Gwiazda wschodu - Book Tour

Spodziewałam się więcej

I Wy pewnie też, gdyż blog przez ostatnie dni świecił pustkami. Brak motywacji, chęci działania, czasu... Chyba wszystkiego po trochu, musicie mi wybaczyć i trzymać kciuki bym chęci działania nie straciła i ten post nie był odosobniony w październiku. Dziś przychodzę jednak z recenzją powieści polskiej autorki Igi Wiśniewskiej. Młoda pisarka była mi już wcześniej znana, choć nie czytałam pierwszych jej powieści, a właśnie chronologicznie najnowsze, o podniosło poprzeczkę poprzednim jej działom, włączając, właśnie przeczytaną, Gwiazdę wschodu, którą czytam dzięki Book Tour zorganizowanemu przez Natalię z ksiazkowe.pl.

Wstęp mamy już za sobą, więc czas na opisanie fabuły powieści, choć trzymając książkę w rękach wciąż miałam wrażenie, że to dłuższe opowiadanie... Do klasy szarej myszki, Anabel dołącza nowy, niesamowicie przystojny chłopak. Wszystkie klasowe piękności są nim zainteresowane, jednak on zainteresowany jest wyłącznie Anabel, co doprowadza do ich wspólnej pracy nad najcięższym projektem z historii.Kim jednak tak naprawdę jest Aleksander, który pojawia się na zajęciach, kiedy mu się podoba, zabiera dziewczynę na cmentarz i mieszka sam w wieku 17 lat?

Schemat, schemat, schemat. O rety, ta powieść jest tak kiczowata, tak wtórna, a jednocześnie ma coś w sobie. Czytając miałam wrażenie, że autorka wie, że to co stworzyła jest wtórne, że to już było, jednak wciąż bazuje na schematach. Jednocześnie jednak nie mogę wyzbyć się przekonania, że to jednak na serio i wtedy ta powieść nie ma racji bytu, no może poza niekonwencjonalnym pomysłem w zakończeniu.

No bo to taka amerykańska szkoła w Polsce, piękności, sportowcy, goci, on ma niesamowite umiejętności, sceny niczym ze Zmierzchu, jednocześnie śmianie się ze Zmierzchu i podobnych książek... To i było wielokrotnie i się przejadło, zdecydowanie. To właśnie jednak traktowałam jako mrugnięcie okiem. Nie to było aż takim problemem, a bohaterowie.

Anabel była głupią, niepotrafiącą przejrzeć na oczy laleczką, zakochaną po uszy, porzucającą przyjaciółkę dziewczyną. Nie mogłam znieść tego, co robiła, jak się zachowywała... Aleksander poza przystojną postawą i tajemniczością nie charakteryzował się niczym... Oj niczym. Pozytywnie odebrałam chyba jedynie koleżankę i tego złośliwego kolegę Aleksandra, drugoplanowe postaci, a mające więcej charakteru i logiki, co te pierwsze.

Nie będę się nad powieścią rozpisywać. Nie spodobała mi się. Spodziewałam się więcej, zdecydowanie więcej, nie mogę nawet jej ocenić, bo wciąż liczę, że autorka naprawdę potraktowała tło jako drobny żart i to miała być taka lekko prześmiewcza powieść... Ale sama nie wiem. Czy miałam wygórowane oczekiwania po Przeklętej? Jest taka możliwość, nie zmienia to jednak faktu, że obie powieści dzieli spora przepaść.

Za możliwość lektury powieści dziękuję Natalii!


Autor: Iga Wiśniewska
Tom: -
Wydawnictwo: Lucky
Ilość stron: 192
Cena: 21,90zł
Data przeczytania: 2016-10-24
Skąd: Book Tour

Komentarze

  1. Książki nie czytałam, więc się nie wypowiem na jej temat, ale mam ją w planach, toteż bardzo jestem ciekawa, czy przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że się zawiodłaś. Ja nie znam zupełnie twórczości tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że się zawiodłaś :(
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński