home". Drama, której tytuł zupełnie nie oddaje klimatu całej historii.  Przenieśmy się do alternatywnej rzeczywistości. Młody chłopak traci rodzinę i przenosi się do małego mieszkania w bloku. Blok ma już wielu lokatorów, każdy z nich ma swoją historię i nie każdy chciałby ze sobą długo przebywać. Sytuacja ich jednak do tego zmusza. Blok zostaje zamknięty, wśród ludzi zaczynają się pojawiać dziwne stwory, muszą współpracować, by przeżyć.  "Sweet home" trafił u mnie na moment, kiedy potrzebowałam czegoś mrocznego, czegoś co sprawi, że zapomnę na chwilę o wszystkich ciążących nade mną zadaniach i pomyślę o czymś innym. Włączyłam i serial skończyłam w dzień. Bo historia mimo tego, że jest