Posty

2021 z kpopem: maj

Obraz
Cześć, wiem, że kwietniowy post pojawił się niedawno, miałam duuuuuuże opóźnienia z jego dodaniem. Ale maj chciałam dodać trochę szybciej, szczególnie ze względu na to, ile dużych zespołów wróciło w tym miesiącu. Część piosenek mimo znanych występujących nieszczególnie przypadła mi do gustu, Aespa, Itzy, Highlight, to tylko jedne z nich, ale skupmy się na tych, które mogę polecić ze szczerego serca.  Na początku chciałam wspomnieć o BIBI, jak wspominałam w kswietniu wydawała ona do każdego z jej title piosenki i sądzę, że każda z nich jest warta uwagi, podeślę tu link do kanału, gdzie można znaleźć każdą z nich: KLIK BTS w tym roku rozpieszczają ARMY niesamowicie. W kwietniu japoński singiel zapowiadający album, zaś kwiecień rozpoczynamy z collabem Namjoona z eAeonem. "Don't" to piosenka R&B z przyjemnym rapem. Kocham w niej głos RMa i moim zdaniem całkowicie pasują one do jego stylu i mentalności.  W zeszłym roku niesamowicie polubiłam Oh My Girl, duży wkład ma w to

2021 z kpopem: kwiecień

Obraz
Przychodzę z trochę spóźnionym postem dotyczącym muzycznych nowości, które ostatnio mi się spodobały. A dokładniej tych, które wydane zostały w kwietniu!  Teledysk wywołał sporo kontrowersji, sam tytuł "libidO" też brzbudzał pytania. OnlyOneOf mnie zainteresowali, piosenki nie słucham szczególnie często, ale ogółem jest jedną z tych, które zdecydowanie wysłam do końca i nie pomijam.  1 kwietnia otrzymałam również teledysk do japońskiej piosenki BTS "Film out", której kotwórcą był JK. Piosenka jest niesamowicie klimatyczna, wręcz magiczna, kocham styl JK, kiedy tworzy japońskie kawałki. Szaleńczo uwielbiam początek, w którym śpiewa Jungkook, naprawdę niesamowicie magiczne wprowadzenie. MV intryguje i zachęca do oglądania, jest pełne odwołań do poprzednich wydań zespołu.  Piosenka "At Night" to współpraca między Simonem Dominicem, a Loco, obu rapperów bardzo lubię, nie spodziewałam się jednak, że ta piosenka tak mi się wkręci. Wydaję mi się, że miało na to p

Chwila dla widza: Community (sezon I)

Obraz
Grupa do nauki hiszpańskiego Kiedy w życiu Ci nie wychodzi, wtedy trafiasz do najgorszej uczelni w Stanach. Greendale to szkoła niemająca dobrej renomy. Jeff trafił tu, bo odkryli, że podrobił dokumenty i był prawnikiem nielegalnie. Chce łatwo się prześlizgnąć i wrócić do swojej pracy. Pierwszego dnia spotyka Brittę, która jest całkowicie odporna na jego zaloty. Postanawia stworzyć grupę do nauki hiszpańskiego. Myśli, że uda mi się być z nią sam na sam, jednak ona zaprasza kilka innych osób, które mimo że całkiem różne zaczynają pomagać sobie przez cały rok.  Pierwszy sezon Community to pierwszy rok na uniwerku. Sitcom ma 25 odcinków, które włączyłam w zeszłym tygodniu, a w tym skończyłam. Chyba każdy zna memy, które w popkulturze przewijały się w tym serialu, ale ja jakoś nigdy nie zebrałam się, by włączyć od początku. Ale jakimś dziwnym trafem Netflix mi to polecił, więc skorzystałam.  Humor to główny punkt całej historii. Każdy odcinek łączy się ze sobą, a jednocześnie opowiada coś

Drama time: Penthouse sezon I (recenzja)

