niedziela, 29 grudnia 2013

Sekret Julii

„W mojej głowie panuje bałagan. Każdego dnia jestem zdezorientowana, boję się, że popełnię kolejny błąd, boję się, że stracę kontrolę, boję się, że zgubię siebie. Ale to coś, z czym sama muszę sobie poradzić. Bo przez resztę mojego życia, zawsze, zawsze już będę silniejsza niż wszyscy ludzie dokoła mnie.”

Myślałam, że jest już dobrze, że to koniec, że mam własny dom. Nie oszukuj się. Mogę poczuć ciepło, dotyk dotyk dotyk, bliskość to czego wcześniej nie mogłam poczuć, poczuć, poczuć, co było niedozwolone. Nie dlatego, że zakazane, niewłaściwie, ale dlatego, że nie pozwalał mi na to mój dar przekleństwo. Jestem potworem niezwykła. Ale moja skóra, moja niesamowita siła jest użyteczna niebezpieczna. Czy znów powinnam wrócić do czterech czterech czterech szarych ścian, w których mieszkałam kiedyś. Może to jedynie miejsca dla takich jak ja monstrów, potworów, pokrak. Może na nic więcej nie zasługuje. Choć się staram, każdego dnia, każdą godziną, każdą sekundą mojego życia egzystencji. Czy miłość to coś złego? Czy mogę tu czuć? Czy mogę kochać, choć jednocześnie zabijam własnym dotykiem?  Czy jest mi to dane dane dane? 

Ja 
nie 
chcę 
nikogo
ranić
ranić
ranić!

Uścisk. Muśnięcie skóry. Trzymanie za ręce. Najnormalniejsze czynności, które dowodzą naszych uczuć, to dzięki dotykowi możemy przekazywać wiele emocji, najczęściej tych ciepłych i miłych. Pocieszają, cieszą, dają nadzieję. Zwykłe, międzyludzkie gesty. Nie wyobrażamy sobie bez nich życia. A co gdyby ich nas pozbawiono, gdyby zabrano nam dotyk. Tak, dotyk. Żyć bez bliskości innych ludzi, bez ich ciepła i miłości, zawsze w oddaleniu, ostrożności. Nie móc dotknąć nawet najukochańszej osoby. Przez 17 lat właśnie tak żyła Julia.

„Samotność to żałosny, zgorzkniały towarzysz.”

Nareszcie znalazła ciepło, miejsce, gdzie mogłaby być sobą. Ma bliskich wokół siebie. Jednak czuję się niechciana niedopasowana. Boi się zaprzyjaźnić, zbliżyć do innych ludzi. Nie chcę zadawać ran, nie chcę zabijać. Jej przekleństwo dar ma coraz większą moc, a ona odkrywa jak się z nim obchodzi, jak z nim walczyć. W punkcie Omega początkowo wydaję się szczęśliwa, ale to nie trwa długo. Zaczyna się oddalać znikać, zamykać w swoim świecie.
Konflikt między nowymi przyjaciółmi Julii, a ludźmi z Komitetu Odnowy zaczyna się powiększać. Trwają powolne przygotowania do wojny. Jaką rolę odegra w niej niewinna niebezpieczna Julia.

„Sekret Julii” to kontynuacja losów niezwykłej dziewczyny o śmiercionośnym dotyku. Tehereh Mafi wlała w karty powieści niesamowita ilość uczuć, emocji i historii. Dzięki swojemu pomysłowi, dzięki wykreśleniom, przenośniom, rozbudowanym metaforom, książka jest nie tylko prozą, ale niekiedy również liryką. Myśli Julii płyną po niezbadanych obszarach, aż trudno zrozumieć, jak w jednej głowie może kryć się tyle niewypowiedzianych myśli, tyle uczuć.

„Wiedziałam, że słowa mogą ranić, ale nie wiedziałam, że mogą zabić.”

Właśnie na emocje składa się ta książka, bo czy dziewczyna z niezwykłym darem nie była już gdzieś ukazana, bo czy niedopasowana bohaterka nie znajdowała miłości w ramionach idealnego chłopaka, bo czy bohaterka nie musiała zmagać się z problemami, które dotyczą jej domniemanego daru? Tak już było, ale tu autorka gra na naszych zmysłach, nie pozwala zapomnieć, że Julia nie jest kolejną, zwykłą bohaterką, że Julia to normalna dziewczyna. Ona może zabić. I to nie jest coś, co da się wyłączyć, to nie jest nic normalnego.

„Nie mam szafy pełnej hmmów i wielokropków, które wystarczy wstawić na początku 
i na końcu zdania. Nie umiem być czasownikiem czy przysłówkiem. 
Jestem na wskroś rzeczownikiem.”

Miłości w książce są dość zagmatwane. Julia znalazła idealnego chłopaka, który jako jedyny może jej
dotknąć, który ją rozumie i czuję to, co ona. Jednak coś staje im na przeszkodzie, coś oddala ich od siebie. I nagle pojawia się ten drugi, zły, okrutny, bezwzględny, który ranił ją wielokrotnie, który ranił nie tylko ją, który ma na sumieniu wielu ludzi. Ale on też skrywa drugą naturę. Pod powłoką ma inna osobowość, której nie chcę ujawniać światu, ona jest zarezerwowana jedynie dla niego samego. Jednak Julia powoli odkrywa jego prawdziwe ja, a może właściwiej byłoby powiedzieć drugą osobowość. Pozostaje pytanie, jak zachowa się Julia? Jaką podejmie decyzję?

Pod dużą gamą emocji, skrywa się również akcja, choć zepchnięta na drugi plan, zaczyna odgrywać coraz większą rolę. Ludzie z niezwykłymi umiejętnościami z Punktu Omega chcą wszcząć walkę przeciw Komitetowi Odnowy, który kontroluję nie tylko Stany Zjednoczone, ale cały świat. Ich propaganda sięga daleko. Ludzie nie zamieszani w sprawę cierpią każdego dnia, ale nie mają jak się bronić. Punkt Omega chcę wygrać walkę choć w jednym sektorze. Czy ich tajną bronią ma być Julia?

„Nadzieja. Jest jak kropla miodu, jak pole kwitnących tulipanów na wiosnę. Jak orzeźwiający deszcz, wyszeptana obietnica, bezchmurne niebo, idealny znak przestankowy na końcu zdania. Jedyne, co mnie trzyma przy życiu.”

Za spory minus książki, niektórzy czytelnicy uznają to, że słabo znamy świat, jakim otacza się Julia. Autorka w pierwszym tomie poskąpiła nam informacji, jak działa tamtejsza polityka, kto stoi u władzy. W tym tomie temat ten został w większym stopniu rozwinięty. Choć nadal nie mamy na ten temat wiele informacji, dzięki przebywaniu Julii pośród ludzi ma ona szerszy obraz na, co dzieje się na powierzchni. Nie zapominajmy, że dziewczyna przez większość czasu była zamknięta, nie miała kontaktu z ludźmi, więc nie mogła wiedzieć, co się dzieje, jak działa państwo. Uważam, że nie byłoby naturalne, gdyby siedząc w samotności miała dokładny obraz zewnętrznej krainy.

W tomie tym lepiej poznajemy też punkt Omega, w poprzedniej książce bohaterowie dopiero zaznajamiali się z tym światem, ale teraz możemy wejść głębiej w zakamarki organizacji i dowiedzieć się, jakie badania wykonują i co planują.

„Nie można obronić się przed samym sobą.”

„Nadzieja to jedyne co trzyma mnie przy życiu.”

Patrząc po raz pierwszy na „Sekret Julii” nie dało się nie zauważyć cudownej okładki, gdy na nią spojrzałam byłam oczarowana. To oko hipnotyzuje, ma jakiś urok i czar, który pozwala się tylko nim zachwycać. Okładka pierwszego tomu buła ładna, ale ta wprost mnie urzekła. Szkoda, że odrobinę zmienili klimat, ale sądzę, że na korzyść.

Patrząc na moją wcześniejszą recenzję potrafiłam dużo lepiej oddać uczucia, które krążyły mi po głowie. Teraz nadal jestem oczarowana, książka pochłonęła mnie bez reszty i czytałam ją z wielką lekkością. Jak ptak, który frunie po czystym, bezchmurnym niebie, tak jak przelatywałam przez kolejne stronice tej
Chcę taką torbę. ;)
jednocześnie zwykłej i niezwykłej historii.
Ocena: świetna

Autor: Tahereh Mafi
Tom: I 
Wydawnictwo: mooondrive
Ilość stron: 440
Cena: 34,90 zł
Data przeczytania: 2013-12-28
Skąd: własna biblioteczka



Seria o Julii:
Dotyk Julii --- 1.5 Destroy me --- Sekret Julii --- Unravel me



Książka przeczytana do wyzwania:

42 komentarze:

  1. zgadzam się w zupełności. jakkolwiek fantastyki od dłuższego czasu nie trawię, to Sekret Julii oceniłam na 9, świetna książka. jestem pod wrażeniem zwłaszcza tej liryki obecnej w tekście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobała, ale cóż się dziwić, ta historia porywa. ;)

