sobota, 9 lipca 2016

Niebo nad pustynią - Book Tour

Słońce, plaża i... problemy

Ferie, wakacje to czas wypoczynku. Najczęściej gdzieś w rodzinnym mieście, czasem zdarzają się również wyjazdy zagraniczne, niekiedy te egzotyczne. Właśnie o takiej wycieczce opowiada powieść Anny Łęciny, polskiej pisarki mającej już na koncie kilka pozycji dla młodzieży. Niebo nad pustynią to jednak to sielankowa opowieść, a naprawdę bolesna przeprawa przez problemy głównych bohaterów.

Anastazja to skryta dziewczyna, dobra uczennica, która skrycie podkochuje się w koledze z klasy. Słysząc, że ten wybiera się na wakacje do Egiptu, mimochodem rzuca podobny pomysł rodziców, którzy o dziwo zgadzają się na wyjazd. Damian, ów kolega z klasy, nie chce jechać z rodzicami, wolałby cały dzień grać na komputerze, gdyż życie w realu jest dla niego nudne. Klara wygląda jak zbuntowana nastolatka, nie chciała jechać do Egiptu ze swoją babcią, mimo to dba o nią i spełnia jej zachcianki. Albert jest studentem filologii, przyjechał do Egiptu, by zgłębiać kulturę tego kraju i znaleźć się jak najdalej od domu. Wszyscy skrywają jakieś blizny, połączył ich Egipt. Czy sobie pomogą?


"Niby te wszystkie rzeczy, które się nam zdarzają, to suma przypadków i dziwnych, czasem nieszczęśliwych zbiegów okoliczności, ja jednak wierzę, że jest w tym jakiś porządek. Albo raczej że ten porządek cały czas się tworzy. Nawet z naszych błędów i głupot. Z tego chaosu też da się wyprowadzić kosmos, czyli piękno ładu"."
Gdy autorka Book Touru napisała do mnie na maila, byłam kompletnie zaskoczona. Zapisy były w maju, nie zapisałam sobie, że się zgłaszałam, stąd moje zdziwienie. Naprawdę zapomniałam, że będę brała udział w akcji, ale nie żałuję. Książka nie była pozycją wybitną, ale naprawdę, naprawdę przyjemnie mi się ją czytało, mimo nagromadzenia masy problemów, które otaczały bohaterów.

"Ze swoim cierpieniem człowiek zawsze jest sam. Nawet gdyby opowiadał komuś wszystko, ze szczegółami, i tak nikt nie przecierpi za niego jego bólu, strachu, wstydu..."

Autorka nie oszczędzała ich, co jedna postać to z gorszymi problemami, a początkowo wydawali się beztroskimi, lekko zbuntowanymi nastolatkami. Nawet mogłabym powiedzieć, że w niektórych sytuacjach zachowywali się jak dzieciaki, co zaczynało mnie irytować. Pierwsza połowa książki była przeciętna, nie działo się za wiele, nie znaliśmy historii bohaterów, stąd właśnie uważałam ich za dzieciaki, które stawiają siebie w centrum wydarzeń...

"Strach trzeba przełamywać, inaczej on nas złamie. Kiedy staniemy twarzą w twarz z tym, co nas przeraża, okazuje się to wcale nie takie straszne."

Mój obraz zmieniła druga połowa powieści, kiedy nagle bohaterowie zyskali w moich oczach, no może poza Damianem, który od początku niewiele się zmienił, Klara również nie osiągnęła w tym względzie za wiele. Dynamizm i rozwój postaci był naprawdę dobrze ukazany. Anastazja poznając historię Alberta i sama opowiadając, co przydarzyło się jej, stała się dojrzalsza, co widać było nawet w trakcie wyjazdu. A skoro mowa o Albercie, to on od początku mnie intrygował, był inny niż reszta bohaterów, nie otrzymał też narracji(pozostała trójka miała swoje momenty), przez co stał się bardziej tajemniczy. Polubiłam go, był niezwykły. Naprawdę chciałam, by on również mógł dodać coś od siebie, ale może to i lepiej, że nie miał narracji, wszystkie jego sekrety poznawaliśmy stopniowo.

"Zapominamy tych, którzy nas krzywdzili, ale nigdy nie zapominamy tych, którzy nam pomogli."

Jednak najlepszym, najbardziej zaskakującym, co podarowała książce autorka, jest jej zakończenie. Nie patetyczne, nie górnolotne, ale sprawiające, że chce się o książce pomyśleć dłużej. Dodatkowo jednocześnie wieńczące powieść, z drugiej strony otwarte, że wciąż możemy sobie wiele dopowiedzieć. Naprawdę świetne! Im dalej, tym lepiej.

"Przyjaciel zasługuję na całą prawdę."

Niebo nad pustynią to jedna z tych książek, po które, gdyby nie Book Tour nigdy bym nie sięgnęła. Teraz jednak wiem, że wiele bym straciła. Powieść czyta się szybko, lekko, zaciekawianie rośnie z każdą stroną, a bohaterowie sprawiają, że chcę się czytać dalej, by rozwijać ich historie, poznawać przeszłość. To aż dziwne, że tak młodzi ludzie mają tyle problemów, a niektóre są zdecydowanie za rzadko poruszane w literaturze, nie tylko polskiej.
Ocena: bardzo dobra[5/6]

Za możliwość lektury dziękuję Marcie z bloga Znajdź wymarzoną książkę ;)
PS. Zdjęcie wstawię jutro, dziś już przysypiam :P


Autor: Anna Łacina
Tom: -
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 432
Cena: 36,90zł
Data przeczytania: 2016-07-09
Skąd: Book Tour

9 komentarzy:

  1. Dobrze, że książka z czasem nabiera tempa i pokazuje, że bohaterowie to ludzie z problemami. Może kiedyś się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... z opisy odrobinę przypomina mi to "Letnią akademię uczuć". Nie wiem czy czytałaś tę książkę, ale jest w podobnym klimacie, również mamy tutaj kilku bohaterów, którzy wspólnie wybierają się na obóz do Bułgarii. Raczej nie sięgnę po "Niebo nad pustynią", ponieważ już nie czytam takich książek i mam problem z wybieraniem książek polskich autorów, ale fajnie, że dzięki booktourowi odkryłaś dobrą książkę :)

    Pozdrawiam ciepło, bookworm z Książkowoholizm :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Ci ślicznie za recenzję :D Przyznam, że każda opinia uczestniczek Book Toura bardzo mnie interesuje i czekam na każdą z nich z niecierpliwością :D

    Coś czuję, że Damian miał coś w sobie z "nieuleczalnej choroby", ale według mnie Klara bardzo dosadnie mu co nieco powiedziała! No i na zakończenie też był już inny - wg mnie zaczął bardziej poważać chociażby Anastazję ;)

    PS. Wkradł się błąd we wstępie:
    "Niebo nad pustynią to jednak to sielankowa opowieść, a naprawdę bolesna przeprawa przez problemy głównych bohaterów. " - tutaj wkradł się błąd -> zamiast 'to' powinno być chyba 'nie'

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tylko jedną książkę tej autorki i w ogóle nie przypadła mi do gustu. Cieszę się, że Ty masz wobec niej cieplejsze uczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja także bym jej nie przeczytała gdyby nie book tour:) A bardzo fajna była i sama akcja szybko i sprawnie przebiega:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej książce, ale jej historia wydaje się intrygująca. Mnie pewnie też by ten Albert zaintrygował skoro nie ma swojej narracji w książce. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  7. Anna Łacina (nie Łęcina ;)) pisze naprawdę dobre książki. Jak dla mnie to nie są wcale młodzieżówki,bo poruszane jest wiele problemów, a każdy może znaleźć wątek najmocniej go interesujący.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, druga połowa wiele zmienia w postrzeganiu postaci, chociaż Damian do końca pozostał tym nieszczególnie zachęcającym do poznania go bliżej (ale może miał stanowić taką przeciwwagę dla zdecydowanie poważniejszych problemów innych bohaterów).

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.