wtorek, 23 sierpnia 2016

Świeżo po seansie, czyli co oglądałam podczas nieobecności na blogu


Cześć,
ostatni post pojawił się w czwartek. Niby nie tak dawno, ale na blogu posty pojawiają się zdecydowanie częściej. Miałam trochę zajęty weekend, wczorajszy dzień całkowicie zaś poświęciłam na seriale, dramy i anime. Tak naprawdę musiałam trochę odpocząć od bloga, FB i w ogóle internetu, dopiero wczoraj wieczorem odwiedziłam konto.

Post nie miał mnie wytłumaczyć. W głównej mierze stworzyłam go po to, by napisać, co przez ten czas obejrzałam(książki niestety też poszły w odstawkę). A było tego naprawdę, naprawdę sporo! Nie będę ukrywać, że w większości były to dramy, bo całkowicie w nich przepadłam, jednak znalazły się też inne pozycje, ale o tym niżej:


anime - Shingeki no Kyojin (Atak tytanów)


W piątek włączyłam anime, które planowałam już od dawna obejrzeć, a które teraz poleciła mi młodsza siostra. Atak tytanów włączyłam wieczorem w piątek i przepadłam. Potem w sobotę spotkałam się z koleżanką, więc znów dopiero wieczorem mogłam oglądać. W niedzielę też wyjechałam, więc znów wieczór. Seans, ostatnie odcinki, obejrzałam jeszcze w poniedziałek.

Shingeki no Kyojin od początku było dość mocno przerażające, niezwykle klimatyczne, miało pełno akcji i trzymało w napięciu. Zastój trafił się może z jednym odcinkiem, zaś reszta to walki z tytanami, plany działania w bitwach, niespodzianki z przeszłości. Muszę Wam coś więcej napisać o tym anime. Bohaterowie bowiem byli różnorodni, cała kompozycja świata, pomysły, wprost genialne.

Anime dostarcza naprawdę wiele rozrywki, nie jest to coś epokowego, ale kreska jest niezła, pomysł zachwyca, a wykonanie nie odbiega od zamysłu i podąża w dobrym kierunku. Na drugi sezon pozostało wiele pytań, zagadek i chcę, bardzo chcę się dowiedzieć, co będzie dalej! Cud, miód i orzeszki!

Obejrzany cały pierwszy sezon 25/25



drama - Cinderella and Four Knights

Jak już skończyłam powyższe anime zabrałam się za dramy. Na pierwszy ogień poszedł najnowszy, czyli czwarty odcinek Cinderella and Four Knights. Trzeci też wyszedł w weekend, ale oglądałam go już w piątek. Wciąż z przyjemnością oglądam tę dramę. Nie jest to nic wybitnego, w największej mierze wszystko skupia się na romansie, ale to przyjemna rozrywka, akurat taka, na dwa razy w tygodniu.

Przy dramie można powzdychać nad urodą postaci, pokibicować swoim OTP, z główną bohaterką, jak pewnie domyślacie się po tytule, może być aż czterech panów. Ale pojawiają się też inne, którym można kibicować. Jak na razie lekko irytuję mnie jeden książę i bohaterka, która ma drugoplanową rolę, zobaczymy, czy to się utrzyma.

Obejrzane 4/16





drama - Uncontrollably Fond

Kim Woo Bin i wszystko jasne! Głównego aktora tej dramy oglądałam już w kilku innych, ale zawsze był postacią mniej ważną, która przegrywała w starciu o względy protagonistki. Tym razem jednak może pokazać swój talent w pełni, nie tylko gra, ale jeszcze śpiewa... I jak wygląda...

Ale tu nie o to chodzi. Drama jest dramatem, emocje mnie w niej rozsadzają. Oglądam i zakrywam usta, mam nawet czasem łzy w oczach... Obejrzałam już 12 odcinek, a wciąż nie wiem, czy historia potoczy się szczęśliwie, tak jak o tym marzę. Jak zwykle jednak smutek przełamuje śmiech, tu też można znaleźć sporo humorystycznych wstawek, jednak przeważa dość poważny, smutny klimat. Czuję, że paczka Chusteczek na finał się przyda!

Obejrzane 12/20






drama - Doctors 

Nigdy nie oglądałam dramy medycznej, ale postanowiłam się skusić, ze względu na główną aktorkę, która jak dotąd grała tylko w dramach, które polubiłam. Park Shin Hye zagrała fenomenalnie. To silna, twarda babka, która zaskakuje widza wciąż zmianami charakteru, tym, co będzie robić. Jako lekarz jest pewna siebie i ambitna, w miłości zaś niepewna, choć flirciarska.

No bo poza dramatami medycznymi mamy tu też wiele romansy, występujących w różnych koligacjach. Do tego wiele się mówi o polityce szpitala, o jego prywatyzacji, a także o operacjach. Możemy się sporo dowiedzieć, co teraz robią lekarze, jak sobie radzą.

Obejrzane 9/20







Anime - Shingeki no Bahamut: Genesis

To anime oglądam od kilku miesięcy. Kiedyś włączyłam jeden odcinek, wczoraj drugi. ;) Piękna grafika, nawet ruchu, scena tańca z drugiego epizodu naprawdę cudowna. Jak na razie jednak niewiele ogarniam. Taki trochę misz masz. Klimat a'la średniowiecze, może Wenecja, może Francja... Święta Joanna D'Arc, walka z demonami... Jestem zagubiona, o co w ogóle chodzi. Wszyscy jednak mówią, by nie porzucać anime po zaledwie dwóch odcinkach, więc na pewno zobaczę jeszcze ze dwa, ciekawie, czy chwyci.

Obejrzane 2/12











serial - Stranger Things

Na koniec wisienka na torcie! Za Stranger things miałam się brać od dawna, od bardzo dawna, ale wciąż coś innego wybierałam. Wczoraj w nocy jednak włączyłam i przepadłam. Teraz właśnie oglądam już piąty odcinek i nie mogę wytrzymać z panującego w serialu napięcia i ciągłego zaskoczenia. Tu nic nie jest pewne!

Klimat lat 80 jest cudowny, jako dużo młodsza osoba znam go jedynie z filmów, muzyki, ale ten serial to kwintesencja tych lat. Nawet napisy i samo logo się w niego wpasowują. Ścieżka dźwiękowa jest obłędna, piosenki mi znane i nieznane, rozładowują lub budują napięcie.

Do tego morderstwa, zaginięcia, dziwne eksperymenty, cudowna gra aktorska, nawet najmłodszych bohaterów, a może zwłaszcza ich. Nie można się oderwać, wciąż myśli się o tym serialu. Recenzenci i moi znajomi mieli rację. Wam też polecam, a ja wracam do oglądania!

Obejrzane 5/8



Widzieliście którąś z propozycji? 
Jak wrażenia? 
Co Wy teraz oglądacie?

8 komentarzy:

  1. Drama medyczna mnie zainteresowała. Na razie nic nie oglądam, zajmuję się przygotowaniami do przyjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Shingeki no Kyojin" kojarzy mi się z jakimś filmem, który niedawno oglądałam. Było anime i film? W każdym bądź razie film był słaby :/ Nieźle się na nim uśmiałam. Rzadko oglądam tego typu produkcje (tzn. japońskie) niestety. Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Shingeki no Kyojin zaczęłam jakoś w połowie emisji. Konieczność czekania na kolejne odcinki była bardzo przykra... :c Też chciałabym się jak najszybciej dowiedzieć, co będzie dalej (choć nie na tyle, żeby zdecydować się na mangę). Shingeki no Bahamut odpuściłam sobie, kiedy jeszcze było nowością, ale może jeszcze to nadrobię.
    Do dram wciąż nie potrafię się przemóc, wszystkie w końcu porzucam (chociaż tak naprawdę nie było ich wiele). No ale może akurat skuszę się na którąś z tych. ;)
    Wisienka na torcie? W takim razie koniecznie będę musiała dać temu serialowi szansę! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Już ja dobrze wiem, co to znaczy jak człowiek w dramach przepadanie na jakiś czas :) "Uncontrollably Fond" niesamowicie wciąga, ale o Ty już mówiłam, więc wiesz :D
    "Doctors" mnie jakoś jeszcze nie wciągnęło, ale może to dlatego, że męczę inną medyczną dramę - "Doctor Stranger"... a czemu oglądam, to już wiesz ;) "Stranger Things" tak wszyscy polecają, że i ja będę musiała obejrzeć choć kilka odcinków.
    "Cinderella and Four Knights" to ciekawy tytuł, ale na max to jeszcze mnie ta opowieść nie wciągnęła. Muszę zobaczyć trzeci odcinek i kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpoczynek od bloga czasem jest konieczny ;)
    Zapraszam na konkurs na moim blogu: http://nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com/2016/08/i-konkurs-niewidzialne-granice.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie oglądałam nic z tego, ale niektóre tytuły mnie zaciekawiły. ;) Ja teraz nadrabiam odcinki "Słodkich kłamstewek" i tyle. ;)
    Pozdrawiam. :**

    P.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja muszę w końcu jakoś drame obejrzeć... i ten Kopciuszek mnie zainteresował ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie widziałam żadnej z tych propozycji, jednak słyszałam co nieco o seria;u "Stranger things" i bardzo mnie on zaciekawił. Myślę, że wkrótce zacznę go oglądać ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.