Polecam Wam - "The world of the Married"

Cześć, dziś krótko i na temat będę się starała! 



Niedawno zaczęłam oglądam dramę "The World of the Married"  na podstawie serialu BBC "Doctor Foster". Nie miałam okazji oglądać serialu, jednak drama koreańska mnie zaciekawiła. Zwykle historie małżeńskie omijam szerokim łukiem, bo to nie mój wiek, nie moje problemy, ale ten miał tak pozytywne opinie, że włączyłam pierwszy odcinek.

To był dobry wybór. Historia pełna emocji, bardzo mocno oddziałująca na widza. Naprawdę miałam ochotę udusić bohaterów, którzy znajdowali się w otoczeniu głównej postaci, nic nie jest jednak biało czarne. To właśnie czuję bo skończeniu 6 odcinków! 

Idealne małżeństwo, które niszczy zdrada - to powinno wystarczyć za opis, gdyż nie chcę nic Wam zdradzać, co Was czeka.  

Jestem zaskoczona jak ta historia jest napisana, jak dobrze zagrana. To dopiero początek, więc jeśli szukacie czegoś na kwarantannę, to zdecydowanie polecam zacząć oglądanie. Warto! Dodam, że w tle wciąż pobrzmiewa muzyka klasyczna, która nadaje tak niesamowitego klimatu historii, że to piękne! 

W Korei drama jest już ogromnym hitem, jej oglądalność po 6 odcinku skoczyła na 3 miejsce najczęściej oglądanych dram w telewizji kablowej, nie dziwię się w sumie, część wątków bowiem została rozwiązana i czuć jakby to był finał. Boję się, co będzie się działo dalej. Kolejne odcinki 7 i 8 w ten weekend, w piątek i sobotę. 

Naprawdę polecam! Tak bardzo, że aż musiałam stworzyć osobny post! 

Komentarze

  1. No kiedyś na pewno obejrzę jakąś dramę.

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest drama, którą mam w planach obejrzeć. Jak tylko skończę australijskie Rake to się za to zabieram.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie obejrzę, bo już nie raz natrafiałam na tę dramę.
    Jeżeli chcesz obejrzeć coś jeszcze innego/genialnego, polecam 365: Repeat The Year - jestem po 8 odcinku z 12... i kocham!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Po Twoim wpisie znalazłam czas i wzięłam się za oglądanie dramy.
      Pierwszy odcinek mnie zainteresował, potem drugi, trzeci. Na razie wszystko było w miarę przewidywalne, ale byłam lekko zmieszana (bo jak tyle się dzieje na początku, to co będzie dalej?). I faktycznie. Po piątym odcinku bohaterka zaskoczyła mnie na całego, żeby w szóstym odcinku być pewnym, że ta drama to perełka nad perełkami.
      Boziu... jakie to prawdziwe. The World of Married to prawdziwy świat małżeństw.
      Też nie czuję się szczególnie adresatką tej dramy (gdyż jeszcze brakuje mi 20-30 lat do tego), ale czuję się zafascynowana tym światem. Coś czuję, że zaraz nadrobię wszystkie dostepne mi odcinki i będę umierała z pragnienia w oczekiwaniu na następne.
      Oj, świetna drama.

      Usuń
  4. Z obecnie emitowanych siedzę teraz na całego w dwóch tytułach: "Welcome" oraz "A Piece of Your Mind". Obie skradły mi serce :D

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi

Drama time: Love Alarm (sezon I)

Co to za zespół? NCT (część I)