Pozytywna niedziela: Syndrom końca sezonu

Czeeeeeeeeść!

Moje życie to ciągła walka, walka, by wytrzymać jeszcze te kilka lat, miesięcy, tygodni, dni, minut... do wydania kolejnej części ukochanej serii, nowego cyklu uwielbianego aktora, czekania na kolejny sezon serialu lub wytrwania caaaaałego tygodnia na nowy odcinek... Przecież to katorga!
W poście tym posłużę się jednak metaforą serialu, będzie prościej. ;)


 Tak to się zaczyna. 
Właśnie obejrzałam ostatni odcinek.
Chcę mi się krzyczeć...




Albo kogoś spoliczkować:


Ostatecznie mogłabym przyjąć Death Note 
i powpisywać tam nazwiska twórców...


Ale wtedy nie doczekałabym się na następny sezon, więc to wykluczone!

Zaczynam ryczeć...


I wtedy ktoś przychodzi do pokoju i pyta, czy wszystko dobrze.


Czy w tym domu nikt mnie nie rozumie?


Po ucieczce i schowaniu się w lesie, 
zaczynam się nad sobą użalać:


I wtedy przychodzi olśnienie:


I myślę:


Walcz!


Jest tyle innych seriali do obejrzenia:


I teraz nie ma wyboru, bo:


Czas do kolejnego epizodu jakoś zleci:
(Fani Mirai Nikki wiedzą, jaki gif tu był?)

By po walce, móc czuć się jak:


Na ustach pojawia się:

A ja mogę powiedzieć:


Bo
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

właśnie rozpoczął się kolejny sezon!





A jak Wy dajecie radę w ciężkim życiu czytelnika/widza? 

Pozdrawiam,
Patrycja


(Post powstał z potrzeby chwili, właśnie czekam na kolejny odcinek Shadowhunters. Nie wiem, co będzie, jeśli będę musiała czekać na cały sezon.) 

PS. Chcecie więcej takich postów? 

Komentarze

  1. Świetnie to zestawiłaś! Naprawdę fajny pomysł!
    Ja aktualnie nie oglądam zbytnio seriali, brak czasu :( Ale czytam kiedy tylko mogę! ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przypadł do gustu. ;) Seriale, książki, mangi, anime, dramy czekanie boli tak samo :/

      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Mnie najbardziej nie zadowalało to, jak musiałam czekać na nowy sezon np. Czasu honoru,ale mimo to wiedziałam, że za kilka miesięcy nadejdzie. Czekanie na 3 tom Parabellum było dla mnie udręką, Babcia też bardzo lubiła tę serię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej jak twórcy wciąż się zastanawiają, czy nie usunąć serialu... Wtedy boli najbardziej. Waszej Babci się podobało, musi być dobre jak tyle pokoleń wciąga :D

      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Przedstawione bardzo obrazowo i bardzo adekwatnie. :D
    Też czekam na kolejny odcinek Shadowhunters, a czekanie na nowy sezon to będzie katorga. No ale zawsze można spróbować zapełnić sobie czas czymś innym... a potem znów czekać. Błędne koło. xD
    Najczęściej tego typu scenariusza doświadczam przy mangach. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha, ileż w tym prawdy :D świetne zestawienie - rozśmieszyłaś mnie totalnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Aktualnie utknęłam na fazie emocji, bo chyba już wszystko co fajne obejrzałam xD i jak żyć, w oczekiwaniu na kolejny sezon?
    PS może coś polecisz? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha, świetnie opisałaś moje uczucia :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dziś będę z moim chłopakiem przechodzić przez syndrom końca sezonu, bo dziś ostatni odcinek "The Walking Dead" i muszę czekać pół roku na kolejny sezon... Ale rozpoczęłam wczoraj serial "The 100" i mega mi się spodobał, więc mam co oglądać na razie. Co do książek to czasami aż żałuję, ze przeczytałam ten ostatni tom jakiejś serii i nie ma kontynuacji. Ale w końcu jest tyle świetnych książek, które na mnie czekają, ze mój smutek nie trwa zbyt długo. ;)
    Buziaki. :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozwaliłaś mnie tym postem ;D Jest taki do bólu, zabawnie prawdziwy! Jakbym siebie widziała po oglądnięciu pierwszych dwóch odcinków ''Descendants of the Sun', z tą równicą, że to było czekanie na przetłumaczenie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahahaha! :D
    Lubię to!
    I zgadzam się w 100%!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Najgorzej, jak produkcję serialu porzucą :(. Straszne to. Wraca człowiek myślami i wraca... a tu... nic.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo pozytywny post. Szczególnie podoba mi się spostrzeżenie dotyczące wpisywania twórców do Notatnika Śmierci i tego, że gdyby się to zrobiło nie byłoby kolejnych sezonów ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten post idealnie opisuje moje uczucia po obejrzeniu ostatniego odcinka sezonu jakiegoś serialu :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Seriali właściwie nie oglądam, ale mam takie swoje ulubione, po których zakończeniu normalnie tracę rozum w oczekiwaniu na nowe sezony ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hahahhah, dokładnie tak jest! :D Koniec sezonu jestem jeszcze wytrzymać, powiedz mi co robić, gdy serial kończy się NA DOBRE? To jest dopiero tragedia, do dziś nie przebolałam końca "Gotowych na wszystko" i "Glee" :(
    Pozdrawiam,
    Paulina z Półka na książki

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam ten post! Jest taki prawdziwy do bólu :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Pamiętam jak kiedyś byłam zakochana w Pamiętniki Wampirów i gdy nie było kolejnego odcinka już do zobaczenia, to od nowa jechałam od początku :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Tym razem krótko, bo wydaje mi się, że wszystkie inne słowa są zbędne - TRAFNIE to wyjaśniłaś. :D
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Konkurs na Mikołajki!

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński