wtorek, 26 lutego 2013

Zatruty tron


Królestwo zagrożone. 

Na co byś liczył, drogi czytelniku, wracając po długiej wyprawie do domu? Ja chciałabym, by wszystko było jak dawniej, by moi przyjaciele nadal nimi byli, by w moim domu nadal panował spokój, radość i bym wracając mogła czuć ulgę i wielkie szczęście, by nie czekały na mnie przykre niespodzianki. A Ty o czym pomyślałeś/aś?
Jak pewnie wiesz, nie zawsze rzeczywistość potrafi sprostać oczekiwaniom. Nie zawsze to, co uważaliśmy za dane na zawsze, pewne trwa nadal. Zmiany nie zawsze są dobre, lecz często to mniejszość, która uważa je za dobre ma na nie wpływ. A my albo musimy się z nimi pogodzić, albo walczyć, by polepszyć byt innych.

Wynter wraca do swojego rodzinnego królestwa. Bardzo tęskniła za Donem, chce porozmawiać z dawnymi znajomymi, poczuć się jak w domu, bezpiecznie. Jednak jej wyobrażenie szybko się rozmywa. Pięcioletni wyjazd na Północ zaowocował wieloma zmianami, dziewczyna nie chciała zmian. Królestwo w jakim mieszkała było spokojne i dobrze się w nim żyło. Mogła w spokoju, bez lęku rozmawiać z kotami i duchami(choć dziwnie to brzmi tak było), teraz jest to surowo karane. Jak dziewczyna odnajdzie się w tych zmianach? Czy się  z nimi pogodzi?

„- Cały czas łudzimy się nadzieją, że wszystko zostanie po staremu, i to jest właśnie najgorsze, nie mam racji? - powiedział cicho, wpatrując się w Lorcana. - Gdybyśmy tylko mogli wyzbyć się tej głupiej iluzji, tego przekonania, że tym razem będziemy mogli zostać. Że tym razem wszystko zostanie po staremu. Bylibyśmy o wiele szczęśliwsi.”

Niebezpieczny, pełen intryg i knowań świat otwiera przed nami Celine Kiernan. Jej literacki debiut „Zatruty tron” osiągnął niemały sukces, a samą twórczynie okrzyknięto irlandzką J. K. Rowling. Tytuł zaszczytny, ale dzięki niemu czytelnik stawia książce wysoko poprzeczkę. Czy książka jej podoła?

Akcja powieści toczy się w średniowiecznej Europie, mapka, którą do książki dodało wydawnictwo ma współczesne kontury, jednak nazwy krain, państw są często odmienne.  Pani Kiernan nie bała się ukazać prawdziwego życia w średniowiecznej Europie, nie ma tu zbyt wiele słodkości, wszystko owiane jest lekką tajemnicą, na bohaterów zarzucone są cieci intryg, a niebezpieczeństwo czyha za każdym zakrętem. Dzięki zabiegam takim jak wprowadzenie archaizmów, czy doskonałe ukazanie hierarchii zamku, czułam się jakbym trafiła do średniowiecza. Powieść zawiera też aspekty magii i fantastyczne wątki, które tak kocham w fantastyce. Choć niestety nie jest ich wiele, są to właściwie niuanse, ale dzięki temu czytelnik, przynajmniej ja, może to odbierać jako coś naturalnego dla postaci, dla nich  to była normalność. Uważam, że to przyjemni zabieg. 

Bohaterowie bardzo mi się spodobali, nie ma kogoś kogo darzyłabym wrogością(często mam tak, że charakter jakieś postaci mnie irytuję, tu tak nie było). Wszyscy byli ciekawie wykreowani, każda z osób ma jakiś sekret, który czytelnik chce odkryć. Zafascynowało mnie wiele postaci. Wszystkie wydawały mi się takie prawdziwe, realne, często popełniały błędy i zawsze musieli za to płacić, nic nie szło im na sucho. Lorcan ojciec Wynter wydawał mi się takim dobrym opiekunem, prawdziwym ojcem, potrafił na nią i nawrzeszczeć i pocieszyć. Sama główna bohaterka byłą bardzo realistyczna, wiele razy płakała, chciała się poddać, lecz umiała sprostać oczekiwaniom.  Wszystkie postacie często postępowały nieobliczalnie, dlatego czułam, że są jak prawdziwi. Wiele razy potrafili mnie zaskoczyć.

Muszę jeszcze wspomnieć o delikatnym wątku miłosnym całej książki, na pewno nie jest on tu najważniejszy, to taka wisienka na torcie, delikatna i smaczna. Wynter choć czytając czułam, że kocha Christophera nie poświęcała mu całych myśli, całej uwagi, żyła normalnie, nie wzdychała z miłości, co zawsze mnie denerwuję. Uczucie rodziło się powoli, a oni powoli zbliżali się do siebie. Jestem razem z Wynter wielką fanką Christophera, jego humor, odwaga i poświęcanie się dla innych, zauroczył mnie. Kolejny książkowy przystojniak. J

Bardzo lubię takie połączenie. Wiedziałam, że na książce się nie zawiodę, jakoś do mnie przemawiała. Nie pomyliłam się. Książka sprostała moim oczekiwaniom. Bardzo zaintrygował mnie świat wykreowany przez autorkę, bohaterowie są wyraziści, akcja może i nie była wyrywająca, ale czytając książkę, nie nudziłam się. Zawsze pozostawał jakiś sekret do odkrycia, który mnie intrygował. Czytając na pewno nie będziecie się męczyć, dla mnie czytanie to była sama przyjemność. Po skończeniu żałowałam tylko, że to już koniec, cieszę się, że dostałam aż dwie książki z serii, choć myślę, że gdy skończę drugą nie obejdzie się bez trzeciej. W wielkim skrócie książka jest świetna. Żałuję tylko, że wcześniej po nią nie sięgnęłam.
Ocena 9/10 

Autor: Celine Kiernan
Tom: I 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 424
Cena: 37,00 zł
Data przeczytania: 12 luty 2013
Skąd: własna biblioteczka

Seria:
Zatruty tron --- Królestwo cieni --- Zbuntowany Książę 

Książka przeczytana do wyzwania:


______________________________________________

Cześć, miałam dodać tego posta już wcześniej, ale mam teraz trochę mało czasu, własnie uczę się pochodnych węglowodorów na jutrzejszy sprawdzian z chemii, a do tego muszę skończyć książkę na konkurs czytelniczy, pojutrze znów jakiś test. Męczą  nas w szkole, a ja dodatkowo nadrabiam jeszcze wczorajszy tydzień. Nie wiem, czy jutro dodam jakiś post, ale mam nadzieję, że się uda. ;)

Pozdrawiam 
Patrycja


14 komentarzy:

  1. Strasznie chcę przeczytać tę książkę, a Twoja recenzja jeszcze bardziej zaostrzyła mój apetyt na nią. Lubię takie klimaty, a duża porcja tajemniczości brzmi interesująco. Na pewno po nią sięgnę ;)
    Pozdrawiam,
    Mai

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna recenzja, jednak książka nie przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty Patrycja nie zakochuj się tak łatwo w książkowych przystojniakach... Czy Ty wiesz jak wielką masz konkurencję? Zapewne jeszcze wiele dziewczyn buja się w Christopherze ;D. Ja to umiem rujnować czyjeś marzenia o tym jedynym księciu z bajki :p.

    Pozdrawiam serdecznie!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, ale ja też czuję urazę, wiedząc, że jakiś inny facet na świecie kocha się w mojej ulubionej bohaterce ;D.

      Usuń
    2. A kimże jest Twoja wybranka, czyżby Katniss? :)

      Usuń
    3. Oj to dużo ich było... nawet nie zliczę ;D, ale Katniss oczywiściie się do nich zalicza ;P.

      Usuń
  4. haha, a ja teraz "uczę się" na sprawdzian z historii - czy też może raczej powinnam :PP

    mam na tę książkę ochotę, jednak - umiarkowaną. po prostu pragnę zobaczyć, na czym polega jej fenomen. opis fabuły mnie tak bardzo nie przyciąga.

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka wydaje się być interesująca, może kiedyś ją przeczytam:)
    Pochodne węglowodanów...kiedy to było;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi całkiem ciekawie :)

    Dziękuję za podesłanie linku do recenzji,
    została ona dodana do wyzwania.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam książkę na półce, czeka na przeczytanie, bo wolę sobie ją zostawić na okres, gdy będę po kilku kiepskich książkach i będę potrzebować jakiejś dobrej :P Tylko mam teraz problem, bo Twoja recenzja mi zaostrzyła apetyt...

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że choć trochę Was zachęciłam, bo książka na prawdę jest dobra :D

    Polecam. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książkę mam w planach chociaż do niedawna miałam pewne obawy dotyczące tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawi mnie jak autorka przedstawiła to średniowiecze, więc chętnie bym się zapoznał z tą książką.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.