sobota, 25 stycznia 2014

Ukryte

Gdyby nie wyzwanie, które powzięłam pewnie owa historia jeszcze długo leżałby na mojej półce. Kupiłam ją, ale jak zwykle czekałam na lepszy moment z lekturą. W sumie nie wiem, kiedy miałby on nadejść, ale po kupieniu przeze mnie książki najczęściej wędrują na półki i czekają kilka miesięcy na przeczytanie. Ile czekała ta? Nie wiem, jednak jest już za mną.

Violet ma niezwykły dar czuję, widzi, słyszy niezwykłe znaki, jakie wysyłają jej martwe ciała. Już jako dziecko znajdowała szczątki zwierząt, które potem zakopywała na cmentarzu stworzonym przez jej ojca, właśnie do tego zadania. Jednak tym razem Violet znajduję nie zmarłe zwierzę, a człowieka, która przywołuje ją ze zdwojoną siłą. Niedługo potem okazuję się, że nie jest to pojedynczy incydent, czy w jej miasteczku grasuję seryjny morderca? Czy Violet spróbuję go odnaleźć?

Niezwykła postać jaką jest Violet spotkałam na łamach powieści Kimberly Derling zatytułowanej „Ukryte”. Tytuł sam w sobie jest intrygujący, do tego połączenie paranormal-romance z thrillerem, zapowiadało się ciekawie. Ale czy ta mieszanka nie była wybuchowa?

Na początek chciałam napisać, że owe połączenie gatunków nie jest mi obce, kiedyś czytałam już podobną pozycję, zatytułowaną Śmiertelny sekret„”, książka spodobała mi się umiarkowanie. Początkowo nie łączyłam tej historii z przeczytaną wcześniej, ale schemat dziejących się w nich zdarzeń jest podobny. Książka podzielona jest na dwie części. Jedna, obszerniejsza należy do Violet i to ona jest w nim narratorką, druga natomiast to część mordercy. Taki sam schemat spotkałam podczas czytania poprzedniej książki. Czy jest to zależne od takiego połączenia styli?

Drugim tłem z powieści, którego nie wymieniłam podczas czytania opisu jest wątek romantyczny. Który był dość oryginalny. Nareszcie dziewczyny nie spotyka tajemniczego nieznajomego, w którym zakochuję się bez pamięci, a odkrywa w sobie uczucie do przyjaciela, którego zna od lat. Początkowo chcę zniszczyć w sobie te emocje, bo czuję, że to mogłoby zniszczyć ich relacje, niekiedy wynikały z tego całkiem zabawne momenty. Tak więc część romantyczna przypadła mi do gustu.

Przejdźmy do elementu paranormalnego. Pomysł wydał mi się oryginalny, dar dziewczyny nie był czymś zwyczajnym, co często przebija się w książkach. To poszukiwanie trupów w dzieciństwie wydało mi się lekko przerażające, ale pokazywało również przeszłość bohaterki i to, dlaczego łatwiej jest się jej z tymi sprawami pogodzić.

Kolejny element układanki, czyli część kryminalna. Tu sprawa ma się trochę mniej kolorowo. Nie czytam wiele thrillerów, ale moja dusza woła więcej, więcej. Trochę za mało się w tym aspekcie działo, niby te wtrącenia mordercy były co kilka rozdziałów, ale w części z Violet nie było tego za wiele.

Teraz czas na ocenę tego połączenia. Moim zdaniem nie wypadło tak źle, wszystko było wywarzone i choć dość często ta powieść bardziej przypominała romans, to było w niej również sporo akcji. Tempo nie ustawało i nawet te nieliczne nawiązania zmuszały do poznania rozwiązania sprawy. Muszę autorce jednak przyznać, że zaskoczyła mnie pomysłem z zakończeniem, ciekawe rozwiązanie.

Chwilę skupię się również na bohaterach. Co ciekawe, dwie najważniejsze postacie bardzo mi się spodobały, nie były wymuszone, sztuczne, ale zabawne i takie normalne. Główna bohaterka poza swoim darem nie była nikim niezwykłym, ale jednocześnie nie zachowywała się jak szara myszka. Zaś jej przyjaciel nie starał się na siłę być zabawnym, pewnym siebie facetem, a był po prostu sobą, a przynajmniej ja tak to czułam. Co do postaci pobocznych nie odgrywali największej roli, były raczej tłem, przyznam się, że przyjaciółek dziewczyny po kilkunastu dni od przeczytania już prawie wcale nie pamiętam, ale to znak, że również nie były irytujące.

Okładka książki jest niezwykle prosta, czarne tło, a na nim kwiat. To właśnie on był moim impulsem do lektury tej powieści. Na początku stycznia przepatrzyłam półki w poszukiwaniu książki idealnej do wyzwania, ta taka była. Wracając jednak do mojej oceny, to mnie owa prostota urzekła.

Kimberly Derling ma prosty, czytelny język, wszystko jest zrozumiałe i bardzo lekkie. Opisy nie przytłaczają, przez co czytanie posuwa się naprawdę szybko. Nawet podczas szkolnego tygodnia przeczytałam ją w jeden dzień, po prostu potrzebowałam czegoś tak odprężającego i niezobowiązującego.

Ocena: 5 [skala 6]

Autor: Kimberly Derling
Tom: I
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 320
Cena: 31,90zł
Data przeczytania: 2014-01-14
Skąd: własna biblioteczka

Seria Ukryte:
Ukryte --- Desires of the Dead ---  The last echo  ---  Dead Silence



Wyzwania, w których bierze udział ta książka:

15 komentarzy:

  1. Fakt, okładka jst super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię paranormal romance, ale wolę jednak jednotomowe powieści, gdyż potem mam problem z dobrnięciem do końca danej serii, bo czasu nigdy nie mam za wiele.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zainteresowałaś mnie. z pewnością kiedyś zabiorę się za tą serie

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka piękna okładka :D
    Chętnie bym przeczytała :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie również "Ukryte" się spodobało - wtrącenia mordercy były ciekawym pomysłem. A z tymi bohaterami drugoplanowymi to rzeczywiście masz rację - przez te kilkanaście miesięcy zdążyli mi się całkowicie zatrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej serii ale naprawdę mnie nią zaciekawiłaś. :o Wydaje się naprawdę świetna, mam nadzieję że będzie mi dane ją przeczytać ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, spojrzałam na okładkę i od razu pomyślałam o kwiecistym wyzwaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi również okładka od rzzu nasuneła wyzwanie ''Grunt to okładka'' :)
    Zachęciłaś mnie. Już sam pomysł wydaje się niezwykle ciekawy :)
    Zachęcam równiez do odwiedzenia mojego bloga, pojawiła się juz nowa recenzja.
    Tylko proszę, nie mysł, ze wchodzę do ciebie tylko, zeby zapraszac na swojego bloga. Poprostu nie mam tyle czasu, ile bym chciała mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka wydaje się bardzo ciekawa. Jeśli się na nią gdzieś natknę, na pewno przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz słyszę o tej książce, a że już daaawno nie czytałam fantastyki to mam na nią tym większą ochotę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Z chęcią się zapoznam z tą książką, szczególnie że wątek romantyczny jest dość inny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ,,Ukryte" czytałam dość dawno temu, ale co nieco pamiętam. Całkiem przyjemne czytadło, ciekawe, czy wydawnictwo zdecyduje się na wydanie kolejnych tomów (?).

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka przyciąga, chętnie po nią sięgnę C:

    Pozdrawiam ciepło, Anath

    OdpowiedzUsuń
  14. Raczej nie czytam takich książek, bo tylko niektóre paranormale mi się podobają, muszą być naprawdę dobre :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.