Moja pierwsza książka

MFB TAG to zabawa, do której zostałam nominowana przez dwie osoby, jedna z nich jest Nada, której, po pierwsz dziękuję, a po drugie przepraszam za sporą zwłokę, drugą zaś Do xxil, które również serdecznie dziękuję. :) Nie lubię bawić się w tego typu zabawy, ale ta różni się od reszty, a do tego trzeba trochę wysilić umysł i wszystko sobie poprzypominać. Nie wiem jak będzie z moją pamięcią, mam nadzieję, że nie tak źle. Zapraszam do lektury. :)



1. Pierwsza lektura.


Szkolną była pewnie jakaś cieniutka książeczka, której terez nie pamiętam, ale stawiam, że to "Anaruk chłopiec z Grenlandii" :)


2. Pierwsza książka, którą pokochałam.

Bezapelacyjnie "Ania z Zielonego Wzgórza" czytałam ją wielokrotnie, cała seria niezwykle mnie wciągnęła. Ukochana to na pewno, aż przyszła mi ochota na kolejną czytelnicza podróż z tą bohaterką.

3. Pierwsza książka, którą znienawidziłam.

Nie wiem, czy któraś z lektur z lat wcześniejszych wywołała u mnie tak silne emocje, ale obecnie dażę nimi książkę "Spalona", jedną z serii Domu Nocy. Była tak beznadziejna, że chciałam ją odłożyć po zaledwie kilku stronach. Bohaterowie byli płytcy i nijacy, a zdarzenia wydawały się tak naciągane, że nie mogłam czytać dalej. To jedna z książek, które wymęczyłam!

4. Pierwsza książka, którą kupiłam.

Jeśli chodzi o mnie, a nie o moją mamę to była to jakaś seria PR, albo "Żelazny Dwór" albo "Dary Anioła" :)

5. Pierwsza książka, którą pozyczyłam. 

Jedną z pierwszych pozyczonych od znjaomych była pierwsza część "Wampiratów", z biblioteki pewnie jakaś lektura szkolna... 

6. Pierwsza książka, którą sprzedałam.

Nigdy nie sprzedałam ksiażki, jedynie wymieniam. ;)

7. Pierwsza książka, którą zrecenzowałam. 

Pierwsza recenzja na blogu to prawdopodobnie właśnie ta pozycja. Wychodzi na to, że to "Deklaracja", ale nie polecam jej czytać, jest beznadziejna ;P

8. Pierwsza nieskończona książka. 

Nie wiem, trudno mi powiedzieć, co kiedyś nie skończyłam, z lektur do tej pory nie przeczytałam jednej, ale nawet jej nie wypozyczałam, ostatnio odpuściłam sobie "Piratikę", ale nie wiem, czy było coś wcześniej... 

9. Pierwsza książka, która doprowadziła mnie do łez.

Ze smutku, czy ze śmiechu? Nie mogę mieć pewności, ostatnio przy "GNW", ale nie pamiętam, czy wcześniej płakałam. Może przy czytaniu serii o Ani łezka mi się w oku zakręciła... 

10. Pierwsza książka, którą ekranizację oglądałam.

"Harry Potter", choć nie wiem, czy wiedziałam wtedy o tym. Włączyłam, obejrzałam, a potem dopiero przeczytałam. Zła kolejność, ale jaka przyjemność z filmu. :)

11. Pierwsza seria, jaką przeczytałam.

Chciałabym powiedzieć, że "Ania z Zielonego Wzgórza", ale nie czytałam 9 książki, więc nie mogę. Harrego czytałam nie tak dawno... Może Percy Jackson, ale to było chyba z trzy lata temu... Igrzyska Śmierci czytałam bardzo dawno... Nie mogę sobie przypomnieć, jakie serie czytałam jako dziecko! :(

12. Pierwsza książka, którą pamiętam z dzieciństwa.

Cały czas przed oczami stają mi basnie polskie, to chyba jedna z moich pierwszych "poważniejszych lektur", wcześniej były to raczej bajeczki dla dzieci.  

13. Pierwsza książka, na której wydanie czekałam.

Dary Anioła, chyba 4 część serii, pierwsze trzy niemożliwie mnie wciągnęły i wciąż liczyłam na kolejne tomy. Teraz mam tak z "Grą o Tron", choć nawet nie skończyłam w pełni "Tańca ze smokami" :P

14. Pierwsza książka, do której świata chciałam się przenieść.

"Ania z Zielonego Wzgórza", bo bardzo chciałam poznać Anię i później zobaczyć jej dzieci i nie ukrywajmy Gilberta :P

15. Pierwsza książka, która spowodowała, że zakochałam się w czytaniu.

Wspominana wielokrotnie seria o Ani, uwielbiam ją, a gdy tylko słyszę lub widzę tytuł mam ochotę kolejny raz ją przeczytać. Mam z nią związane wspaniałe wspomnienia i wprost ją uwielbiam. :)

Do zabawy nominuję wszytkich, którzy przeczytają ten post. Jeśli macie ochotę powspominać, zapraszam. :)

Komentarze

  1. Anię też lubiłam, ale nie znalazłabym dla niej miejsca na takiej liście. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Też uwielbiam Anię :) A 9 części również nie czytałam, bo tak naprawdę to nie jest kontynuacja losów Ani. To jest coś w stylu "Opowiadań z Avonlea", więc ja nie uważam, że należy ona do serii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze pamiętasz te swoje pierwsze razy ;)
    I widzę, że dla Ciebie też "Ania" była ważna, a ja nawet jej nie pamiętam. To jednoznacznie świadczy o tym, że źle ze mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajna zabawa. Trzeba się nieco nagimnastykować, żeby przypomnieć sobie niektóre rzeczy. Ja sama czytając ten post próbowałam odpowiedzieć na pytania i szczerze powiedziawszy kiepsko mi to wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja pokochałam Dzieci z Bullerbyn :D kochałam to, czytałam chyba 7 razy! A pierwsza seria, którą przeczytałam - chyba Replika:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też miło wspominam książkę o Ani.

    OdpowiedzUsuń
  7. Absolutnie nie masz za co przepraszać- grunt, że wzięłaś udział w tejże zabawie. :) Faktycznie, biorąc udział w tym tagu trzeba nieco wysilić swój umysł i pamięć- dla mnie niektóre punkty zabawy stanowiły nie lada zagwozdkę (na przykład pierwsza kupiona, bądź wypożyczona książka), ale jakoś dałam radę. ;) Och... i ja uwielbiam serię o Ani- cykl o rudowłosej marzycielce darzę wielką sympatią od wielu, wielu lat, która z biegiem czasu nie maleje ani trochę. Kurczę, pod wpływem Twoich dzisiejszych wspominek zachciało mi się wrócić na Zielone Wzgórze po raz kolejny... :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja także pokochałam naszą rudowłosą Anię:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pytania fajne, acz trudne, gdyż ja na wiele odpowiedzi napisałabym nie pamiętam, dlatego jestem pełna uznania dla twoich odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja ,,Ani z Zielonego Wzgórza" nie czytałam. Moją pierwszą, obejrzaną ekranizacją książki, też był ,,Harry Potter".

    OdpowiedzUsuń
  11. Też z niektórymi punktami miałam problem, by sobie przypomnieć odpowiednie tytuły, ale jakoś mi się udało. ;)
    Zaskoczyłaś mnie tą "Deklaracją". Jak na razie koleżanka i znajome bloggerki raczej polecały mi tą ksiązkę. :o Teraz to już sama nie wiem co o tym myśleć. ^^
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  12. Och "Anaruk..." - okropna książka. Pamiętam, że strasznie męczyło mnie jej czytanie :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialny pomysł na post. Właśnie takich brakuje na blogach z recenzjami książek =]
    Co do Ani z Zielonego Wzgórza to ja też zakochałam się w tej serii! Jest genialna, a jej szaleństwo przyprawia o wypieki podczas czytania książki a przecież o to chodzi. Masz genialny gust książkowy =P
    Miłego dnia i czytania =]

    http://rzeczywistosc-oli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński