Wyniku konkursu #1 + Świeżo po seansie: krótko o 6 sezonie GoT


Cześć! ;)
Choć to grafika Świeżo po seansie rozpoczęła ten post, rozpocznę go od tego, na co aż 38 wyczekiwało, jak sądzę, z niecierpliwością. Właśnie tyle osób zgłosiło się do pierwszego konkursu, w którym do wygrania była książka Na przekór nocy. :) Poniżej dla przypomnienia cudowna okładka książki i moja kompozycja, która, nieskromnie dodam, wygląda świetnie ;)




Koniec jednak z pogaduszkami ;) Pod waszymi komentarzami pozostawiłam numerki, które dostawaliście po wykonaniu poleceń ze zgłoszenia, można było dostać od jednego do trzech losów. :) Nie przydłużając jednak, wylosowanym numerem jest numer 24. Dowód poniżej:


Wylosowaną osobą zaś została:
Mariolka Rytter
Gratuluję! 


Prawidłowość powyższych informacji możecie sprawdzić w konkursie(klik!). 




Przy okazji zapraszam Was również do konkursu #3, w którym można wygrać powieść Tylko Ty :D Serdecznie zachęcam. Taka możliwość jest również na FB, więc możecie podwoić swoje szanse. ;)
A jeszcze w tym tygodniu kolejne rozdanie! ;) Bodźcie czujni i zaglądajcie na bloga. :)

_________________________________________________


Przejdźmy teraz do drugiej części posta :) Tym razem chciałam krótko napisać o szóstym sezonie GoT. Jak doskonale wiecie czytałam książki, jestem ich wielką fanką, więc obawiałam się tego sezonu, gdyż wiadomo że wydarzenia wychodzą poza powieści(gdyż Martin się nie spieszy...), a do tego Martin nie odpowiada, już nawet po części, za jego scenariusz. Wiedziałam, że niektóre zabiegi będą więc nielogiczne(Dorne!) lub średnio wykonane(Żelazny Wyspy). 


Mimo kilku zgrzytów, te najpoważniejsze już wspomniałam i trochę przy nudnych niektórych wątków to serial był niezły. Nie był to już poziom tych ostatnich, ale niektóre wydarzenia i rozwiązania wbijały w fotel. Słynne powroty, bo było ich kilka. Co najlepiej zapamiętałam z pierwszych odcinków: Snow is alive, Hold the door. Te wydarzenia długo siedziały mi w głowie i sprawiły, że odcinki były wydarzeniami, które omawiano na forach długo. Świetnym rozwiązaniem, jakie wprowadzono był wizje Brana, dzięki nim sporo historii z przeszłości zastało rozpoczętych i choć na razie pojawia się mało odpowiedzi, to chcę się więcej. Wrócił kolejny ciekawy bohater, czekam na jego starcie z bratem. Dodatkowo pokazała się lady Mormont, którą ubóstwiam! Te jej miny, ta inteligencja! Świetna! 

Znalezione na stronie fanów GoT.

Nie wiem, czy będę omawiać wszystkie wątki, bo jak wiadomo, jest ich dużo, ale o kilku, które zmieniały się w sezonie lub najbardziej zaskakiwały muszę wspomnieć. Wątek Aryi początkowo nie zaskakiwał, lekko nużył, wciąż liczyłam, że pozostanie sobą i porzuci miejsce, w jakim się znalazła. Marnowała się tam. Jej historia rozkręcała się z każdym odcinkiem, by ostatecznie całkowicie mnie zaskoczyć w ostatnim epizodzie, ale właśnie na taką Aryę czekałam!

Szczególnie ciekawe były dwa ostatnie odcinki tego sezonu. Widać, że historia nagle nabiera rozpędu i wątki zbliżają się ku końcowi. Wszystko zaczyna się splatać. Kusi, by napisać, co dzieje się w Meereen, czy wspomnieć o Bitwie Bękartów, bo to te wątki wciąż siedzą mi w głowie. Powolne rozkręcanie się odcinka dziewiątego, ostatecznie doprowadziło mnie do palpitacji serca, dwie pokaźnie bitwy, kilka spektakularnych śmierci... Działo się. Po dziesiątym odcinku znów spodziewałam się zmiany tempa i ochłonięcia, ale to nie miało miejsca. Może i mniej działo się w sferze bitew, potyczek, ale polityka i intrygi pokazały, że ten serial może jeszcze zaskoczyć. Splot wydarzeń, losów bohaterów znów utwierdza mnie w przekonaniu, że akcja serialu zbliża się ku końcowi. Ogień w tych dwóch odcinkach grał dużą rolę. O ile na początku Dany nie pokazała się z najlepszej strony, o tyle ostatni odcinek całkowicie zmienił moje zdanie. Oby tak pozostało jak najdłużej.

Ostatni odcinek w ogóle uważam za najlepszy, na pewno w tym sezonie, a nie wiem, czy nie w ogóle. Początek był powolny, zbierało się napięcie, by już po chwili wybuchnąć(niezamierzone). Tommen mnie zaskoczył(niezamierzone)... Arya całkowicie zmieniła twarz, ale o tym już pisałam wyżej. Sam i jego rozmarzony wzrok, jakbym widziała siebie w bibliotece... Pociski Lady Olenny, przemowa lady Mormont - te kobiety zawładnęły odcinkiem, no i odrobinę Cersei(ale tak troszkę). Kolejna imprezka u Freyów - oni to się potrafią bawić. Odcinek cudo, doskonałe zwieńczenie. I ta klimatyczna muzyka, doskonale doprana, budująca napięcie!   

Przy okazji tej krótkiej opinii mogłam Wam też trochę pospamować memami. Internet aż od nich huczał po każdym odcinku, więc kilka z nich musiałam tu umieścić. ;) Ogólnie mogę powiedzieć, że sezon nie był taki zły. Pamiętam, że po tym, co działo się w Dorne byłam zbulwersowana, zdarzyło się też kilka innych wydarzeń, które były, oględnie pisząc, średnio poprowadzone, jednak jako rozrywka serial przedstawia się doskonale. Kiedy już przestałam go porównywać z książkami mogłam całkowicie się w nim zatracić. Świetne widowiska, zaskakujące wątki, żywi bohaterowie, niesamowite potyczki i dużo, dużo śmierci. Jeśli to coś dla Was, to polecam. 
Podobne kolejne sezonu mają być krótsze...

Jak Wasze wrażenia po sezonie?
Podobał się Wam? A może macie mieszane uczucia? 


Przy okazji polecam śmieszny, choć stary filmik streszczający GoT:

Pozdrawiam,
Patrycja

Komentarze

  1. Gratuluję. Odnośnie Gry o tron to nie czytałam ani nie oglądałam, ale chętniej nadrobię serial.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję :)
    Faktycznie serial różni się od książek ;) W tym ostatnim sezonie były odcinki, które za bardzo nie ciekawiły, ale były też odcinki, po których skończeniu wcale nie tak łatwo było oderwać myśli od tego, co się wydarzyło ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje! A GoTa nie oglądam, tylko #SPNfamily :D
    Pozdrawiam serdecznie! ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Te ostatnie odcinki to była MOC :D Dla mnie cały sezon był świetny, no ale skoro inne seriale fantastyczne mają poziom jak w "Kronikach Shannary" to muszę być zachwycona.
    Szkoda mi Margeary, nie spodziewałam się tego co się stało. Do tego świetnie nakręcona scena Tommena! Arya rozwaliła system, nie mogę się doczekać aż dorwie inne osoby ze swojej listy <3 (a wiemy, że będzie ciężko).
    Do tego Dany dała czadu, ostatnie ujęcie wymiata. Następny sezon zapowiada się GENIALNIE :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobne wrażenie: odkąd serial nie ma oparcia w książkowym pierwowzorze to jakoś lepiej mi się go ogląda! A dwa ostatnie odcinki to było naprawdę COŚ!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję :)
    "Gry o tron" nie czytałam, a tym bardziej nie oglądałam - wiem, wstyd, bo przecież wszyscy widzieli. Może sięgnę po książki -szwagier mnie nimi napastuje od dłuższego czasu, w końcu pewnie się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. No, ja się z tobą w ogóle nie zgodzę - a przynajmniej nie jeśli chodzi o wady GoT. KOCHAM TEN SEZON. Nie wiem, pewnie dlatego, że nie czytałam późniejszych tomów GoT, ale ten serial mnie zabił szóstym sezonem. Śmierć Summera, wizje Brana, ARYA, JON, RAMSAY. Jestem zakochana w tym sezonie a fakt, że zostało już tylko 16 dni, mnie rozsadza wewnętrznie. :D
    Ostatni odcinek... o rany, ranyrany. Ileż emocji ja tam przeczytałam. Siedziałam dosłownie na podłokietniku fotela, z pięścią przy twarzy, żeby nie wrzeszczeć za bardzo, kiedy sprawy szły jak szły. KOCHAM!
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński