wtorek, 2 sierpnia 2016

Przedpremierowo: Never Never


Premiera: 3 sierpnia


Tabula rasa

Pewnie wiele razy pewnie modliłeś się, by cofnąć jakieś wydarzenie, by je powtórzyć, by zrobić to jeszcze raz... Chciałbyś wypaść lepiej, coś zapomnieć, wyprzeć traumatyczne wspomnienia, ominąć je... To mogłoby uleczyć dusze, zmazać wspomnienia, pozwolić na nowy start. Jednak uważaj, czego pragniesz!

"To zadziwiające, jak dużo człowiek może się dowiedzieć, prawie w ogóle się nie odzywając."

Czystka kartka. Nagle. Tak po prostu. Nic nie pamięta. Charlie jest w klasie, ale nie zna ludzi wokół niej, nie pamięta tego miejsca, nie wie, jak odpowiedź na pytania w teście przed nią, a co najważniejsze, nie wie nic o sobie. Podąża za tłumem, udaje, że nic się nie stało, przecież nikt jej nie uwierzy. Kim ona jest? Ma chłopaka, jednak i on zachowuje się dziwnie. Silas przeżywa to samo? Dość szybko nadarza się okazja, by to sprawdzić.
Czy razem będą wstanie dowiedzieć się kim są?

Po przeczytaniu nazwisk na okładce książki nigdy, przenigdy wręcz nie powiedziałabym, że ta powieść będzie zła. Potem był jeszcze opis, który powiedział mi, że nigdy, przenigdy nie zapomnę tej książki. No bo Never Never nie da się zapomnieć. Wyróżnia się na tle innych powieści NA, ma w sobie szczyptę magii, wiele tajemnicy. To całkowicie inne podejście do gatunku, a postarały się o to dwie przyjaciółki Collen Hoover i Tarryn Fisher. Solową twórczość pani Hoover znam już dość dobrze, jednak druga pani była dla mnie zagadką, tak samo jak ten duet...

"Trzeba ufać instynktowi. Nie sercu, bo bywa, że oszukuje, i nie głowie, bo za bardzo opiera się na logice."

Nie mogłam spodziewać się złej książki, mimo to pewne obawy we mnie rosły. Czy obie autorki stworzą historię, która będzie się rozwijała wraz z genialnym pomysłem? Czy im to się uda? Od razu napiszę, że w dużej części tak.

W Polsce wydawnictwo Otwarte wydało nam w jednej książki całą serię autorek, nie rozdrabniali się na krótsze powieści, które miałyby poniżej 200 stron, ale połączyli je i to wyszło na dobre. Dzięki temu bowiem całość można ocenić lepiej, gdyż tak naprawdę jest to jedna książka, jedna opowieść, a nie oddzielne książki, nie powinno się ich rozdzielać.

Muszę jednak dodać, że poziom w powieści nie jest w pełni wyrównany. O ile tom pierwszy jest niezwykle zagadkowy, niepewny, czytelnik nie wie, co się dzieje, drugi podtrzymuję napięcie, ale już odkrywa część kart i sprawia, że chce się jak najszybciej dowiedzieć, co dalej, o tyle ostatni odbiega od nich poziomem. Muszę się zgodzić z częścią recenzji, w której czytelnicy mówią, iż ostania część jest napisana po łepkach, na szybko.

"Jeśli zdradzasz, rób to z kimś, kto jest tego wart."

Powieść poza klimatem dwóch części, wyróżnia także, kreacja głównych bohaterów. Są oni postaciami z charakterem, mimo że nie mają wspomnień. Swoje dawne "ja" traktują jako coś odmiennego, stąd często oceniają je dość surowo i zastanawiają się, jak do tego mogło dojść. Podobało mi się, że tak trzeźwo, mimo tej szalonej otoczki, do tego podchodzili. Zauroczyło mnie rodzące się między nimi uczucie, to że poznawali się na nowo i zakochiwali się w sobie, mimo że tak niewiele o sobie wiedzieli. Uwierzcie, że było to naprawdę cudowne.

Modliłeś się kiedyś, by coś zapomnieć, by nie pamiętać? Zapomnienie  może być wybawieniem, nie zawsze jednak tak jest, nie proś, póki nie będziesz pewny, że zdołasz ponieść konsekwencje. Wiedz jedno: gdy już poznasz  powieść Never Never, nigdy, przenigdy jej nie zapomnisz.
Ocena: bardzo dobra-[5-/6]

Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu Otwarte!

Autor: Hoover, Fisher
Tom: -
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Ilość stron: 300
Cena: 39,90zł
Data przeczytania: 2016-06-17
Skąd: ebook

15 komentarzy:

  1. Zazdroszczę, że już miałaś okazję przeczytać książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki Hoover mnie raczej nie przekonują, za to Fisher pokochałam po "Mimo moich win", dlatego jestem bardzo ciekawa co wyszło z tej osobliwej współpracy i mam tę książkę w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że trzecia część jest mniej dopracowana, ale dobrze, że wszystko zostało wydane jako całość.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie czytałam nic obu autorek i na razie nie zamierzam tego zmieniać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tej książce. Samo to, że współautorką jest Hoover już mnie intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam i już spisałam wrażenia z tej lektury :) Obstawiałam wiele teorii (wszystkie podawałam w recenzji), ale okazała się ta... najmniej prawdopodobna. Bardziej polubiłam chłopaka z tego duetu niż dziewczynę. Za zanikiem pamięci liczyłam na jakiś mroczniejszy sekret - może właśnie dlatego trzecie z opowiadań tak słabiej dla mnie wypadło.
    To, jak bohaterowie ponownie się w sobie zakochują, faktycznie jest słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znowu Never Never i znowu pozytywna recenzja książki Hoover, a ja wciąż jej nie przeczytałam, muszę to jak najszybciej zmienić!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę się doczekać przeczytania tej książki <3 Mam nadzieję, że wpadnie w moje ręce jak najszybciej :) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam w planach tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio ostro zabrałam się za poznawanie twórczości Hoover, więc Never never również jest na mojej liście ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno już nie czytałam powieści new adult, ale myślę, że akurat na tą mogłabym się zdecydować. Wydaje się taka inna od reszty.

    OdpowiedzUsuń
  12. Całkiem ciekawie się zapowiada, pomysł z wymazaniem pamięci mógłby być ciekawy i mógłby mi się spodobać, o ile nie ma tam słodkiego wątku miłosnego. Ale skoro mówisz, że wyszedł on przyzwoicie, to chętnie zapoznam się z książką. I oby rzeczywiście wryła mi się głęboko w pamięć. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To może być ciekawe, jak narazie czytałam jedynie Ugly Love i jestem wciąż zauroczona <3

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.