Zaczekaj na mnie

Wystarczy, że mi zaufasz. 

Są ludzie, którzy w swoim życiu przeszli tak wiele, że trudno jest im komukolwiek zaufać. Boja się bliskości drugiej osoby, nie potrafią się otworzyć i uwierzyć, że ich też może spotkać coś dobrego, coś co zmieni ich los. Więź z takimi osobami jest trudna, wymaga czasu, cierpliwości i zrozumienia. Brak któregoś z tych punktów może wszystko zniszczyć...

Avery otwiera nowy rozdział w swoim życiu. Porzuciła wszystko, z czym miała do czynienia przedtem i wyruszyła na drugi koniec kraju, do podrzędnego uniwersytetu, by nikt jej tam nie znał. Już pierwszego dnia spóźnia się na zajęcia i wpada(dosłownie) na niebywale atrakcyjnego chłopaka. Niedługo potem okazuje się, że chłopak mieszka w tym samym domu, co ona. Najpierw stają się przyjaciółmi, później ich relacja przeistacza się w coś więcej... Jednak czy skrywane przez dziewczynę sekrety nie zaważą na ich związku? Czy starczy im zaufania, by powiedzieć sobie wszystkie swoje sekrety?


Wyżej opisana historia została nam przedstawiona w pierwszej części cyklu J. Lynn Zaczekaj na mnie. Większość z Was pewnie jest doskonale tego świadoma, ale autorką tej pozycji, jak również serii Lux jest ta sama osoba. Właśnie to(no i w sporej mierze pozytywna recenzja Sherry) zachęciło mnie do sięgnięcia po tę pozycję.

Opis może przynosić na myśl wiele książek gatunku NA, ale nie ukrywajmy opierają się one na tym samym schemacie, w którym bohaterowie mają przed sobą sekrety i razem próbują się z nimi pogodzić i sobie pomóc. Tak już jest. Ważne w tych książkach jest jednak to, by porwała czytelnika i go zniewoliła. A właśnie tego doświadczyłam podczas czytania tej historii.

Zaczęłam ją czytać wieczorem, co było okropnym błędem, bo czytałam ją do trzeciej. Początek historii był niesamowity. Znajomość dwójki głównych bohaterów: Avery i Cama, była dość przypadkowa.Ciągłe wpadanie na siebie, odkrycie wspólnego lokum, wydawać by się mogło lekko naciągane. Ale ten zabieg nie zirytował mnie, a bardziej zauroczył, przecież naszym życiem rządzą przypadki.

"-Chodź ze mną na randkę - poprosił i zaczesał mokre włosy do tyłu.
-Nie - szepnęłam (...)
-Zawsze pozostaje jutro."


Poza "przypadkowym" początkiem zauroczyła mnie w tej historii relacja głównych bohaterów. Była niewymuszona, ich związek nie zrodził się z chwili, ale powstawał powoli. Był delikatny, toczył się swoim torem. Początkowo zachowywali się jak prawdziwi przyjaciele, przekomarzali się, choć w ich rozmowach dość często(szczególnie ze strony chłopaka) na wierzch wychodził temat ich jako pary.

Później jednak ich relacja nabrała pewnych problemów. Ogromnych komplikacji, które zburzyły obronne mury, jakimi otoczyła się główna bohaterka. Było wiele kłótni, nieporozumień. Nie ukrywam, że z wypiekami na twarzy śledziłam dalszy rozwój wypadków i nie mogłam się nadziwić bohaterom, dlaczego tak przeciągają nieuchronny koniec, jaki ich czeka.

Źródło
Najmniej pozytywnie wspominam zakończenie. Wydawało mi się trochę zbyt idealne, a do tego jakby znajome. Czytałam już o podobnych problemach w innej książce, a do tego rozwiązanie problemu było praktycznie identyczne. Działało to niestety na niekorzyść autorki.

Wyżej wspomniany mały minus historii niwelowali bohaterowie, szczególnie główni. Avery była skrytą, tajemniczą osobą, która nawet przede mną, jako czytelniczką, ukrywała swoją przeszłość. Mogłam się jedynie domyślać, jednak długo nie byłam w pełni o tym przekonana. Jako narratorka dziewczyna nie ułatwiała nam poznania samej siebie, co wcale nie było złe. Podobał mi się jej cięty język, zawsze potrafiła wyjść obronną ręką z potyczki słownej. Zapamiętałam również jej ciamajdowatość, dziewczyna często na coś wpadała, potykała. Choć może przesadziłam, gdyby nie to pewnie nie poznałaby Cama.

"-Jesteś porządnym facetem, Cam.
-Nie. - Ciężko wypuścił powietrze, a ja czułam na policzku ciepło jego oddechu. - Jestem taki tylko przy tobie."


A skoro o nim mowa o drugim głównym bohaterze, to jest on ucieleśnieniem wszelkich kobiecych marzeń. Szarmancki, a jednocześnie arogancki, pewny siebie, zabawny, do tego kochany i pełen ciepła. Wiem, że się nad nim rozpływam, ale chciałabym mieć takiego przyjaciela(pewnie zastanawiacie się, dlaczego tylko przyjaciela...). W pierwszej fazie książki był niesamowicie uroczy. Pokochał go, ale nie ważyłabym się nawet odbierać go Avery, doskonale do siebie pasują. Oglądanie jak rozwija się ich relacja było niesamowicie przyjemne. W książce pojawiały się również sceny łóżkowe, było ich kilka, nie przeważały nad treścią, ale były naturalnie wplecione w interakcje bohaterów i  nie przeważały nad treścią.

W tle pojawiała się również plejada innych postaci, również oryginalnie przedstawionych. Czytając już opis kolejnego tomu mogę spodziewać się naprawdę porywających historii z ich udziałem. Co niezwykle mnie cieszy. Też uwielbiacie rozległe historie, w których bohaterowie poboczni przejmują głos w kolejnych częściach?

Zaczekaj na mnie to wstęp do naprawdę mile zapowiadającej się serii. Tak naprawdę opowieść bohaterów już się skończyła, ale niemożliwie cieszę się, że teraz będę miała okazję czytać drugie spojrzenie na wydarzenia. J. Lynn pokusiła się bowiem o napisanie również perspektywy Cama. Ciekawi mnie, czy rzuci nowe światło na zdarzenia...
Ocena: bardzo dobra [5/6]

Autor: J. Lynn
Tom: I  Perspektywa: Avery
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 
Cena:  29,99 zł
Data przeczytania: 2015-07-14
Skąd: ebook

Komentarze

  1. Cudowna historia, uwielbiam ją! A "Bądź ze mną" o Teresie jeszcze bardziej, bo jest goręcej:) Musisz koniecznie przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się doczekać książki o Teresie, czuję, że dostarczy mi jeszcze więcej emocji. :)

      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Mam w planach tę książkę i już nie mogę się doczekać, kiedy dorwę ją w swoje ręce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To książka zdecydowanie w Twoich klimatach, serdecznie Ci ją polecam. ;)

      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Dopiero całkiem niedawno dowiedziałam się, że autorka Lux, jednej z moich ulubionych serii to J. Lynn. Przyznam, że też nabrałam zaciekawienia do jej książek pod tym pseudonimem, ale jak to ze mną bywa mam dość słomiany zapał. Z resztą z niewiadomych przyczyn, nie mam zaufania do NA z wydawnictwa Amber :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle wysokich opinii, że chyba nie ucieknę przed tą książką :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm, niby mnie ta książka kusi, a niby troszkę się jej obawiam, ostatnio mój gust płata mi straszne figle, więc czasem nie wiem, co mi może się podobać, a co nie, ale z drugiej strony czy mam ochotę na serię z romansem? Nie wiem, wolę jednotomówki o tym :<

    a swoją drogą, masz zły zapis dialogów: http://www.ekorekta24.pl/proza/130-interpunkcja-w-dialogach-czyli-jak-poprawnie-zapisywac-dialogi :))

    Pozdrawiam serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  6. "Zaczekaj na mnie" zaczęłam czytać dawno, oj dawno temu i nie skończyłam- jakoś mi historia Cama i Avery nie podeszła, nie zaciekawiła. Ogólnie, gatunek New Adult, chociaż kierowany do ludzi w moim wieku do mnie nie trafia- przeczytałam kilka książek z tego nurtu i praktycznie za każdym razem byłam rozczarowana. Bo tyle się o "Na krawędzi nigdy" albo "Hopeless" albo "Dziesięciu płytkich oddechach" naczytałam dobrego a moje odczucia względem nich były dalekie od zachwytów. Jedynie "Pułapka uczuć" mnie zauroczyła. I przeczytane ostatnio "Lato koloru wiśni". To były wspaniałe książki, choć zupełnie różne. Bo ta pierwsza autorstwa Hoover emocjonalna wręcz do bólu, bardzo życiowa i prawdziwa a ta druga, jak sama wiesz, bo czytałaś zabawna, taka czysto rozrywkowa, przeurocza i skrząca się od dowcipnych dialogów między Emely i Elyasem. ;) Wracając jednak do recenzowanej przez Ciebie powieści- niewykluczone, że pewnego dnia do niej wrócę, naprawdę bardzo rzadko pozostawiam niedoczytane książki. "Zaczekaj na mnie doczytałam gdzieś do połowy i a nuż ta druga część bardziej mnie wciągnie?
    Pozdrawiam,
    Nada

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciągle obiecuje sobie, że sięgnę po NA i jakoś na obietnicach się kończy, ale może wreszcie zmobilizuje się do działania. Mimo że "Zaczekaj na mnie" nie jest idealną powieścią, to mogę dać jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie ... :) ciągle się rozmijam z tymi ksiązkami :)

      Usuń
  8. Ciągnie mnie do tej serii, więc pewnie za niedługo kupię sobie pierwszy tom. Mam tylko nadzieję, że mi też przypadnie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet ciekawie się zapowiada. Może poszukam w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja nadal nie jestem do niej szczególnie przekonana ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Książki J. Lynn niesamowicie wciągają. "Bądź ze mną" również jest na wysokim poziomie, tak więc gdy już po nią sięgniesz to na pewno się nie rozczarujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam tą książkę ^^ Strasznie mi się spodobała. Ogólnie książki tej autorki mi przypadły do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nie miałam okazji czytać żadnej książki autorki. O "Zaczekaj na mnie" czytałam już różne opinie i sama nie wiem czy mam ochotę na tę książkę. Póki co odpuszczę, bo mam co czytać. Ale może kiedyś? Kto wie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam autorkę, pisze naprawdę świetnie a ta seria jest jedn z lepszych NA jakie czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zachęciłaś mnie! Muszę dostać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Cóż, kocham romanse, nie da się ukryć. Już sam opis książki sprawił, że zapragnęłam ją przeczytać - Twoja recenzja tylko to podkreśliła. Podoba mi się, że autorce konsekwentnie udało się utrzymać pewne fakty z życia głównej bohaterki w tajemnicy, a sposób, w jaki przedstawiłaś Cama, tylko jeszcze bardziej mnie zachęcił. Często jestem kompletnie zauroczona męskimi postaciami i coś czuję, że Cam będzie świetnym kandydatem do moich ulubieńców. Nie pozostaje mi nic innego, jak przeczytać "Zaczekaj na mnie", bo zapowiada się naprawdę fajna seria :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mam ochoty na wyidealizowane zakończenia, więc podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę zabrać się za tę książkę już od dawna o niej myślę i po tej recenzji ją przeczytam. Pozdrawiam Wiktoria.

    OdpowiedzUsuń
  19. Powoli próbuję na nowo przekonać się do NA, jednak, szczerze mówiąc, wciąż nie za bardzo mam ochotę na książki z tego gatunku. Jak już mi przejdzie, postaram się pamiętać o "Zaczekaj na mnie", zwłaszcza że związek głównych bohaterów zaczął się od przyjaźni. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja mimo zachęcającej recenzji podziękuję, nie moje klimaty ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Może kiedyś sięgnę po tą książkę, ale póki co mam zbyt wiele swoich, które już od dawna czekają na swoją kolej :)
    addictedtobooks.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Czaję się na tę książkę już od dłuższego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie jestem do tej książki szczególnie przekonana, ale może sięgnę po nią, jeśli nie będę mieć nic innego ciekawego do czytania.
    medycy nie gęsi

    OdpowiedzUsuń
  24. Książka raczej nie dla mnie, nie mniej jednak Twoją recenzję czytało się bardzo przyjemnie. Będę wpadać, bo warto :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie miałam pojęcia, że tę książkę napisała autorka serii Lux! Do tej pory trzymałam się z daleka od "Zaczekaj na mnie", bo obawiałam się schematycznego NA z irytującą, główną bohaterką, ale teraz moje spojrzenie zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni, bo uwielbiam serię Lux, a twoja recenzja jest bardzo pozytywna.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie potrafie przekonać się do tego typu powieści. Choćbym nie wiem jak starała się wciągnąć zawsze mnie nudzą i irytuja :(
    http://spisanezpamieci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Oczywiście bardzo się cieszę, że ci się podobała! :) Jestem zauroczona twoją opinią i twoimi pozytywnymi odczuciami wobec tej książki. :) I Cama. Ja osobiście też chciałabym Cama na przyjaciela, bo moim ukochanym jest NA ZAWSZE Jase. On jest po prostu... ACH. Sobą. Cudownym sobą. I żywię nadzieję, że kolejne tomy serii jeszcze bardziej cię zauroczą!
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  28. Pierwszy raz słyszę o tej książce ale opis mi się bardzo spodobał więc raczej się na nią skuszę.. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam przyjemność przeczytać tę książkę, bardzo mi się podobała. Jest świetna .

    OdpowiedzUsuń
  30. Mój klimat:)
    Dziękuję za recenzję , z której wyciągnęłam wnioski ,że po to książkę WARTO sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam nadzieję, że za niedługo będę miała przyjemność przeczytać tę książkę :) Niestety muszę odczekać swoje w bibliotece :P

    OdpowiedzUsuń
  32. Jedna z moich najlepszych książek YA (kolejne tomy też są świetne, ale nie dorównują "Zaczekaj na mnie". Nic nie pobije Avery ani Cama). I jedna z najlepszych autorek. Może nie są to książki najwyższej półki, ale zdecydowanie jest co wspominać :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Czytalam Buntownika (podobna ksiazka do tej) i musze przyznac, że bardzo przypadła mi do gustu. Jestem ciekawa tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam tą książkę i rozumiem twój ból, bo sama przeczytałam w kilka godzin. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Jestem bardzo ciekawa książki, na pewno jak będę miała okazję to po nią sięgnę

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński