czwartek, 24 listopada 2016

Serce z popiołu

Czy da się je uleczyć?

Kolejna obrazowa metafora niemieckich pisarek, co do serc ich bohaterek. Po raz kolejny w tytule swojej nowej powieści swoją wyobraźnie, co do złamanych serc pokazuje nam Katrin Lange. Serce z popiołu to jej trzecia książka oparta na gotyckiej powieści Rebeka i zarazem zwieńczenie trylogii.

Uważajcie nieczytający poprzedniego tomu, Charlie żyję. Wciąż żywi uczucia do byłego narzeczonego, a do tego niemało namiesza w rodzinnych problemach. Klątwa Madeleine wciąż dręczy mieszkańców rodzinę Dawida, dotyka także Juli, która w nocy miewa coraz bardziej obrazowe sny... Czy ta zabawa wręczcie się skończy? Kto za nią stoi? A może klątwa jest jednak prawdziwa?

Nie mogę powiedzieć, że historia Kathrin Lange mnie zahipnotyzowała, zawładnęła mną, mimo wszystko na Serce z popiołu czekałam. Chciałam się przekonać jak autorka zarysowała ostatnie sceny swojego przedstawienia, a dodatkowo zakończenie dawało nadzieję, że w tym tomie nareszcie doczekamy się rozwiązania.

Powieść czytałam dość długo, początek był świetny, trzymał w napięciu, ale dość szybko to wygasło i dopiero w ostatnich scenach wróciło to napięcie, które obserwowałam na pierwszych stronach. Trochę żałuję, że dramatyczny i gotycki klimat powieści nie był silniejszy, chciałam poczuć dreszczyk emocji, a niestety to nie nastąpiło.

Pojawiały się za to kolejne zawirowania miłosne, które z jednej strony był tym, co już znaliśmy z poprzednich tomów, z drugiej strony za sprawą ponownego wprowadzenia Charlie były inne, bardziej realne. Zagrożenie dla związki Juli i Dawida nie miało już jedynie postaci wspomnień, ale żywej osoby.

A skoro mowa o wspomnieniach, zanikach pamięci, zawirowaniach, co do przeszłości - wszystkie te zabiegu bardzo mi się spodobały, ale brakowało im rozwinięcia, jakiegoś bardziej dramatycznego ukazania... Znów z jednej strony wszystko było, z drugiej liczyłam na więcej.

Niestety, mogę to powiedzieć o całej książce. Serce z popiołu było dobre, ale chciałoby się z tej książki wyciągnąć więcej, bo historia dawała ku temu możliwości. Bohaterów też nie polubiłam na tyle, by kiedykolwiek wracać do historii, główna parka nie była żywiołowa, realna, czegoś jej brakowało, by pociągnąć historię samym charakterem. Mimo wszystko nie żałuję czasu na lekturę serii, to było coś innego niż dotychczas.
Ocena: średnia [3/6]

Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwo Muza.

Autor: Katrin Lange
Tom:  III
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 416
Cena:  39,90zł
Data przeczytania: 2016-11-13
Skąd: własna biblioteczka

Serce ze szkła:
Serce ze szkła  ---  Serce w kawałkach  ---  Serce z popiołu

6 komentarzy:

  1. Mnie jakoś nigdy nie ciągnęło do tej serii, tak że nie mam czego żałować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ledwo kojarzę z blogów tę serię. Raczej nie jest to coś dla mnie. Klimat gotycki jest cudny, ale romanse już niekoniecznie xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytam książek niemieckich autorów, ale ta mnie kusi..

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam dwa tomy z serii w domu, ale zabieram się do nich od tak dawna, że aż wstyd. Zniechęcają mnie właśnie te wszystkie przeciętne opinie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jakoś całą serię odpuściłam - czułam, że to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że się trochę rozczarowałaś :) Ja lubię tą serię :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.