niedziela, 22 stycznia 2017

Pozytywna niedziela: TOP4 najlepsze anime


Cześć,
sama nie wiem, ile części podsumowań pojawi się jeszcze na blogu, ale wychodzi na to, że będzie ich trochę. Tym razem przychodzę do Was z anime, jakie w całości obejrzałam w tym roku. Jak wiadomo lista byłaby zdecydowanie dłuższa, gdyby dodać do niej rozpoczęte, ale liczy się cała historia, więc takich anime zebrałam 9, a dokładniej 12 sezonów, gdyż kilka sportówek obejrzałam prawie w całości.


Nie będę przydłużać i pokażę listę, tym razem dodatkową informacją do niej będzie ocena i gatunek:
  1. Haikyuu!! sezon I, II, III ocena: 6/6 [sportówka, siatkówka]
  2. Kuroko no Basket sezon I, II ocena 4/6 [sportówka, koszykówka]
  3. Yuri on Ice sezon I ocena 5/6 [sportówka, łyżwiarstwo]
  4. Attack on Titan sezon I ocena 6/6 [postapo, tytani, akcja]
  5. Kiseijuu sei no kakuritsu ocena 6/6 [postapo, kosmici, akcja]
  6. Kamisama Hashimashita sezon I ocena 5/6 [romans, fantasy, bóstwa]
  7. Kaichou wa Maid-Sama ocena 4/6 [romans, szkoła]
  8. Sakamichi no Apollon ocena 5/6 [romans, dramat, muzyka jazzowa]
  9. Kiznaiver ocena 4/6 [idealne społeczeństwo, przyszłość]
Oto pełna lista skończonych tytułów, jak widać przeważały sportówki, moje odkrycie tego roku, a wszystko dzięki Haikyuu!! Niestety niewiele w zeszłym roku poznałam klasyki anime, kultowych tytułów, właściwie żadnych, w tym już to zmieniam, zaczynając rok od Monster i Fullmetal alchemist: Brotherhood.  Naprawdę to niesamowite tytuły, tylko bardzo długie, zdecydowanie więcej odcinków niż zebrane tutaj anime, bo ponad 50. Ale zbliżam się ku końcowi, powoli ;)

Nie przedłużając czas na TOP, choć pewnie domyślacie się po ocenach, jakie to będą tytuły.


Miejsce czwarte:
Yuri on Ice

Naprawdę niesamowicie wciągająca historia, od pierwszego, zobaczonego chyba w wakacje trailera, czekałam na tę historię i nie mogłam się jej doczekać. To jedno z niewielu anime, które oglądałam zaraz z premierą. Historia jest prosta: młody, choć jak na standardy tego sportu już nie tak młody, łyżwiarz ma straszne problemy i zastanawia się, czy nie zakończyć swojej kariery, z pomocą przychodzi mu jego idol, najlepszy łyżwiarz na świecie i postanawia go uczyć. Dalej mamy niesamowicie zabawne, urocze i niekiedy nawet smutne momenty, które obrazują ich wspólną pracę i walkę o marzenia. Dodam, że na to anime szał ogarnął nie tylko fanów anime!


Miejsce trzecie:
Kiseijuu sei no kakuritsu

Może uznacie, że to dziwne, że atakujący ciało człowieka kosmita, który zamiast do mózgu dostał się do jego ręki  jego gospodarz zaczynają współpracować, ale tak jest i co najlepsze to współpraca i rozwijająca się między nimi przyjaźń jak niesamowita i z przyjemnością się ją ogląda. Anime pełne akcji, niestroniące od przemocy, dostarczające niesamowitej rozrywki. Moim zdaniem, fani powinni spróbować, o ile jeszcze nie widzieli.


Miejsce drugie:
Attack on titan

O rety, to anime obejrzałam prawie za jednym posiedzeniem, przypomniały mi się czasy Death Note'a, chociaż to całkowicie inne klimaty. Anime trzymające w napięciu, osadzone w przyszłości, choć może i przeszłości, jakiś inny wymiar? Ogółem akcji, walki, napięcia jest wiele, główny bohater i cała jego drużyna to ludzie, których nie da się nie polubić. Niesamowita i przerażająca wizja świata, które cały czas musi liczyć się z zagrożeniem.


Miejsce pierwsze:
Haikyuu!!

Nie mogło być inaczej. To anime to moje życie. Wciąż słucham openningów i endingów, szukam newsów, gadam, gdy tylko mogę z przyjaciółką, która też je zna... Ogółem kocham, kocham, kocham. Pewnie niemałą rolę ma tu to, że uwielbiam siatkówkę... Animacja gry, rozwój postaci, ich charaktery, humor, walka na boisku - to wszystko jest i to doskonale wyważone. Przez trzy sezony nie poznajemy tylko naszej ekipy, ale również inne drużyny. Oczywiście wciąż to Karasuno jest tu NASZĄ ekipą, ale ich przeciwników również nie da się nie polubić.


Czy Wy oglądacie anime?
Znacie któreś z tytułów?
Jakie były Wasze najlepsze anime 2016?

9 komentarzy:

  1. Znam wszystkie i szanuję wybory!
    (chociaż totalnie zakochałam się w Mob Psycho 100 i od tamtej pory żaden tytuł nie jest w stanie mnie zadowolić :/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za kolejny tytuł do listy na 2017! <3

      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Nie oglądam, nie znam żadnych tytułów, ale fabularnie z Twojego zestawienia najbardziej zainteresowało mnie anime na miejscu czwartym Twojego top.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pytanie, dlaczego akurat top 4? Chyba zazwyczaj sa top 5 albo top 10?

    Duży plus za:
    - Kiznaver
    - Parasite

    Ogólnie preferuje Parasite jako mange dlatego byłem zdziwiony zapowiedzią wydania anime,a że tle lat po mandze wydali to miłe zaskoczenie bo większość ludzi tego nie znała bo to "eee stare to pewnie gniot". Chociaż troche zmieniona i ocenzurowana (delikatnie) w stosunku do mangi to dobra seria anime ("przyjemna" horroru raczej chyba sie nie nazywa?).

    Zacny gust, dobry blog i przyjemny styl pisania postów co jest najważniejsze.

    Dziekuje
    Krzysztof z http://fejwsi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze podobal mi się styl anime,chociaż jakoś nie oglądam, pamietam raczej z dziecinstwa☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Kojarzę tylko Yuri on Ice i to tylko dzięki znajomej, z którą plotkowałyśmy o grubych cosplayerkach robiących stroje łyżwiarzy-szkieletów XDD Yup, to była rozmowa na poziomie. Kiedyś obejrzę więcej anime, naprawdę! Cóż ja zrobię, że wole czytać, niż oglądać.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z Twoimi wyborami w 100%. Ja również oglądałam Yuri on Ice od dnia premier, a za każdym razem jak usłyszę opening to zaczynam śpiewać :D
    Haikyuu zasługuje na pierwsze miejsce, gdyż jest to naprawdę dobrze zrobiona sportówka ze świetnymi bohaterami(Oikawa*.*)

    OdpowiedzUsuń
  7. Próbowałam kilkakrotnie, ale nie mogę się przekonać do anime :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te serie zdecydowanie zasłużyły sobie na wyróżnienie i również bardzo je lubię ("Kiseijuu" obejrzałam nawet dwukrotnie). "Haikyuu!!" wciąż mi mało (a w trzecim sezonie jeszcze bardziej polubiłam Tsukishimę), na dalszy ciąg "Yuri on Ice" niecierpliwie czekam. "Attack on Titan" oglądałam już dość dawno, więc mój entuzjazm trochę opadł, ale pewnie zmieni się to wraz z nadchodzącą kontynuacją. ;)
    I jeszcze dodam taką ciekawostkę, Yuuri z wyglądu przypominał mi właśnie Izumiego i to nie tylko ze względu na podobne okulary. Trochę poszperałam i wychodzi na to, że za projekty postaci do obu serii była odpowiedzialna ta sama osoba.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.