Obraz
Zacznijmy morderstwem Z hotelowego balkonu spada dziewczyna, kto tak naprawdę jest mordercą? By się tego dowiedzieć akcja cofa się 2 miesiące wcześniej. Poznajemy mieszkańców luksusowego hotelu, rodziców, którzy zrobią wszystko dla swoich małych, rozwydrzonych dzieci. Rodziców również nie można nazwać idealnymi, każdy z nich ma coś za uszami i ukrywa niejedną tajemnicę.  Penthouse włączyłam po rewelacyjnych recenzjach znajomych, szale w Internecie i ogromnie dobrej oglądalności w Korei. Włączając pierwszy odcinek wiedziałam już dlaczego. Ta jedna z tych dram, w których drama dramę pogania. Nikt nie jest idealny, każdy próbuje oszukać na swój sposób, nie ma bohatera, któremu chcemy kibicować, a jednocześnie nie możemy przestać oglądać. Oglądanie odcinków to była mordęga. Drama niesamowicie wciąga i to do tego stopnia, że chce się przewinąć, by od razu dowiedzieć się, co będzie dalej. Bohaterowie nie cofną się przed niczym, nie mają skrupułów, więc ciężko przewidzieć ich kolejne ruchy.

2021 z kpopem: marzec (2021)

Obraz
 Czas na mój spis nowinek ze świata muzyki, miłego czytania! Miesiąc rozpoczęli ATEEZ :D 1 marca wyszedł ich nowy mini album "Fever part2". Kupiłam oczywiście, bo uwielbiam ten zespół. "I'm the one" kolejny raz jest mocnym title, który przypadł mi do gustu i który naprawdę mi się spodobał. Do tego wizualnie, perfecto! Yeosang na miniaturce, o to walczyłam.  Kolejny zespół, który ostatnio skradł moje serce to Ciipher, właściwie ich główny raper - Tag, po występie w HSR4. "I like you" ma przyjemny, słodki rytm, tak wyróżniający się w ostatnich debiutach i osobiście przypominający mi debiut TXT.   Jedno, jeśli nie moje ulubione wydanie z tego roku, to album DPR IANa, serio słucham go na spotify tak często, że zawsze jest w topce najczęściej słuchanych. Album promował kawałek "Nerves" i uwielbiam go całkowicie! Cały album słucham w zapętleniu.  Jessi jest królową zaskakujących brzmień, tak różną od tego, co wydawane jest w Korei. Naprawdę ją lubi

Drama Time: We Best Love No. 1 For You (recenzja)

Obraz
Jak to się wszystko zaczęło?  Miałam nie pisać osobnej recenzji We Best Love , tylko ostatecznie dodać jedną łączona, jednak... We Best Love to tak świetna seria, że szkoda, by nie podzielić tego na dwa razy, może wtedy zainteresuje więcej osób. Jak wiecie zaczęłam oglądać sporo dram BL, są idealnym umilaczem czasu i dostarczają wiele emocji.  We Best Love opowiada historię od wrogów do zakochanych. Zhou Shu Yi jest najlepszych uczniem na swoim uniwersytecie, do czasu, kiedy na jego uczelnię przenosi się jego odwieczny rywal - Gao Shi De. Chłopak zawsze był od niego lepszy, we wszystkim i Zhou Shu Yi go nie znosi. Gao Shi De jednak zawsze odbierał ich relację trochę inaczej.  Tajwańskie serie BL zawsze mają trochę inny klimat niż tajlandzkie, a może to ja takie dobieram. Mają one według mnie głębszą, lepiej poprowadzoną relację. Czuć w niej autentyzm i opowieść budowana jest w taki sposób, że człowiek czuje się podążać za prawdziwymi, realnymi postaciami, a nie aktorami.  Część ta sk

Nikt nie idzie - Jakub Małecki (recenzja)

Obraz
Wznieść się  Gdy człowiek czuję, że nic mu nie przeszkadza często oznajmia, "ale mi lekko". A gdyby tak móc unieść się wysoko, wnieść się w stronę nieba z tej lekkości? Człowiek marzył, by być blisko chmur, latawce puszczane przez dzieci, balony napełnione helem czy lampiony puszczane ku niebu. Wznieść się, wznieść się, wznieść się.  "Nikt nie idzie" to kolejna książka Jakuba Małeckiego, którą miałam okazję przeczytać. Nie ukrywam, że cały czas mój zestrój czytelniczy jest ogromny, ale to była właśnie jedna z tych nielicznych książek, które skończyłam w tym roku. Cieszę się, że trafiło właśnie na ten tytuł.  Mamy tutaj wiele, wydawać by się mogło na początku, nie połączonych ze sobą opowieści, które jednak w jakichś sposób się przeplatają. Okładka i tytuł również mają znaczenie dla fabuły, o czym przekonuje się człowiek dopiero, gdy skończy, bo wątki te również przewijają w historiach. Nie chce robić skrótu tego, co znaleźć można w książce, sam opis z tyłu też niewi