Jak upolować faceta. Po pierwsza dla pieniędzy

Myśleliście może kiedyś o swojej przyszłości? O tym, czym się zajmiecie, co będziecie robić zawodowo? Ja od najmłodszych lat snuje jakieś plany, jednak nie wiem, które z nich są na tyle realne, że uda mi się z nimi dotrwać do końca. Czasem jednak życiowe drogi biegną ciekawymi torami i spychają nas do robienia czegoś, na co nigdy byśmy się nie zdobyli.

Takim własnie torem ruszyło życie głównej bohaterki serii Janet Evanovich, Stephanie Plum. 30-letnia kobieta nie ma stałej pracy, nie ma też męża(tu jednak trzeba dodać, że już.) Za namową matki, która nie tylko chcę ją wysfatać, ale rownież doprowadzić do znalezienia jej pracy,jedzie do wujka Vinniego, który zajmuję się poręczycielstwem. Dziewczyna miała porządkować tam papierki. Jednak sekretarka jej wuja powiedziała jej o możliwości dużego zysku, dzięki poszukiwaniu zbiegów. Stephanie postanawia odnaleźć i dostarczyć na komisariat byłego policjanta, który doskonale ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości, dzięki któremu mogłaby zarobić aż 10000$. Dziewczyna w ciemno bierze zlecenie, dopiero później dowiaduję się, że zbiegiem jest jej eks, który 14 lat temu wykorzystał ją za ladą w cukierni.

"Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy" to zabawna i nieszablonowa powieść, którą kupiłam jedynie dla tego, że była dołączona w promocji do jakieś gazetki, wcześniej jedynie o niej słyszałam, ale nie planowałam kupować, nie miałam jej nawet w planach czytelniczych. Motorem do jej przeczytania było wyzwanie czytelnicze, postanowiłam spróbować i niestety przepadłam.

Pani Evanovich ma bardzo prosty, przyjemny w odbiorze język, powieść zabarwia sporą dawką humoru, dlatego trudno się od niej oderwać. Gdy zaczęłam to musiałam od razu skończyć, nie było innej opcji. Całość jest lekka, to połączenie normalnego życia głównej bohaterki, jej problemów z rodziną i ciągłym brakiem kasy(coś dla fanów Bridget Jones) i łatwego w odbiorze, jednak nie nudnego wątku kryminalnego.
Przyjemnego obrazu całej książki dopełniają również postaci. Bohaterowie, szczególnie główna, nie są sztuczni, nierealni. Gdy o nich czytałam widziałam żywych ludzi, których mogłabym spotkać w normalnej miejscowości. Do tego wszystkie sytuacje, w jakich brały udział mogłyby się zdarzyć i w normalnym życiu. Może trochę ich dużo dla jednej osoby, jaką jest Stephanie, jednak nie odczuwałam zdziwienia, że coś takiego ma miejsce.

Wśród postaci zdecydowanie na pierwszy plan nie tylko w ilości zdarzeń, ale również w mocnym charakterze wybija się Śliweczka. Dlatego narracja, w której to ona przekazuje nam informacje jest doskonała. Jej sposób przekazu informacji bardzo mi odpowiadał i zachęcał do dalszego przewracania stron.

Drugą postacią, która intrygowała swoją postawą był Morreli, czyli nasz zbieg. Nigdy bym się nie spodziewała, że autorka tak rozwiążę jego wątek. Sam jednak jego charakter był niesamowity. Uwielbiam jego sprzeczki z e Stef. Razem tworzą zgrany i wybuchowy duet.
Nie mogę też nie wspomnieć o bohaterce, ktore złapała mnie za serce, która była zabawna, właściwie komiczna i nietuzinkowa, postaci, której nie można zamknąć w żadnych ramach. Czy ktoś, kto czytał domyśla się, o kogo chodzi? Tak? Oczywiście o babkę Mazurową. Kobieta z charakterem, rozbawiała mnie do łez, szczególnie, gdy strzela do kurczaków. Oby w kolejnych tomach było jej więcej.

Czas odejść od bohaterów, a udać się w stronę samej sprawy kryminalnej. Główna bohaterka chwyciła się całkowicie dla niej nowego zajęcia, jej praca dotyczyła trochę spraw policji, trochę spraw detektywistycznych, jej sukcesy wynikały bardziej z ładu szczęścia niż z umiejętności, co dodawało autentyczności całej historii. Stephanie po prostu była zielona, nie wiedziała, na co się porywa, ale to jak wpadała na ślady i poszlaki całej sprawy pokazywało mi, że gdy się ma trochę oleju w głowie, dobrych przyjaciół i zna się ludzi z okolicy można znaleźć każdego, no albo on znajdzie Ciebie.

Sprawa, w której brała udział pani Plum nie byłaby aż tak niezwykła, gdyby nie dziwność z jaką była prowadzona. Morelli, który niby miał być zbiegiem, cały czas wodził bohaterkę za nos, często to on śledził ją, a nie ona jego, to on ją chronił, a nie ona go łapała. Dysonans tych zdarzeń sprawiał, że cały czas się uśmiechałam i czekałam na kolejne ich spotkanie. Razem są niesamowicie zabawni i wprost nie do zatrzymania. Mam nadzieję, że będą razem w dalszych częściach serii, choć takie przekomarzanie może nawet jest lepsze od stałego związku.

Okładka książki nie jest niezwykła, ale wygląda zachęcająco, zapowiada powieść taką, jaka jest w środku, zabawną, lekką z przymrużeniem oka i oto chodzi. Podoba mi się to ciekawe broszurowe wydanie, gdy ktoś dba o książkę, to ma ona takie ładne uwypuklenie na grzbiecie. Razem części muszą się świetnie prezentować.