      Usuń
  2. Bardzo podoba mi się podsumowanie tej recenzji i uważam, że słowa "zwykła i niezwykła historia" całkowicie oddają urok tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ona taka właśnie jest, dziękuję. ;)

      Usuń
  3. Nie czytałam i jeśli mam być szczera mimo tych pochlebnych recenzji nie mam już na nią ochoty. Bardzo cieszę się, że Tobie przypadła do gustu, ale ja jakoś o niej zapomniałam i raczej jej nie przeczytam, przynajmniej w najbliższym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi Dotyk... wydawał się momentami zbyt emocjonalny i ogólnie ksiązka nie do końca mnie zadowoliła. Ale po Sekret sięgnę. Mnie też do gustu bardziej przypadł Warner niż Adam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy tom trochę mnie rozczarował, ale jestem skłonna sięgnąć po drugi

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja przyjaciółka ma Dotyk i Sekret, więc gdy tylko skończę czytać swoje książki, podkradnę jej te dwie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ja strasznie chciałabym przeczytać całą tą serię!!!!

    Zachęcam do udziału w moim nowym wyzwaniu na rok 2014: CZYTAM LITERATURĘ AMERYKAŃSKĄ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dopisanie się do wyzwania xx.

      Usuń
  8. Według mnie ''Sekret Julii'' był gorszy od pierwszej części i nie zachwyciłam się tą powieścią tak bardzo jak ''Dotykiem''.
    Pozdrawiam

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie oczarowały obie, choć może Dotyk trochę bardziej, bo wprowadzał w historię. :)
      Również pozdrawiam.

      Usuń
  9. Zgadzam się z Twoją recenzją c: Która szczerze powiedziawszy jest świetna :D
    Jest mały błąd - na końcu w tych informacjach masz napisane "tom I" :)
    I jejciu *.* Ta torba *.*
    Warner < 3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Dziękuję i za pochwałę i za znalezienie błędu. ;)

      Usuń
  10. Też leciałam przez tę powieść jak na skrzydłach :) Rzeczywiście szybko, łatwo i przyjemnie się ją czytało. Nie było miejsca na nudę. I cóż, jedno słowo - WARNER! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Niby nie mój świat, aczkolwiek może fajnie byłby zapoznać się z losami Julii.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudeńko, całkowicie się z Tobą zgadzam, jedna z najlepszych książek typowo młodzieżowych jakie czytałam, warta uwagi i warta poświęconego jej czasu. Niezwykle lekka i przyjemna. :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że książka cię oczarowała, bo ty również oczarowałaś mnie swoją piękną, wręcz na swój sposób poetycką recenzją i teraz już wiem, że koniecznie muszę poznać losy Julii.

    OdpowiedzUsuń
  14. osobiście stwierdzam, że druga część bardziej powaliła mnie na kolana niż jej poprzedniczka. Kocham tą serię ♥

    wyrazajac-siebie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ją w planach, niedługo więc pewnie ją przeczytam, bo pierwsza część była moim zdaniem rewelacyjna. Mam nadzieję, że "Sekret Julii" też taki będzie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jest. ;)
      Również pozdrawiam.

      Usuń
  16. Nie wiem, czy to książka dla mnie. Raczej takich nie czytam, chociaż opinii pozytywnych jest bardzo dużo, więc może się kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak, to czekam na Twoje wrażenia. ;)

      Usuń
  17. Ja nawet "Dotyku Julii" nie czytałam. :c Tak wiem, że muszę to zmienić, już od dawna wiele słyszę o tej książce. Oczywiście wiele dobrego. Po Twojej recenzji mam ogromną ochotę na zapoznanie się z nią i zazdroszczę Ci, że miałaś taką okazję. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że i Tobie się uda. :)
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  18. Wszyscy się zachwycają tą książką, a mi się nie podobała. Po pierwszej części miałam chyba wygórowane oczekiwania względem niej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak się zdarza, mi np. Delirium nie spodobało się w pełni, a wszyscy zachwalają. ;)

      Usuń
  19. Czytałam Dotyk, ale tak średnio mi się podobał:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie na świeżo jestem po lekturze tej książki. Bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dużo o niej słyszałam - zarówno pozytywne, jak i też negatywne opinie. Może się skuszę, ale jakoś mnie do przeczytania tej książki nie ciągnie. :)

    http://shelf-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja częściej spotykałam się z pozytywnymi. ;)

      Usuń
  22. Torba w przeliczeniu na nasze ponad 60 zł! ale jest nieziemska chce taką :D ! Polecam Destroy me ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. seria jeszcze przede mną, ale pierwsza część czeka na półce, wiec mam nadzieje, że niedługo się to zmieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z całego serca polecam, mam nadzieję, ze Ci się spodoba. ;)

      Usuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.