niedziela, 26 stycznia 2014

[Pandemonium]

„Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.”

Myślała, że [miłość] to choroba, że jest czymś złym, czymś czego nie wolno jej poczuć. Myślała, że powinna się jej wystrzegać i czekać na zabieg, który miałby ją przed nią uratować. Jednak to się nie stało. Poznała kogoś, ten ktoś stał się dla niej kimś bliskim, kimś, z kim mogłaby spędzić życie. Nie widziała w tym zła, nie widziała niczego niewłaściwego, a przecież nie tego uczono ją całe życie. Nie czuła się chora. Była szczęśliwa. Jednak nawet ten drobny płomyk ciepła, który miała w sercu został jej odebrany. Straciła kogoś, kogo pokochała, choć wcześniej nawet nie wiedziała, czym jest miłość.

[pandemonium] jest kontynuacją trylogii Lauren Olivier, która zawładnęła sercami milionów czytelników. Na koncie poza serią Delirium ma również powieść „7 razy dziś”. Styl [delirium] spodobał mi się, tak samo jak temat powieści, który był innowatorski, jednak książka nie przypadła mi w pełni do gustu, wszystko działo się zbyt wolno, było niewiele zwrotów akcji i momentów przełomowych. Tak więc mimo że druga część leżała na półce w ogóle nie miałam na nią ochoty. Pod koniec zeszłego roku przystąpiłam jednak do wyzwania, w którym motywem przewodnim jest okładka. Co było tematem na styczeń? Kwiat, a właśnie on zajmuję na okładce centralne miejsce. Jednak czy [pandemonium] wypadło w moich oczach lepiej niż jej poprzedniczka? A może było gorzej?

Lena po ucieczce nie może się pogodzić z wielką stratą jaką ją spotkała. Trafiła do osady, w której znalazła ludzi podobnych do niej, oni jej pomogli. A teraz ona musi pomóc im. Zostaje wyznaczona do opieki nad wrogiem ruchu oporu. Chłopak jest zwolennikiem walki z [delirium] już od najmłodszych lat. Czy dziewczyna długo będzie potrafiła udawać przed całym światem, że jest zdrowa?

„Nie ma żadnego "przedtem". Jest tylko teraz i to, co nastąpi zaraz potem.”

Zdarzenia w powieści dzieją się dwutorowo. Przed rozdziałami pojawiają się słowa „teraz” i „wtedy”. Pierwsze wskazują na wydarzenia dziejące się, kiedy Lena przebywała w mieście, gdzie udawała osobę, którą nie jest, a zdarzenia wcześniejsze opisują czas, kiedy przeszła przez miejski płot i znalazła nowych przyjaciół. Z takim rozwiązaniem się jeszcze nie spotkałam, by wydarzenia z przeszłości i teraźniejszości przelatały się tak równomiernie. Do tego nie były to retrospekcje, a zdarzenia, których nie znałam, które były dla mnie i każdego czytelnika całkowicie nowe.

Tym razem mój ogromny minus z poprzedniego tomu, czyli brak akcji, może sobie spadać. W [pandemonium] szybkiego tempa, zwrotów akcji nie brakuję. Potęguję to jeszcze te przeplatanie zdarzeń z różnych miejsc i chwil, gdyż nawet jeśli w pierwszej części wiele się nie działo(co i tak było rzadkością) to w drugiej coś się działo. Myślałam, że będę się nudzić czytając ten tom, ale bardzo, ale to bardzo mocno się pomyliłam.

„Uzmysłowiłam sobie nagle, że ludzie sami są jak tunele: jak kręte, ciemne przestrzenie i głębokie jaskinie. Nie da się poznać wszystkich zakamarków ich duszy. Nie można ich sobie nawet wyobrazić.”

Co mogę powiedzieć, a właściwie napisać o bohaterach? Każdy z nich, nawet ten drugoplanowy zapada w pamięć. Polubiłam Raven, Sarę, Tacka, bo nie byli płascy, jednostronni, a zmieniali się w czasie czytania. Ukazywali całkiem inne oblicza, przez zmieniałam o nich zdanie dość często. W największej mierze tyczy się to Raven, żałuję, że jej przeszłość była w tak małym stopniu ukazana, wiem jednak, że ma swój specjalny połówkowy tom, z którym z chęcią się zapoznam.

Czas na moment zatrzymać się przy postaci głównej jaką jest Lena. Nie mogłam wyjść z podziwu, jak się zmieniła, jaką osobą się stała. Jestem urzeczona tym, że z osoby, która całkowicie wierzyła systemowi, zmieniła się w silną i niezależną kobietę. Ważne jest jednak również to, że nie była w żadnym stopniu przesadzona, zachowywała się naturalnie i nic z tego, co robiła nie było wymuszone, nie była nad wyraz pewna siebie, ani nie potrafiła wszystkiego, ale właśnie to było w niej najlepsze.

„Bo nigdy tak naprawdę nie będziemy w stanie zrozumieć drugiego człowieka. Możemy jedynie próbować, szukając po omacku drogi przez tunele, starając się oświetlić je pochodnią.”

Opis z tyłu książki zdradza już na samym wstępie, że w książce znów pojawi się wątek romantyczny. Po zdarzeniu z końca pierwszego tomu kompletnie nie spodziewałam się, że takie zdarzenie może wypłynąć, myślałam, że miłość Aleksa i Leny jest tak trwałą, że nawet śmierć jej nie zniszczy. Ale się pomyliłam, co było dla mnie trochę smutne. Ciekawe w Julianie było to, że to nie on przewodził w związku. Teraz to Lena przejęła inicjatywę i to ona musiała pokazywać mu, czym jest miłość i że tak naprawdę nie jest to nic złego.

Opisując tę książkę nie mogę ominąć wspomnienia o okładce, bo przecież, gdyby nie ona, a właściwie, gdyby nie kwiat, który na niej widnieje, jeszcze długo bym po nią nie sięgnęła. Dziewczyny z kwiatem, a w tle miasto, ptaki, budynki, wszystko w jakiś sposób się ze sobą łączy, choć mogłoby się wydawać, że jest tego zbyt wiele, ale po części pasuję to do tej książki.

„Jeśli jesteś mądry, troszczysz się o innych. A jeśli się troszczysz, to kochasz.”

Podsumowując, jestem niezmiernie szczęśliwa, że sięgnęłam po [pandemonium] właśnie teraz, że nie zwlekałam dłużej. Żałuję, że tak wspaniała opowieść leżała na mojej półce tak długo. Teraz wiem, że nie powinnam odkładać książek na tak długo, że nie powinnam ich przekreślać po jednym nieudanym tomie, bo może za nim kryć się taka perełka, jak ta.

Ocena: 5+ [skala 6]

Autor: Lauren Olivier
Tom: II
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 376
Cena: 34,90 zł
Data przeczytania: 2014-01-26
Skąd: własna biblioteczka

Seria Delirium:
delirium --- pandemonium --- requiem 


Wyzwania, w których bierze udział ta książka:

27 komentarzy:

  1. moim zdaniem pierwszy tom był mimo wszystko lepszy, ale i tak serię kooocham :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Łoł, jaki skok w górę od pierwszej części ;p. Nie wiem kiedy się za to zabiorę, ale w sumie cieszę się, że wraz z kolejnym tomem akcja nabiera tempa, a nie odwrotnie ;D.
    Chociaż jak ta seria ma tyle zwolenników to czemu by nie spróbować :P?

    Btw.: Dlaczego w polskim tłumaczeniu są te nawiasy w tytule [], a w oryginalnej wersji ich nie ma O.o?

    Pozdrawiam ciepło :)!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz sam zdecydować, nie wiem, co Ci doradzić. ;)

      Co to nawiasów, niestety nie mam pojęcia, ale wyglądają ciekawie. :P

      Również pozdrawiam.

      Usuń
  3. Miło wspominam tą serię, lecz brakowało mi tam czegoś ;)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi w pierwszym tomie również, tu jest dużo lepiej. ;)

      Usuń
  4. Jedna z moich lubionych serii, a ten tom najlepszy

    OdpowiedzUsuń
  5. W pierwszym akapicie napisałaś dwa razy "powinna się wystrzegać" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam i bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałem i raczej nie sięgnę :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja skapitulowałam w połowie pierwszej części, nie przepadam za dystopiami :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie zapoznałabym sie z tą serią.

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dawna mam w planach cały cykl.

    OdpowiedzUsuń
  11. Koniecznie muszę sięgnąć po tą serię!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi też bardziej podobał się drugi tom ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta seria cały czas przede mną, czeka na półce na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ok, więc zacznę od tego, że trylogię Lauren Oliver kocham całym sercem, darzę je wielkim sentymentem i w ogóle, ale której książki ja nie darzę sentymentem? xd Natomiast Pandemonium jest według mnie najgorsze, w sensie - i tak dałam 10 punktów na 10, bo kocham kocham kocham, ale nie przeczytałabym drugi raz. Delirium już tak, czytałam 2 razy, teraz wracam już tylko do fragmentów. No, ale Pandemonium, nieee, ja się boję to nawet otwierać. Juliana nie noszę, to taki zapychacz, znaczy, że miał tylko zastąpić nam Aleksa, poza tym to taka nic nie potrafiąca ciapa, życiowa oferma. :<<<

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że tą książkę polubię :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Mimo ciekawej recenzji, to chyba nie dla mnie!

    Pozdrawiam,
    W.

    OdpowiedzUsuń
  17. Po twojej recenzji jeszcze bardziej chcę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Po Twojej recenzji MUSZĘ mieć tę książkę :) a ten cytat cudowny : „Jeśli jesteś mądry, troszczysz się o innych. A jeśli się troszczysz, to kochasz.”
    :) ;)

    http://czytaniemoimhobby.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam pierwszą część i całkowicie skradła moje serce. :D Nie mogę się doczekać, gdy sięgnę po drugą i trzecią część.

    OdpowiedzUsuń
  20. "[Pandemonium]" po prostu uwielbiam! W ogóle uwielbiam całą trylogię "Delirium". Ja sama, żałuję, że przez pół roku na mojej półce zalegała ostatnia część i dopiero teraz się za nią zabrałam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam w planach całą serię ; )

    OdpowiedzUsuń
  22. Kocham tę serię. Pokochałam ją po pierwszym tomie i nie przestałam kochać po przeczytaniu ostatniego. Całe szczęście mam je na swojej własnej półeczce, więc będę mogła do nich wrócić w każdej chwili. Czekam na Twoją recenzję "Requiem" :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.