Niech nie zwiedzie Was tytuł "Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy" to nie żaden chory poradnik, a naprawdę zabawna i lekka historia o początkującej Łowczyni Nagród. Moim zdaniem to doskonała pozycja odprężająca i relaksująca, jednak uwaga: wciąga, trudno się od niej oderwać, a po skończeniu chcę się poznawać dalsze przygody Stephanie Plum. Nie boisz się ryzyka, czytaj bez przeszkód.

Ocena: bardzo dobra[5/6]

Autor: JanetEvanovich
Tom: I
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilość stron: 354
Cena: 34,90zł
Data przeczytania: 2014-06-15
Skąd: własna biblioteczka

Łowczyni Nagród Stephanie Plum:
Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy  ---  Po drugie dla kasy  --- Po trzecie dla zasady  ---  Zaliczyć czwórkę  --- Przybić piątkę  ---  Po szóste nie odpuszczaj  --- Szczęśliwa siódemka  ---  Ósemka wygrywa ---  Wystrzałowa dziewiątka  --- Dziesięć kawałków  ---  Najlepsza jedenastka  ---  Parszywa dwunastka  ---  Złośliwa trzynastka  ---  Fearless Fourteen  ---  Finger Luckin' Fifteen  ---  Sizzling Sixteen  ---  Smokin' Seventeen  ---  Explosive Eighteen  ---  Notarious Nighteen  ---  Takedown Twenty  ---  The Top Secret Twenty-One

Wyzwania, w których bierze udział ta książka:
4. Serie na stracie 
5.Grunt to okładka 

________________________________
Muszę Wasserdecznie przeprosić za moją nieobecność, nie mam dla siebie usprawiedliwienia, gdyż wszystko było spowodowane lenistwem. Nie miałam weny do pisania recenzji i tak się złożyło, że nie miałam, co dodawać. Dziś trochę temu zaradziłam i już piszę dla Was kolejną recenzję na moim dzisiaj odebranym nowym laptopie. Tak więc mam nadzieję, że uda mi się teraz dotrzymywać terminów i bywać częściej, w końcu mamy wakacje. :) No dobra, może prawie, ale ja już nimi żyj., :)

Komentarze

  1. Osobiście jestem oczarowana książką i już szukam sposobu na zdobycie pozostałych części, bo warte są zachodu :) To seria idealna na poprawę humoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam ebooka, bo nie miałam innej mozliwości, wciągnęła tak mocno, że nie mogłam czekać.

      Pozdrawiam,

      Usuń
  2. Tyle się nasłuchałam dobrego o tej książce, że mowy nie ma, żebym po nią nie sięgnęła. Trochę przeraża mnie, jak ja zdobędę te wszystkie tomy, skoro jest ich 13, a będzie jeszcze więcej, ale na początek jedna wystarczy :) Nie ukrywam, że jestem niezmiernie zaciekawiona i ciekawa fabuły, a twoja recenzja sprawiła, że tylko żałuję, iż nie kupiłam wtedy gazety z tą pozycją. A widziałam ją. Mijałam w empiku tyle razy. :(
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuj, ja bardzo sie cieszę z zakupu, mimo iż go nie planowałam. Musze teraz zbierać kolejne tomy, choć też przeraża mnie ich ilość.

      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Od dawna mam w planach tę serię, ale jakoś mi nie po drodze

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam chyba Po szóste nie odpuszczaj i wtedy mnie nie zachwyciła. Jakoś nie mam ochoty na więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę zaczynać od początku, choc wiem, że historie w małej mierze są różne. :)

      Usuń
  5. Oglądałam film i mam w planach również książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam tylko o filmie :) Nie wiedziałam, że jest też książka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A przeczytałabym tę książkę, bo widziałam film i bardzo mi się podobał. Fakt, było to już jakiś czas temu, a więc może wypadałoby obejrzeć go jeszcze raz, bo mało z niego pamiętam. Po książkę sięgnę, jak tylko spotkam ją w bibliotece, bądź księgarni : >
    Pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zachęciłam. :) Ja filmu niestety nie, ale nadrobię na pewno. :)

      Pozdrawiam i ja :)

      Usuń
  8. Chciałabym poznać tę serię, ale odstrasza mnie ilość zawartych w niej tomów, dlatego zastanowię się jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ten tom na półce ;) Niedługo się za niego wezmę, ale obawiam się, że potem zapragnę mieć wszystkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ochotę na tę serię, mimo tego że jest obszerna. Spróbuję się zabrać za kilka książek w wakacje - co mi z tego wyjdzie? Zobaczymy )

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie! Tyle o niej słyszałam, ze chyba przeczytam..wprawdzie nie do końca moje klimaty, ale po tylu przeczytanych recenzjach...ciekawość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się przekonujesz. Ogólnie to też nie moje klimaty, ale gdy zaczęłam czytać, wciągnęło mnie. :)

      pozdrawiam

      Usuń
  12. Lubię takie twarde bohaterki obdarzone poczuciem humoru. ;) Choć o Bridget jeszcze nie czytałam, to ta seria mogłaby mi się spodobać... Mimo że zawsze byłam do niej negatywnie nastawiona.

    OdpowiedzUsuń
  13. Absolutnie nie znam tej serii. Znaczy okładkę kojarzę, ale nie czytałam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam, ale spodziewałam się po niej czegoś więcej..

    OdpowiedzUsuń
  15. To ma tyle części?! Nie wiedziałam :D Nie do końca mój klimat, ale skoro jest zabawna to może...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Konkurs na Mikołajki!

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński