Eperu. Wędrowcy

Gwiazda ekranu z wielką tajemnicą

Anna Wilk jest Polską z pochodzenia, mieszka jednak wraz z matką, swoją przyjaciółką i jej rodzicielką w Anglii. Te wakacje dziewczyny postanawiają spędzić we Francji, a jeśli Francja to również Cannes i możliwość zobaczenia największej gwiazdy współczesnego kina Leo Blacka. Anny jego postać nie fascynuje w takim stopniu jak Wiki, jednak ich umowa zmusza ją do towarzyszenia przyjaciółce. Dziewczyna nie wie, że jedno spotkanie całkowicie zmieni jej życie...

Powyżej opisane wydarzenia są skróceniem treści pierwszych rozdziałów debiutanckiej powieści Augusty Docher(pseudonim). Dzięki uprzejmości autorki miałam szansę poznać historię Wędrowców, a właściwie jej pierwszy tom, czyli "Eperu". Jak pisarka poradziła sobie ze swoim pomysłem? Czy to jedynie kolejna historia gwiazdy rocka i zwykłej dziewczyny? A może to coś zupełnie nowego na naszych książkowych półkach?


Co do drugiego pytania od razu zdradzę Wam odpowiedź, którą można wywnioskować już z tytułu powieści. Opowieść skupia się również na wątku fantastycznym, który, nie ukrywam, najbardziej z całej powieści mnie ciekawił. Kojarzył mi się on, swoją formułą, z niedawno czytaną przeze mnie książką Pięćdziesiąt pierwszych żywotów Harry'ego Augusta, nie był jednak ten sam pomysł, by nikogo tu nie zmylić. Cała tajemnica związania jest bowiem z czasem i zabawą nim. Ubolewam nad tym, że pani Docher nie pokusiła się o więcej faktów o nacji, do jakiej należy nasz bohater, a także o jeszcze większej ilości informacji i jego dawnym życiu. Możliwości są ogromne i liczę, że autorka jeszcze je wykorzysta, co wróżą zdarzenia z epilogu powieści.

O całej sprawie z wątkiem fantastycznym pisałam dość enigmatycznie, ale nie chcę Wam nic zdradzać, bo to cały urok tej powieści i ciekawie "wejść" w nią z otwartym umysłem, nie znając dokładnie istoty całej sprawy. Drugim tematem zajmującym chyba jeszcze więcej miejsca w powieści jest romans pomiędzy bohaterami. Wykorzystany tu został znany zamysł z bożyszczem nastolatek, niezrozumianym, szukającym tej jedynej. Związek Anny i Leo miał swoje wzloty i upadki, nie odbyło się bez melodramatycznego problemu, z którym musieli sobie poradzić. Lubię niekiedy poczytać o historiach niczym z komedii romantycznych, więc nie to mi przeszkadzało. Największym minusem był początek ich relacji, w którym od razu wyczuwało się wielką miłość, takie zauroczenie, które mogą przeżywać nastolatkowie, miłość na zabój. Nie mogłabym się do tego przyczepić, gdyby bohaterowie naprawdę mieli po 15-16 lat, ale główna bohaterka ma ich już 19, zaś bohater aż 28... Chociaż po nim, który przeżył już nie jedno oczekiwać, by można czegoś więcej.

Nie mogę jednak skreślić bohaterów. Niekiedy zachowywali się dość dziecinnie, szczególnie przeszkadzały mi ciągłe wybuchy śmichu, chichotu i innych objawów rozrywki, które autorka wtrącała zbyt często. Irytowało mnie, że bohaterowie już po chwili wpadają w histerię i nie mogą opanować śmiechu, szczególnie w sytuacjach, które mnie kompletnie nie bawiły. Większość wypowiedzi bohaterów, bowiem mnie nie śmieszyła. Były jednak momenty, w których pozytywnie zaskakiwały mnie ich osobowości. Mieli złożone charaktery, więc często ukazywali swoje inne twarze. Najbardziej jednak zaskoczyły mnie przemiany, jakie zaszły w nich pod koniec książki, to właśnie one zdecydowały o podniesieniu mojej oceny. One jak również sam epilog, który niezwykle pozytywnie wpłynął na moją chęć lektury kolejnego tomu cyklu. Na reszcie coś zaczęło się dziać.

Jak już wspominałam, większa część książki skupia się na romansie, druga prawie równorzędna na tajemnicy Wędrowców, ale czegoś mi tu zabrakło. Zdecydowanie na minus był brak jakiegoś wątku, który skupiałby akcję w dążeniu do jednego punktu, gdy ten punkt został zachowany powieść miałaby więcej tempa, a tak wyszedł taki trochę paranormal romance, który mógłby się toczyć i toczyć... Punktem zwrotnym był epilog, wielkim plusem jest zmiana perspektywy narracji w czasie jego trwania, na zdarzenia możemy spojrzeć z całkiem innego punktu widzenia. Całą powieść bowiem przedstawiają je na zmianę Leo i Anna, co również bardzo mi się spodobało. Wracając jednak do zakończenia, kolejnym jego plusem jest to, że nie zdradza wiele,  budzi emocje i naprawdę intryguje. Pozytywne okazały się też dla mnie drobne niuanse, jak np. wiele utworów muzycznych, o których wspominają bohaterowie, co nadawało powieści "warstwę dźwiękową", dodatkowo autorka doskonale wplatała ich treść w zdarzenia. Przyjemne były też nawiązania do filmu Cast Away. Poza światem, który od dawna chcę obejrzeć. Małe rzeczy, a cieszą.

"Eperu. Wędrowcy" to początek ciekawie zapowiadającej się serii. Nie jest to jednak debiut, nad którym bym wzdychała. Mimo że powieść nie spodobała mi się w pełni (miałam dość spore oczekiwania ze względu na to, że pierwsza recenzja, na którą się natchnęłam była niezwykle zachwalająca, ale również przez osobowość samej autorki, która wydała mi się niezwykle pozytywną postacią) to będę wyczekiwać kolejnego tomu i  życzyć autorce weny do pisania kolejnych powieści.
Ocena: średnia+[3+/6]

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce! :)

Autor: Augusta Docher
Tom: I
Wydawnictwo: Bis
Ilość stron: 552
Cena: 34,90zł
Data przeczytania: 2015-10-04
Skąd: własna biblioteczka

Komentarze

  1. Jestem w trakcie lektury i jak do tej pory wzbudziła moje zainteresowanie. Zobaczymy jak będzie po jej zakończeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że jestem już nieco za stara na tego typu powieści, choć nie ukrywam, że lubię czytać młodzieżowe pozycje. Ja także głównie spotykam się z zachwycającymi opiniami nt. tej publikacji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo świetnej recenzji nie jestem przekonana do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wydaje mi się, żeby była to książka dla mnie, bo nie przepadam za rozbudowanym wątkiem romantycznym, a i dziecinne zachowanie bohaterów też pewnie by mnie irytowało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie jakoś nie za bardzo do książki ciągnie, więc na razie podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka może nie powala na kolana, ale z taką tematyką nie udało mi się wcześniej spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś szczególnie mnie nie zaintereowała. Z Twojej recenzji wywnioskowałam że za dużo niedociągnięć i romansu jak na mój gust :P
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Recenzje tej książki są dość różnorodne. Jeśli będę miała okazję to na pewno ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że książka nie spełniła Twoich oczekiwań. Ja natomiast jestem nią zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo chłodno ją oceniłaś, aż jestem zdziwiona. Jedno jest pewne, dobra czy nie, trzeba przeczytać, lubie książki które wzbudzają skrajne emocje. I aż żałuję, że na nic ponadprogramowego nie mam chwilowo czasu ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jestem zaskoczona Twoją oceną. No okej, może trochę. 3+ to wysoka ocena. :P Sama zaczęłam czytać "Eperu" i nie skończyłam. Okropnie mnie nudziła i irytowała. Musiałam odłożyć, bo mnie oczy bolały od przewracania. :P Nie wiem, czy ją dokończę, czy się przełamię i ponownie po nią sięgnę. Nie lubię czytać na siłę i się męczyć nad książką...

    OdpowiedzUsuń
  12. To już chyba rzecz gustu, kto jak odbiera daną książkę. Mnie na przykład Eperu bardzo przypadło do gustu i polubiłam styl autorki. Nie mogę doczekać się już drugiego tomu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka nie wydaje mi się niczym oryginalnym, ale chętnie po tej recenzji sięgnę do niej.

    Pozdrawiam,
    A.
    http://tygrysica.tumblr.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Raczej ją sobie odpuszczę, za dużo mam innych książek do nadrobienia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam złe przeczucia odnośnie mojego spotkania z prozą tej autorki. To znaczy z jednej strony nie chcę jej oceniać poprzez pryzmat swojej niechęci do książek rodzimych autorów, ale z drugiej strony, po prostu nie cierpię historii typu: on superpopularny tak że "omójbożewszystkiedziewczynyszaleją" i nie widział w żadnej niczego specjalnego, dopóki nie spotkał JEJ! To dla mnie maksymalnie sztuczne i niestety nie mam do takich rozwiązań nerwów. :) Raczej nie zaryzykuję.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Konkurs na Mikołajki!

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński