sobota, 2 lutego 2013

Czerwień rubinu


Przeszłości blask

Wyobrażaliście sobie kiedyś, że czas nie ma dla Was granic, że możecie cofnąć się do każdych czasów, o których tylko pomyślicie, uważalibyście to za dar? Ja zawsze marzyłam o podróżach w czasie, często oglądałam o tym filmy, a teraz gdy sporo czytam, lubię wracać do takich klimatów. Kojarzy mi się to z magią, siłą, którą trudno zrozumieć. Nie ważne jest dla mnie, czy podróżnicy przenoszą się w lata z przed ich życia, czy w przyszłość, ja po prostu uwielbiam tą tematykę.

Jedną  z książek, która mnie zafascynowała jest powieść niemieckiej pisarki Kerstin Gier „Czerwień rubinu”. Ale nie tylko tematyka o podróżach w czasie mnie do niej przyciągała Seria ma cudne okładki, nawet napisy na nich nie rażą w oczy, lecz jeszcze umacniają w przekonaniu, że tam wszystko jest na swoim miejscu. To tego tytuł cyklu „Trylogia Czasu” i wszystkie tytuły książek, według mnie są magiczne i bajkowe. Uwielbiam takie klimaty. Musiałam ją przeczytać.


„Rubin czerwony, magią kruka obdarzony G-dur zamyka krąg przez Dwunastu utworzony”

Gwendolyn jest z pozoru zwykła nastolatką, chodzi do szkoły, ma przyjaciółkę, której mówi o wszystkim, jest przeciętną uczennicą. Jednak tu kończy się życie normalnej nastolatki i zaczyna niezwykła historia. Dziewczyna widzi duchy i rozmawia z nimi, a do tego należy do rodziny, w której  żeńska część rodu, co kilka pokoleń otrzymuję gen podróży w czasie. Jej kuzynka Charlotte od wielu lat uczęszcza na lekcje fechtunku, manier, języków, wszyscy są pewni, że  to ona odziedziczyła niezwykły gen.
Jednak to Gwen co raz częściej łapią bóle brzucha, mdłości, gdy pewnego dnia wychodziła z domu po cukierki dla swojej ciotki, nagle wszystko się zmieniło, krajobraz przed jej domem szybko się zmienił, a ona nie widzi, znanych jej przedmiotów, coś się zmieniło. Wraca do domu, chce zadzwonić do drzwi, nagle drzwi otwiera lokaj, dobrze jej znany, to on pracuję w ich domu. Zaczyna podejrzewać, że ktoś okropnie się pomylił w względem Charlotty. Od tego dnia jej świat odwraca się do góry nogami, a ona zastaję wciągnięta w międzyczasową przygodę.


Książkę czytałam z wielką przyjemnością, dokładniej to połykałam litery w tempie ekspresowym, pierwszy raz czytałam ją w wakacje, potem w ferie, poświęciłam na nią kilka godzin z mojego życia, oderwałam się dwukrotnie od rzeczywistości, siedziałam, leżałam tylko z tą książką, chyba trochę za bardzo się wciągnęłam....

Temat podróży w czasie od zawsze mnie fascynował, każda autorka, autor ma inny obraz takiego świata, ten bardzo przypadł mi do gustu. Jest to świetna książka, by się odprężyć, zrelaksować, niestety według mnie nie da się jej przerwać, jak już siądziesz, to będziesz musiał skończyć, drogi czytelniku, nie ma zmiłuj. Ja miałam jeszcze ten problem, ze wypożyczyłam z biblioteki tylko pierwszą część, a zakończenie w takim momencie, to nie było miłe, zaczęłam czytać ebooka zaraz po tym, potem musiałam sięgnąć po kolejną, czemu te zakończenia są tak intrygujące? Chyba troszkę odbiegłam od tematu. Nie mogłam się od niej oderwać, czułam, że historia da mi spokój dopiero, gdy przeczytam całą.

Książka to niby normalna opowieść o życiu nastolatki, poznajemy jej przyjaciół, klasę, problemy szkolne, niczym każdej dziewczyny, jednak jest jedna różnica, Gwendolyn jest niezwykła, ma dar, z którego nie potrafi korzystać, a do tego widzi duchy, czy to nie cudowne. Właśnie na tym opiera się lekkość książki, że ten niecodzienny motyw jest tak idealnie wpleciony, czytelnik  może się poczuć, jakby to naprawdę było możliwe. A do tego wielkim plusem książki jest humor, zabawne teksty, śmieszne anegdoty, wueilbiam, mogłabym tu dodać bardzo dużo wypowiedzi Leslie, przyciółki Gwen, czasem samej Gwendolyn, jej kolegów, , czytanie ich wypowiedzi to sama przyjemność.

"- Znowu rozmawiałaś z niszą, Gwendolyn? Dokładnie to widziałem. 
- Tak, Gordonie, to jest moja ulubiona nisza. Obraża się, jeśli z nią nie porozmawiam." 

Bohaterowie są świetnie wykreowani. Gdy autorka postanowiła, że ktoś będzie wredny, to  czytelnik, też nie z bardzo go polubi, bo cała jego natura odpycha. Zaś jeśli ktoś jest zabawny, śmieszny i niecodzienny, cały czas taki będzie. Bardzo polubiłam Leslie, jest prześmieszna, potrafi mnie rozbawić, a do tego jest bardzo inteligentna, ja nie wiem, co by bez niej poczęła Gwen. Zachowanie głównej bohaterki dość często mnie irytowało, zachowywała się czasem bardzo dziecinnie i często nie rozumiała prostych faktów. Zaś Gideon on na początku mnie denerwował, cały czas myślałam, że to jakiś bufon, nie wiedziałam, czym(oczywiście oprócz wyglądu) miał zauroczyć Gwen. Ale miłość ślepa jest...

Bardzo spodobała mi się też okładka książka, jest bajeczna... Chyba najładniejsza z polskich okładek, jakie jak na razie widziałam. Ich twórczynią jest pani Katarzyna Borkowska. Gdy widziałam kolejne nie mogłam się nadziwić, jakie są cudowne, łączą się motywem mechanizmu i kolorystycznie pasują do tytuły i diamentu. Nawet napisy, które w wielu książkach rażą w oczy, tu pasują idealnie i dopełniają całości. Cudo.

Książka według mnie jest wspaniała, uwielbiam do niej wracać, bo zawsze odkrywam ja na nowo. Mam nadzieję, że częściej będę trafiać na tak cudowne pozycje. Wątek podróży w czasie nadal mnie fascynuję, chętnie będę sięgać po kolejne książki z tym tematem. Wyczekuję też filmu na podstawie książki, choć nie oczekuję po nim zbyt wiele. 
Ocena 9/10. 

Autor: Kerstin Gier
Tom: I
Wydawnictwo: Literacki Egmont
Ilość stron: 344
Cena: 34,99zł
Data przeczytania: 2012-07-11, 2013-01-31
Skąd: biblioteka publiczna

Seria:
Czerwień rubinu --- Błękit Szafiru --- Zieleń Szmaragdu 

9 komentarzy:

  1. uwielbiam tą Trylogię, a zwłaszcza Xemeriusa (poznasz go w drugim tomie) <3
    pierwszy tom uważam za najsłabszy, a ostatni za najlepszy. widać, że autorka dopiero się rozkręcała:D
    film oczywiście obejrzę, ale też nie sądzę by odpowiadał świetności książki. już sam jego trailer popsuł moje wyobrażenia o bohaterach..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam już Xemeriusa, uwielbiam go! Czytałam całą trylogię w zeszłe wakacje, teraz powtarzam i recenzuję ;)

      Usuń
  2. Zapowiada się ciekawie. Mam w planach! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tą serię ♥ Wszystkie 3 części są świetne. Kocham każdą po kolei.
    Nie wiem czy film odzwierciedli to co było w książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie, mam negatywne odczucia o niemieckich filmach(choć oglądałam tylko bajki braci Grimm) :P Nie wiem, czy mnie zaskoczą, ale lepiej się nie nastawiać na jakieś cudo... Potem może być tylko pozytywne zaskoczenie.

      Usuń
  4. Nie. Jednak nie moje klimaty ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Podróże w czasie to coś dla mnie. Mam w planach tę Trylogię. (:
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. oj dużo słyszałam o Trylogii czasu, zdecydowanie muszę się zapoznać :)
    Obserwuję i zapraszam do siebie na http://mojswiat-ksiazek.blogspot.com/ xx
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.