Przedpremierowo: Collide

PREMIERA 17 czerwca

Zdarzenie z przyszłością

Kolizja, zderzenie, stracie dwóch charakterów. Dwóch zupełnie odmiennych postaci, a pomiędzy nimi ona jedna. Stracie rozgrywa się w jej sercu. Stracie rozgrywa się o jej serce. Starcie może mieć tylko jedno rozwiązanie. Od początku wiedziałam jakie. Od początku wszystko przeczuwałam. Jednak myliłam się. Tu nie ma prostych rozwiązań.

Emily po śmierci matki przeprowadza się do Nowego Jorku, chcę tam spędzisz resztę życia wraz ze swoim chłopakiem - Dillonem. Planuję zostać nauczycielką, jednak obecnie znalazła pracę jako kelnerka. Pierwszego dnia szef prosi ją, by dostarczyła zamówienie do sporej filmy nieopodal. Dziewczyna spotyka tam niezwykle przystojnego, pociągające faceta - Gavina. Mężczyzna jest nią oczarowany, chcę się z nią spotkać ponownie, mimo informacji, że jest już zajęta. Em odchodzi, jednak drogi tej dwójki jeszcze nie raz się splotą.

Wydarzenia opisane powyżej poznałam, dzięki lekturze książki "Collide". Jest to najnowsza pozycja wydawnictwa Akurat napisana przez Gail McHugh. Autorka ukazała prostą, acz emocjonującą historię oprawioną barwnymi bohaterami, emocjonującymi zdarzeniami i wciąż rosnącym napięciem.

Pierwsze co zauważa się podczas lektury to bohaterowie. Są doskonale nakreśleni. Nie są przerysowani(no może poza wyglądem, wszyscy piękni, urodziwi...), żyją prawdziwym(choć luksusowym życiem), są pełni uczuć, które ukazują swoim zachowaniem, słowami i postawami. Są również niezwykle różnorodni, więc nawet na krótki czas wprowadzani bohaterowie z łatwością dają się zapamiętać. Mimo że to powieść, w której główne skrzypce odgrywają trzy (wymienione już w moim streszczeniu) postaci, to i ci drugoplanowi, czy nawet epizodyczni pozwalają się polubić i nie są jedynie tłem, jak to było w przypadku np. "Pięknego drania".

Skoro wspomniałam już o trójce bohaterów to może wypowiem się o nich trochę obszerniej. Co najważniejsze jedynie dwójka z nich otrzymała od autorki szansę ukazania swojego wnętrza poprzez narracje, a byli to Emily i Gavin. Dziewczyna od początku zaskakuje, nie jest szarą myszką, wie, co powiedzieć, choć nie jest arogantka(czyli nie ze skrajności w skrajność), jednak widać jak silny wpływ wywiera na nią jej partner, co jednak najbardziej irytujące, ona tego nie widzi. To chyba była dla mnie jej jedyna wada, nie potrafiła dostrzec czegoś oczywistego... Oczywistego dla wszystkich poza nią! Gavin to ideał, ciacho, przystojniak, bogaty, wygadany, pewny siebie, gość ze złamanym sercem, wykorzystujący kobiety, by załatać dziurę. Można powiedzieć znany schemat, jednak poprzez swoją uczuciowość, niekiedy również arogancję, facet się broni. I to tak dobrze, że czuję, że to moja kolejna książkowa miłość, dziewczyny zapamiętajcie to! Na ostatnim miejscu specjalnie umieściłam Dillona, bo był kompletną świnią, a może nie świnią, a łasicą. Wszyscy wokół wiedzieli, kim i jaki jest, ale potrafił tak zaczarować Emily, że ta wciąż się z nim zgadzała, do tego był alkoholikiem, draniem, ważniejsza dla niego była praca i prawdopodobnie zdradzał Em... Palant i tyle.

Sądzę, że już wyżyłam się opisując bohaterów, więc przejdę do innej kwestii. Moim zdaniem pani Gail doskonale oddała to, jak mogliby się zachowywać bohaterowie w podobnej sytuacji, nie wyobrażam sobie mniejszej dawki uczuć i rozterek. Emocje są, jak uważam, wielką bronią autorki. Dzięki nim czytelnik, tym razem w mojej postaci, z napięciem wyczekuje dalszego przebiegu zdarzeń. Szuka motywów bohaterów, próbuję ich lepiej zrozumieć, jak również czuję to samo napięcie i oczekiwania, co bohaterowie. Wciąż czuć nieuchronny wybór bohaterki, wiadomo, że musi podjąć decyzję, że musi wreszcie przejrzeć na oczy...

Do tego wciąż odczuwało się przyciąganie między bohaterami. Pomiędzy ich ciałami przepływały fale, które, jak sądzę, były wyczuwalne przez ludzi wokół. Napięcie było namacalne, autorki podgrzewała atmosferę, pobudzała bohaterów i nieuchronnie zbliżała ich do siebie, doprowadzając do scen łóżkowych. Tak było ich kilka podczas lektury, autorka jednak nie przesadziła z nich nadmiarem, przez co czytelnik nie może czuć się przytłoczony.

Najbardziej negatywnie przyjęłam zakończenie. A właściwie to, w jakim momencie się oni skończyło. To, oględnie mówiąc, nie był najlepszy moment. Wciąż nie wiem, jak potoczą się losy bohaterów, co postanowią. Czuję się sponiewierana i teraz będę musiała czekać na więcej... Te kilka rozdziałów kolejnej książki załączonych do powieści nie daje zbyt wiele. Chcę więcej!

"Collide" to powieść, która pochłania. Czytałam, czytałam i czytałam. Pochłaniałam losy bohaterów, chciałam ich sponiewierać ze błędne decyzje, potrząsnąć nimi... A jednocześnie przytulić, pocieszyć i zmobilizować do działania. A do tego to zakończenie, które zmusza, by czytać dalej... Jeśli sięgnięcie, to przepadnięcie!
Ocena: bardzo dobra+ [5+/6]

Za możliwość lektury książki dziękuję(dziękuję) wydawnictwu Akurat! 

Autor: Gail McHugh
Tom: I
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 368
Cena: 
Data przeczytania: 2015-06-13
Skąd: własna biblioteczka

Komentarze

  1. Mam nadzieję, że i mnie tak pochłonie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczęłam ją właśnie czytać, mam nadzieję, że faktycznie okaże się tak niesamowita :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj chciałabym ją przeczytać i to bardzo! Ciekawa jestem, czy będzie mi to dane.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka zainteresowała mnie już krótkim opisem na stronie wydawnictwa. Twoja opinia jeszcze to bardziej potwierdziła. Słyszałam już, że książka kończy się w najlepszym momencie, więc może, żeby nie robić sobie rozczarowania, poczekam, aż będzie dostępny 2 tom.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, przez tą czcionkę na okładce myślałam, że to kolejna książka Colleen Hoover :)
    Jeśli tak dobrze ją oceniasz, to na pewno przeczytam :)
    Pozdrawiam

    withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tę książkę i niedługo się za nią zabieram:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś na pewno przeczytam, bo książka idealnie pasuje w moje gusta :) Tym bardziej, że każdemu jak dotąd się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Postaram się przeczytać!
    Coś dla mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś czuję,że sięgną po nią w wakacje. Mam nadzieję,że mi również tak się spodoba!

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Na początku nie miałam na nią ochoty, ale czuję, że jednak mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się niezła powieść, będę się za nią rozglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam podobne pozycje! To coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też chcę żeby mnie ta książka pochłonęła ;). Koniecznie muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Może kiedyś na nią się skuszę, chociaż przyznam się szczerze, że mimo świetnej i zachęcającej recenzji, do książki jakoś mnie nie ciągnie za specjalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja cieszę się, że zakończenie zostało urwane w tak emocjonującym momencie, dlatego że mam jeszcze większy apetyt na drugi tom ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znoszę oczekiwania na następną część, kiedy jest takie zakończenie, ale i tak chce przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. OmójBożeomójBoże! Muszę, muszę mieć! Wiesz, że chciałam tą książkę jeszcze zanim napisałaś recenzję, ale w tej chwili? Cholera. Nie wiem czy jutro sobie jej przypadkiem nie zamówić, bo czuję się po prostu... dźgana tymi wszystkimi pozytywnymi opiniami. :) Choć w sumie nie wiem czy kupowanie ma sens, skoro i tak nie miałabym czasu na czytanie. :( Dobra, poczekam do końca szkoły, choć każdy dzień będzie torturą, bo już WIEM, że ta książka zdobędzie moje serce. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapowiada się emocjonująca i warta poznania lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mimo tak pochlebnej opinii ja podziękuje. Jakoś mnie do niej nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaciekawiłaś mnie. Z chęcią ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Rzeczywiście pochłania, jestem bardzo ciekawa kolejnego tomu:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Książka faktycznie wciąga. Z niecierpliwością czekam na drugą część ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Polecam z całego serca! Właśnie czytam drugą część :D Książka wywoła w Was wiele przeróżnych uczuć i emocji, rozpali zmysły, pobudzi wyobraźnię, a sam Gavin skradnie Wasze serca!

    http://sinkingindreams.blogspot.com/2016/05/collide-gail-mchugh.html

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Konkurs na Mikołajki!

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński