Recenzja: "Dawca" - Tess Gerritsen
Doktor Abby DiMatteo jest obiecującą stażystką chirurgii, ma chłopaka kardiologa, a jej kariera podąża jedynie ku sukcesom, ale do czasu. Serce, które miało zostać skierowane do żony milionera dzięki jej pomocy trafia do młodego chłopca, który w jej ocenie potrzebował go bardziej. Szybko okazuje się, że ta decyzja doprowadza ją do wielu problemów, a szpital, w którym pracuje okazuje się mieć wiele do ukrycia.
Równolegle w powieści prowadzone są dwie osie fabularne, jedna dziejąca się na Ukrainie i potem na morzu, druga w USA w szpitalu. Mamy całkowicie różnych bohaterów, którzy jednak w przedziwny sposób są połączeni. Przyznam się, że mimo że to jest powieść, dzięki której autorka zyskała rozpoznawalność to zdecydowanie "Chirurg" bardziej mnie zaciekawił. Duży minus to dość przewidywalna fabuła, szczególnie ze względu na podział narracji.
Nie uważam jednak, że to zła książka. Czytając ją jednak trochę czuć ząb czasu, lekko się zestarzała. A przynajmniej ja, pisząca to w 2025 roku, to czuję. Główna bohaterka nie była mi tak bliska, nie czułam z nią aż takiej więzi, by z szaleństwem wyczekiwać jej dalszych losów. Ja chyba po prostu lubię serię, gdy wiem, że bohaterowie mają jeszcze więcej pola do rozwoju charakteru.

Komentarze
Prześlij komentarz
Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.
Pozdrawiam,
Patrycja.