piątek, 20 września 2013

Zbuntowana

Bunt jest w każdym z nas...

Niekiedy odczuwamy samotność, gdy nie potrafimy się dopasować, gdy nie możemy dołączyć do grupy, bo tam po prostu nie pasujemy. Każdy z nas jest inny i klasyfikacji ludzi ze względu na ich cechy jest trudna. Zawsze szukamy grupy, w której będziemy się czuć dobrze, jednak nasze poglądy się zmieniają, nie przebywamy wciąż z takimi samymi ludźmi. Jednak jeśli sytuacja byłaby inna, co by się działo, gdyby państwo łączyło nas w grupy, gdyby każda odrębność, oryginalność była źle odbierana, a człowiek, który nie może się dopasować, po prostu nie pasuję musiał odejść, zniknąć, bo byłby niebezpieczny.

„Odkryłam, że ludzie mają wiele warstw tajemnic. Wydaje ci się, że kogoś znasz, że go rozumiesz, ale jego pobudki zawsze są przed tobą ukryte, schowane w jego sercu. Nigdy ich nie poznasz, ale czasem postanawiasz zaufać.”

Właśnie taki jest świat przedstawiony przez Veronicę Roth. Autorka w swojej trylogii opowiada o świecie, w którym każdy człowiek był klasyfikowany do jakiejś grupy. W pierwszej części „Niezgodnej” poznawaliśmy losy głównej bohaterki Tris, która nie była w pełni dopasowana do żadnej, posiadała cechy trzech nacji, co jak się okazało nie było niczym złym. Stojący u władzy boją się Niezgodnych, dlatego ich likwidują, właśnie w tej części dowiedziałam się, dlaczego. „Zbuntowana”, bo taki tytuł nosi kontynuacja.

Tris, Cztery i kilku towarzyszących im altruistom udają się do siedziby Serdeczności. Szukają schronienia i pomocy w walce z Erudycją. Kiedy jednak oni decydują, by nie popierać żadnej ze stron, bohaterowie decydują się na ucieczkę i wzięcie spraw we własne ręce. Jednak nie jest to łatwe, ciągle kłótnie, nie tylko pomiędzy przedstawicielami różnych frakcji, ale również pomiędzy samymi Nieustraszonymi nie pomagają w walce z silnym przeciwnikiem. Czy Tris i Thomas poradzą sobie z groźnym przeciwnikiem, czy nadal będą trzymać się razem?

„Moim zdaniem płaczemy po to, aby uwolnić naszą zwierzęcą część, nie tracąc człowieczeństwa.”

„Zbuntowana” jest kontynuacją, która według mnie odrobinę obniżyła poziom poprzedniego tomu. Zaczęło się dość ciekawie z lekkimi powiązaniami z innymi tego typu powieściami, jednak mimo wszystko przyjemnie. Głównym mankamentem, który, jak pamiętam, poruszyłam, było mało emocjonujące zakończenie. Tym razem ten minus mogę spokojnie wyrzucić z listy, tu końcówka była dla mnie wielkim zaskoczeniem, pełna emocji i niespodzianek, aż szkoda, że nie została jeszcze wydana kolejna część. Ale wracając do początkowej myśli, co więc było w niej gorszego, skoro jednak okazała się trochę słabsza?

Akcja w książce trzyma się na dobrym poziomie, nie dzieje się tu nic w jakimś zastraszającym tempie, jednak jest ono tak dobrane, by czytelnik się nie nudził. Niekiedy jednak jakoś nie mogłam wciągnąć się w wydarzenia, czytałam, ale bez żadnych wypieków na twarzy, bez emocji, że muszę wiedzieć, co dalej. Przyjemna lektura, ale zabrakło mi, tego by choć co jakiś czas autorka dodawała jakoś niespodziankę. Jakiś mocniejszy element. Nie znalazłam tu takich momentów wiele, dla mnie było ich za mało. Przyznam jednak, ze dużym zaskoczeniem była dla mnie przemiana, a właściwie ukazanie się prawdziwego obrazu jednego człowieka.

„Nieustraszeni są najokrutniejsi z całej piątki,
Sami siebie rozrywają na strzępy...
(...)
Erudyci są najbardziej wyrachowani z całej piątki,
Wiedza to drogocenna rzecz...”

Na plus przedstawiam również pomysł lepszego ukazania nam frakcji. Do tej pory poznałam jedynie Altruizm i Nieustraszoność, dzięki postaci głównej bohaterki, teraz do tego grona dołączyła Serdeczność, Erudycja(choć jedynie z tej gorszej strony) i Bezfrakcyjnych. Ludzie ci nie wydali mi się tak straszni, jak dotąd ich malowano. Normalni ludzie, bardzo normalni, może narzekam, ale liczyłam na jakieś większe zaskoczenie, na niespodziankę w postaci niecodzienności tych osób, ale niestety nie doczekałam się tego. Żałuję.

Bohaterowie byli dobrze wykreowani, ale nie mogłam zapałać do nich sympatią. Ludzie pochodzący z Serdeczności, byli mili, ciepli, z Altruizmu spokojni i opanowani, cały czas pojawiały się te schematy. Z jednej strony dobrze, że autorka nie udawała, że to jak żyli nie odcisnęło na nich piętna, ale z drugiej strony właśnie przez ich zachowanie nie mogłam zapałać do nich cieplejszymi uczuciami.

„Od tej chwili ja będę twoją rodziną”

Główna para książki Tris i Thomas przeżywali w tej części swoje wzloty i upadki, niby nie zabrakło w ich uczuciu schematów, bo przystojny chłopak zakochał się w „zwykłej dziewczynie”, ale jednak też nie było to przesłodzone, a ich kłótnie też nie wydawały się nienaturalne. Ich postacie było tak przedstawione, że mogliśmy dobrze wczuć się w ich uczucia i zrozumieć obie strony i to, co czują. Cieszę się, że zabrakło tu cukierkowości, bo nie lubię ich w tego typu powieściach.

Okładka książki spodobała mi się, jednak zdecydowanie była by dla mnie lepsza gdyby nie wielki rekomendacje i reklamy z przodu. Bardzo nie lubię tego zabiegu, o czym już wiele razy pisałam. Niestety wydawnictwo Amber nadal tak postępuję, nie wiem, czy oni liczą na większy zysk, większą sprzedaż się wydaję mi się. Ale wracając do okładki, wygląda prosto, ale jednocześnie ciekawie, drzewo, które jak sądzę, jest znakiem Serdeczności jest ciekawie skonstruowane, myślę, że obie okładki dobrze się ze sobą komponują.

„Prawda, jak dzikie zwierzę, jest zbyt silna, by pozostać w zamknięciu.”

Podsumowując, „Zbuntowana” nie obniżyła wiele poziomu pierwszego tomu, tak samo jak przy pierwszej części nie odczułam wielkiego WOW. Niestety nie widzę w niej niczego niezwykłego, by od razu uznawać ją za bestseller. To na pewno dobra książka, ale myślę, że już do niej nie wrócę. Czytało się ją przyjemnie, ale to historia na raz. Emocji było sporo, a dzięki zaskakującemu zakończeniu zamierzam dowiedzieć się, co będzie dalej, jak potoczą się losy bohaterów.

Ocena: dobra + [4+/6]

Autor: Veronika Roth
Tom: II  
Wydawnictwo:  Amber
Ilość stron: 368
Cena: 37,80 zł
Data przeczytania: 2013-09-16
Skąd: biblioteka publiczna

Seria Niezgodna:
Niezgodna --- Zbuntowana --- Allegiant



Książka przeczytana do wyzwania:

21 komentarzy:

  1. Recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym przeczytać książki tej autorki :)
    Gdy nadarzy się okazja... :)
    Pozdrawiam!

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przeczytam Niezgodną jeśli wpadnie w moje łapki w księgarni, albo w bibliotece :) a po Zbuntowaną sięgnę o ile spodoba mi się tom pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się świetnie :) chętnie przeczytam całą serię :D

    OdpowiedzUsuń
  5. czytałam pierwszy tom i wg mnie był taki przeciętny. na drugi niestety nie mam ochoty :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twoja recenzję, ale ja lubię podobne klimaty i zawsze szukam w nich pozytywów, czytając podobne książki rzadko znajduję minusy. ;) Choc muszę przyznać, że książka wiele ponad poziom sie nie wybija. ;)

      Usuń
  6. Polska okładka najlepsza :)
    Książka wydaje się bardzo interesująca, więc z chęcią po nią sięgnę : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Polska okładka rzeczywiście super. ;)
      Mam nadzieję, ze będziesz mieć pozytywne wrażenia. ;)

      Usuń
  7. Pierwsza część zarezerwowana w bibliotece ;) Za niedługo sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i czekam na wrażenia z lektury ;)

      Usuń
  8. Nie znam tej serii i jak na razie nic nie zapowiada się na to, aby się to zmieniło, ponieważ w chwili obecnej muszę ,,pilnować'' innych cykli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, również najczęściej wybieram kontynuację. ;)

      Usuń
  9. Czytałam obie części i bardzo mi się podobały, choć "Zbuntowana chyba bardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi właśnie pierwsza za początkowy pomysł na świat ;)

      Usuń
  10. Jestem po lekturze "Niezgodnej" nie podzielę się wrażeniami, bo jeszcze nie napisałam recenzji;D

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.