piątek, 5 lutego 2016

Przedpremierowo: Kamień i sól


Premiera 17 lutego


Twarda jak skała

Taka właśnie stawała się Tella podchodząc do kolejnych etapów wyścigu. Walczy o lek dla swojego brata i to daje jej motywację. Pierwszy etap Las Deszczowy. Niebezpieczeństwa czyhające na każdym kroku. Drugi etap Pustynia. Upalne słońce, brak wody i walka, nie tylko z samym sobą. Te etapy już za nią, czy kolejne okażą się równie niebezpieczne?

Tella to główna bohaterka powieści Victorii Scott zatytułowanej "Kamień i sól". Wspomniane wyżej wydarzenia rozgrywały się pierwszym tomie przygód, tam główna bohaterka musiała pokonać wymienione dwa ekosystemy, Dżunglę i Pustynię. Teraz czekają ją kolejne dwa wyzwania i wreszcie, długo wyczekiwane, wyłonienie zwycięzcy.

Zacznę może od narracji, w tym tomie, tak jak i w poprzednim, jest ona przekazana Telli. Dziewczyna ma bardzo złożoną osobowość, dlatego mam, co do niej mieszane uczucia. Uwielbiam to, że jest silna, nie poddaje się, walczy o swoje Pandory, co jest niesamowicie kochane. Wciąż jednak jest też dziewczęca, wspomina o tym, co kiedyś robiła, jakie miała życie, co ją uszczęśliwiało, jakie były jej zainteresowania. Nie przeszkadzało mi to, a jeszcze dokładniej pokazywało, że nawet najcięższe warunki nie są nas w stanie całkowicie zmienić i zawsze w głębi pozostaniemy sobą.

"-Nie ma nic złego w trosce o innych. (...)
-Nie tutaj.
-Wszędzie."

Od poprzedniego tomu jej zachowanie przybrało również inny tor, który nie przypadł mi do gustu, a momentami wydawał się wręcz absurdalny. Podczas pierwszego zadania bohaterowie mieli podzielić się na grupy i działać razem. Tella właśnie wtedy odkryła w sobie pokłady pewności siebie i kwestionowała wszelkie decyzje Guya. Nie zapominajcie, że był on szkolony do takiego wyścigu, a ona nagle chcę być samodzielna i przestać na nim polegać... Wydało mi się to absurdalne, że szesnastolatka teraz chcę dowodzić całą grupą. A jednak tak się działo. Nie mówię, że jej decyzje był niewłaściwe, ale wątpię, bym powierzyła swoje życie tak młodej, niedoświadczonej osobie, kiedy obok mnie znajduje się ktoś, kto wie, na ten temat dużo więcej. Brakowało mi w działaniu całej drużyny pracy zespołowej, podejmowania wspólnych decyzji.

Problem ten został jednak w późniejszej części rozwiązany. Powieść bowiem ma bardzo dobry i emocjonujący początek, słabszy środek i znów po tej części następuje część o wysokim poziomie, którą jestem niezwykle rozemocjonowana, nawet teraz. Zakończenie było bowiem czymś, czego się nie spodziewałam, czymś niezwykle innym. Ale poznać musicie je sami.

Muszę uciekać od myśli o zakończeniu, gdyż boję się, że Wam je zdradzę. Przejdę do kwestii równie emocjonującej, a mianowicie do relacji Tella-Guy. Chłopak jest silną osobowością, ale jest niebywale zamknięty w sobie. Dziewczyna zaś liczy, że to on zrobi pierwszy krok. Pomiędzy nimi dzieje się sporo, nie zawsze są to pozytywne emocje, ale po burzy przychodzi słońce, by potem... schować się a chmury. Tu nie ma nic pewnego.

Równie niepewny jest cały wyścig. Życie uczestników już nie raz było narażane na niebezpieczeństwo, ale tu jest już naprawdę niebezpiecznie. Bohaterowie muszą zmierzyć się z niebezpieczeństwami czyhającymi ich w jeszcze bardziej niecodziennych środowiskach niż poprzednim razem. Meta wyścigu jest coraz bliżej, ale bohaterowie znają się coraz lepiej i strata jakiejkolwiek z osób budzi lęk, szczególnie w głównej bohaterce.

"Myślałam, że dobrze znam moją pandorę.
Nie znam jej wcale."

Bohaterowie, wraz z ich pandorami, w tym tomie dają się poznać jeszcze lepiej. Naprawdę zżyłam się z waleczną Harper, uroczą Olivią, która potrafi wystawić pazurki, z zabawnym Jaxonem, z misiowatym Braunem. Do drużyny dołączyli też nowi członkowie... Oczywiście nie zapominam też o milczącym, nieustraszonym i przygotowanym na wszystko Guyu. Nie wszyscy jednak będą mogli ukończyć wyścig, zaś tylko 5 z nich dołączy do ekipy Wyścigu...

Udanego obrazu dopełnia również okładka. Utrzymana w klimacie poprzedniej, zachwyca nie tylko zewnętrzną stroną, ale również wnętrzem, sami musicie zobaczyć, te oryginalne cienie w miejscu, gdzie rozpoczynają się rozdziały. To wyróżnia to wydanie.

Kamień i sól wciąż przypomina o stawce, o jaką walczą bohaterowie. To budzi napięcie i utrzymuje je przez całą książkę. A jest ona wysoka, wszyscy wiedzą, że muszą walczyć dla swoich bliskich. Victoria Scott stworzyła godną poprzedniczki kontynuację. Tylko czekać na dalszy przebieg wydarzeń.
Ocena: bardzo dobra [5/6]


Za książkę dziękuję wydawnictwu IU.VI!


Autor: Victoria Scott
Tom: II
Wydawnictwo: IU.VI
Stron: 368
Cena: 34,90 zł
Data przeczytania:  2016-02-05
Skąd: własna biblioteczka

21 komentarzy:

  1. Pierwszy tom jeszcze przede mną, ale już teraz wiem, że ta książka mnie zachwyci :)
    Pozdrawiam,
    Subiektywne recenzje

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam pierwszego tomu, więc z wiadomych względów nie skuszę się na powyższą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może pierwszy tom by mnie zainteresował? Chyba muszę sie przekonać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Właściwie miałam wielką ochotę na tę serię, ale potem mój zapał tak stopniowo opadał...
    Może kiedyś dorwę w bibliotece ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli jest w planach jeszcze trzecia część? Bo ostatnio się zastanawiałam z przyjaciółką czy akcja kończy się na "Kamieniu i soli", czy jednak będzie trzeci tom. Chyba muszę jej jednak przyznać rację, bo ja stawiałam, że akcja zostanie zamknięta w dwóch tomach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też stawiałam, że zakończy się na drugim tomie :P
      Cieszę się, że drugi tom wydaje się nawet trochę lepszy od Ognia i wody. Na pewno przeczytam :D

      Usuń
  6. Pierwszy tom niespecjalnie mnie zachwycił, więc nie chcę tracić czasu na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama nie wiem czy chcę poznawać tę książkę, bo historia przypomina mi inne opowieści w tym stylu. Nie wiem po prostu czy coś przykuje moją uwagę na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję, że dorwę oba tomy, choć fabuła nie wydaje się jakaś szczególnie oryginalna. xD
    Pozdrawiam!
    Hon no Mushi

    OdpowiedzUsuń
  9. O, czyli to jednak będzie trylogia? Nie wiem czemu, wydawało mi się, że części maja być tylko dwie... No nic, w każdym razie pierwszy tom zaintrygował mnie na tyle, że na pewno sięgnę po "Kamień i sól". :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli wystarczy mi czasu - pewnie przeczytam ją w nadchodzących miesiącach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba zabiorę się za tą serię. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam tę książkę od razu jak dostarczył mi ją kurier i jestem w niej zakochana <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Mmmmm... :) Nie mogę się doczekać premiery ! Kocham tą serię <3

    internetowypamietniksusan.blogspot.com

    Całuski
    Susan

    OdpowiedzUsuń
  14. Rewelacyjne rozwinięcie, jestem bardzo zadowolona z tego tomu :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę się wreszcie wziąć za pierwszą część serii, bo skoro kontynuacja nie jest gorsza, to znaczy, że autorka utrzymuje styl i warto się z nią zapoznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Krążą już opinie o tej powieści, lecz przyznam, że nie jest to mój klimat. Może kiedyś się przekonam :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja zanim zapoznam się z tą częścią muszę przeczytać pierwszy tom ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chcę przeczytać! Najpierw pierwszy tom, ale ta kontynuacja narobiła mi jeszcze większej ochoty na te książki :) A jaka piękna okładka.. :)
    Apteka Literacka

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mogę się doczekać tej książki! ''Ogień i woda'' bardzo mi się spodobały, więc mam nadzieję, że tak też się stanie z ''Kamień i sól''. Okładka faktycznie posiada ten sam klimat, ale i tak uważam, że nie umywa się do pierwszej części :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem OGROMNIE ciekawa tej serii. Ogromnie. Na początku nie byłam przekonana, ale powiem ci, że między innymi dzięki tobie, zaczynam naprawdę być zaintrygowana tym wszystkim. I wydaje mi się, że przyjdzie taki czas po maturze, kiedy będę się starała zdobyć i przeczytać to cudo. Między innymi. :D
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.