Scarlet

"Och, babciu, jakie ty masz wielkie zęby!"

Wyobraź sobie Ziemię za kilkadziesiąt lat, za setki lat, co widzisz? Czy człowiek byłby zdobywcą księżyca? Czy na świecie żyłyby roboty, androidy, czy cyborgi? Jak podzielono by ziemskie terytorium? Ciekawe pytania, każdy z nas pewnie miałby na nie inne odpowiedzi, wyobraziłby sobie coś innego. Jedną z takich wizji przedstawiła w swojej sadze księżycowej Marissa Meyer. 
Jakiś czas temu zabierałam się za czytanie pierwszej części cyklu „Cinder” opowiadającej o losach Lunarki-cyborga, historia bardzo mnie zainteresowała i postanowiłam kontynuowanie historii w księdze drugiej „Scarlet”.

Scarlet od wielu dni próbuję odnaleźć babcię, policja umywa recę, urzekła, że babcia uciekła. Jednak dziewczyna w to nie wierzy, dlaczego miała by uciec. Wszystkie ślady wskazują początkowo na jedno. Pojawia się jednak ktoś, kto wie coś w tej sprawie, czy razem zdołają znaleźć zaginioną?
W tym samym czasie Cinder ucieka z więzienia. Używając swych nowo nabytych lunarskich umiejętności omamia strażników i ucieka razem z właścicielem statku kosmicznego. Czy dziewczyna znajdzie odpowiedź na dręczące ją pytania? 

Akcja książki toczy się wielotorowo, narratorami są różni bohaterowie, czasem poznani dopiero w tym tomie, czasem już dobrze znani czytelnikom. Najwięcej zdarzeń przeżywamy jednak razem z tytułową Scarlet. Nie bójcie się jednak, nadal mamy wgląd na historie Cinder, Kaia, ale poznajemy również nowe wątki. Znajdujemy nowe odpowiedzi. Tempo książki trzyma wysoki poziom od samego początku i nie zmienia się aż do końca. 

"Nie wiedziała, że wilk jest przebiegłym i niegodziwym zwierzęciem, i nie obawiała się go."

Merissa Meyer ciekawie wprowadza akcenty z baśni, które dobrze znamy. Książka nie ma tu nic wspólnego z kopią, nową wersją historii. Są tu jedynie lekkie niuanse, które przypominają, że Scarlet nawiązuję do baśni Czerwony Kapturek. Dziewczyna nosi swoją ulubioną czerwoną bluzę, mieszka jedynie z babcią, którą kocha nad życie i poznaje Wilka. Myślicie, że to wiele. Powiem Wam, że naprawdę nie. Wszystkie zdarzenia są zgrabnie połączone z kolejną częścią. Czytając wydaję mi się, że autorka od początku miała plan, co chcę osiągnąć pisząc te historie. Nikt nie pojawia się bez przyczyny, nic nie dzieje się bez przyczyny. 

Historia nie zamyka się w tej części, nadal wiele przed nami. Autorka zapowiedziała napisanie czterech tomów sagi. Kolejna historia ma opowiadać o Roszpunce. Naprawdę nie mam pojęcia, jaka postać mogłaby nią być. Autorka może zaszaleć i wprowadzić kompletnie nie znaną postać, nie wiem, czy któraś ze znanych mi postaci może się w nią wcielić. Myślę, jednak, że to będzie ktoś nowy, ktoś kogo jeszcze nie znam. Czekam na prawdziwe zaskoczenie i kolejną świetną postać.

„- Nie dziękuj mi za mówienie ci prawdy, kiedy kłamstwo byłoby dla ciebie zbawieniem.”

Bohaterowie książki nadal trzymają poziom. Autorka wykreowała ich bardzo realistycznie, nie są ideałami, więc za niektóre ich zainteresowania są denerwujące, inne cieszą. Naprawdę ciężko po nich dojść, co naprawdę się stanie, co wymyślą, jaki mają plan. Scarlet potrafi poświęcić wszystko dla ukochanej babci, Wilka ma wielką tajemnicę, Thorne z pozoru zwykły złodziejaszek,  ma ciekawy charakter i jest zabawny. Wszystkie postaci wnoszą coś do książki, nie ma tu niczego, co okazałoby się niepotrzebne, nie ma przesycenia. Mimo wad bohaterów dla się lubić. No może z kilkoma wyjątkami, a ich przywódcę poznaliście już wcześniej. 

Jeśli długi czas liczyłeś, drogi czytelniku, na przeczytanie współczesnej baśni, z ciekawym motywem to właśnie masz okazje. Baśń księżycowa wciąga od pierwszych stron. Gdy przeczytasz pierwszą część masz ochotę, by poznać dalsze losy. Przy czytaniu nie można się nudzić, wielotorowa akcja nigdy na to nie pozwoli. 
Nadal pozostaje oczarowana tą historią, okładkami(o których oczywiście zapomniałam wspomnieć wcześniej) i elementami niezapomnianych baśni z dzieciństwa. Wszystko to tworzy niezwykły klimat, który trudno opuścić i zapomnieć. 
Ocena: świetna

Autor: Marissa Meyer
Tom: II
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 494
Cena: 36,99zł
Data przeczytania: 2013-06-29
Skąd: własna biblioteczka

Seria Saga Księżycowa:
0,5 Glitches --- Cinder --- 1,5 The Queen's Army --- Scarlet --- Cress --- Winter 



Książka przeczytana do wyzwania:

Komentarze

  1. Od dawna mam ochotę na ten cykl... muszę się z nim zapoznać :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tą serię. Według mnie druga część była tak samo dobra jak pierwsza:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie czytałam, ale nie mogę doczekać się tego momentu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę znaleźć pierwszą część w bibliotece jak najszybciej!

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie już była, ale zauważyłam po zakupie ;)

      Usuń
  5. Może kiedyś ja się skuszę, choć na razie nie mam na nią ochoty:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka stoi już na mojej półce i czeka na swoją kolej, która zbliża się wielkimi krokami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miło widzieć tak pozytywną recenzję, zaostrzyła ona tylko mój apetyt na kontynuację Sagi Księżycowej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam. Bardzo mi się podobała ta książka. Teraz czekam na tom 3 :D

    Recenzja dodana do wyzwania,
    pozdrawiam serdecznie :)
    Miłośniczka Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także z wielka niecierpliwością ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński