Przedpremierowo: Nieuniknione


Premiera: 9 listopada

Lekki podmuch skrzydeł

Spadanie... Upadek... Chęć wzniesienia się... Lot... Miękkość skrzydeł... Mroczne spojrzenie... Natura walki... Nic nie jest takie, jakie się spodziewasz... Oni są oni... To nie jest bezpieczne... Uciekaj... Nie możesz tu zostać... Nie czujesz tego... Lepiej odpuść... Wiatr... Upadek... Od tego już nie uciekniesz... To nieuchronne... To nieuniknione...

Tym oto niecodziennym wstępem zapraszam Was do recenzji powieści Nieuniknione rozpoczynającej serię Przeczucia. Dzięki wydawnictwu miałam szansę zapoznać się z powieścią Amy A. Bartol już dawno, jednak z okazji skorzystałam dopiero w zeszłym miesiącu. Po opisie nie spodziewałam się górnolotnej(niezamierzone) lektury, liczyłam na powieść lekką, przy której czas szybko mi zleci.

Muszę przyznać, że tak właśnie się stało. Opowieść jakich wiele, ale jednak czyta się lekko i na to można się nastawić. Łatwo wsiąknęłam w historię i zaczęłam ją śledzić z ciekawością. Nie było to nic odkrywczego, romans, anioły, ale zarys na dobrą serię jest, trzeba to tylko odpowiednio rozwinąć, może wprowadzić więcej akcji... Ale zaraz zaraz, o czym jest ta książka, spytacie.

"Czasami dostajemy to, o czym marzymy. A czasami każe nam się poświęcić to, czego chcemy."

Evie przyjechała do oddalonego od domu college'u. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jeden chłopak, który wyraźnie ma coś do niej i jest dla niej wrogi, wyraźnie pragnie, by stąd wyjechała. Mimo to dziewczyna czuje do niego pewne przyciąganie, które trudno opisać. Evie wie, że Reed coś ukrywa i  chce się dowiedzieć, co dokładnie... Ona sama zaczyna się zmieniać: dręczą ją trudne do opisania nocne koszmary, jej rany leczą się błyskawicznie, a ona zaczyna mieć wizje związane z nowo poznanym chłopakiem Russellem, który wyraźnie coś do niej czuje.

Tak naprawdę podobne książki czytałam już wielokrotnie, ale w jakiś sposób ta powieść mnie ujęła. Nie była niesamowita, jednak polubiłabym bohaterów i pomysł na kreacje świata aniołów, ich podział i umiejętności, cechy charakterystyczne. Główna bohaterka była znośna, niekiedy irytowała swoim niezrozumieniem sytuacji(chciała walczyć nie mając żadnych umiejętności ku temu), czasem jednak potrafiła bardzo trafnie ocenić sytuacje. Otaczający ją bohaterowie, wraz z ukochanymi, byli dobrze wykreowani, nie dało się ich nie zauważyć, jednocześnie nie wybijali się za nadto. Faceci byli niesamowici, przystojni i z niezwykłymi powiązaniami z główną bohaterką(no bo jakżeby inaczej), z oboma Evie mogłaby rozpocząć związek, jednak my wiemy, ku któremu się skłania(no bo o drugim nawet nie wspomniano w opisie). Romans jest dość oczywisty, momentami przesłodzony, ale spodziewałam się tego(styl gatunku pranormal romance, tam faceci muszą długo zapewniać o swoim uczuciu). Czasem jednak fabuła zaskakiwała mnie pozytywnie (pierwsze spotkanie i porażenie paralizatorem, czy malowanie portretu). Naprawdę nie wszystko było tak oczywiste jak sądziłam.

"Chciałem cię zniszczyć (…) i chciałem też wziąć cię w ramiona i kochać, chciałem cię rozszarpać i chciałem miażdżyć to, co mogło ci wyrządzić krzywdę. Wszystko to jednocześnie."

Nieuniknione to powieść dobra, lekka, którą można przeczytać naprawdę szybko. Po jej skończeniu czuję, że seria będzie się rozwijać w dobrym kierunku. Na sam koniec muszę wspomnieć, że zakończenie było naprawdę emocjonujące, nareszcie pojawiła się akcja, działo się.
Ocena: dobra [4/6]
 
Za powieść dziękuję wydawnictwu Akurat!
Autor: Amy A. Bartol
Tom: I
Wydawnictwo: Akurat
Stron: 480
Cena: 39,90 zł
Data przeczytania:  2016-10-29
Skąd: własna biblioteczka

Komentarze

  1. sama nie wiem, jakoś mnie nie pociąga :)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie lektura tej książki była świetną rozrywką.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam chrapkę na tę książkę i po twojej recenzji nadal jestem przekonana co do jej kupna ;) Kocham te stare dobre paranormal romance, a u nas już ich coraz mniej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie na razie do niej nie ciągnie, ale siostra chętnie się z nią zapozna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo intrygująca lektura, zgadzam się ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem już po lekturze tej powieści. Mnie się książka podobałą, niebawem opowiem więcej w recenzji.

    Ps.
    Zapraszam na Book Tour z książką "Ścieżki przeszłości" Edyty Kowalskiej, kontynuacja "Ścieżek życia" ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie książki znane są z przewidywalności, ale miło mi słyszeć, że czytanie sprawiło ci przyjemność. Tak już jest z paranormal romance, że miło się czyta, ale szybko o nich zapomina. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie też recenzja tez książki :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński