piątek, 4 stycznia 2013

Miasto Kości


Welcome to the city of bones!


Czasem w naszym życiu zdarzają się smutne, męczące momenty, gdy chcemy się oderwać od wszystkiego, chcemy odreagować. Dla mnie sposobem na problemy jest ponowne przeczytanie pierwotnej trylogii Cassandry Clare. "Miasto Kości" przeczytałam ją właśnie trzeci lub czwarty raz, ale dopiero teraz zabieram się za napisanie o niej kilku słów.

„(...) bardzo łatwo jest stracić wszystko, co uważało się za dane na zawsze.”

Wieczór zapowiadał się wspaniale, Clary razem z przyjacielem Simonem stoją w kolejce do klubu Pandemonium. Dziewczyna uwielbia klimat baru. Przed nimi w kolejce stanął niebiesko włosy chłopak, który od razu wpadł Clary w oko. Gdy weszli do środka Clary cały czas spoglądała w stronę chłopaka, nagle zobaczyła, że wchodzi z jaką dziewczyną do składziku, pomyślała, że szukają ustronnego miejsce, jednak za nimi do pomieszczenia weszli dwaj faceci z nożami. Nikt nie zareagował. Powiedziała o tym Simonowi, a on poszedł po ochronę. Dziewczyna ruszyła za bandytami. Okryła się w magazynie i słyszała, ci ludzie zachowywali sie jakby pochodzili z innej planety, nie rozumiała, o czym mówią. To spotkanie odmieniło ją i jej spojrzenie na to co ją otoczenia, otworzyło jej oczy. Zmiany nastąpiły w kilka dni. Czy piętnastolatka będzie umiała odnaleźć się w nowym, niebezpiecznym świecie?

Przygoda właśnie się zaczęła, nawet po zakończeniu książki rozmyślam, czy nie przeczytać znów kolejnej części, choć więc już, co sie zdarzy to jest jak narkotyk. Najpierw małe porcje, potem organizm domaga się, więcej i więcej. Dobrze, że nie jest to szkodliwe. Chciałabym tylko pochłaniać tę serię, uwielbiam ją i chyba nigdy nie przestanę.

Zagraniczne okładki serii
"Miasto Kości" jest jedną z najoryginalniejszych paranormali jakie czytałam. Dotąd większość książek opierała się na schemacie dziewczyna poznaje wilkołaka/wampira/czarownika(wybierz właściwe) i choć przyjemnie się je czyta, to czasem trzeba czegoś nowego, czegoś ekscytującego. To właśnie taka opowieść. Gdy czytałam ją drugi raz zaczęłam zaznaczać ciekawe cytaty, teraz czytając kolejny raz zawsze, gdy widziałam ołówek uśmiechałam się pod nosem, bo wiedziałam, gdzie są najśmieszniejsze, najsmutniejsze czy najpiękniejsze momenty. Zawsze miło się je czyta.
Autorka miała wspaniały pomysł, by książka obfitowała w takie fragmenty, które potrafią po nawet kilka razy przeczytanej książce nadal bawić, rozśmieszać.

„– Tamte dziewczyny po drugiej stronie wagonu gapią się na ciebie. Jace przybrał dość zadowoloną minę. – Oczywiście, że tak. Jestem oszałamiająco atrakcyjny.
– Nie słyszałeś, że skromność to atrakcyjna cecha?
– Tylko u brzydkich ludzi. Potulni może kiedyś odziedziczą Ziemię, ale w tej chwili należy ona do zarozumiałych, takich jak ja.”

Świat w powieści jest inny od rzeczywistego, takiego jaki znamy my śmiertelnicy i główna bohaterka Clary. Jej świat się wali, czy uwierzyłbyś gdybym Ci powiedziała, że w naszym świecie żyją wampiry, wilkołaki, czarownicy i wróżki? Pewnie powiedziałbyś, że oszalałam albo mam nierówno pod sufitem. Ale Clary musiała uwierzyć, zaczęła widzieć świat jaki jest na prawdę. Poznała Nocnych Łowców, dzieci Anioła Razjela przygotowane do walki z demonami, uosobieniem zła. Czarownicy, wampiry, wilkołaki żyją normalnie w miastach, ukrywają się i nie zdradzają kim są. Świat, który otworzył się przed Clary to świat magii, niebezpieczeństw, wojen. Trudno jest w nim  odnaleźć się zwykłej dziewczynie.

Bohaterowie są cudowni, każdy jest inny, charyzmatyczni, opanowani szaleni, tajemniczy, dlatego ich lubię. Główna bohaterka Clary to zwykła dziewczyna kochająca sztukę, jest świetną artystką, żyję samotnie z matką, ma przyjaciela-Simona. Lubi swoje życie, niestety ulega ono wielu zmianom, a dziewczyna musi się im przeciwstawić i z nimi walczyć. Uważam ją za ciekawą postać, jednak czasem jej zachowanie mnie denerwowało. Często robiła rzeczy, które były niespodziewane, bez namysłu. Ale to dzięki niej było tyle akcji, be przez nią wszyscy wpadali w kłopoty.

„Simon to podstępna mała łasica z kiepską fryzurą i dziwacznym pojęciem o modzie”

Simon był dla mnie chyba najbardziej denerwującą postacią, no wkurzał mnie. Autorka dodała go jakie takie tło, wierny przyjaciel, choć, gdy pojawiało się go więcej stawał się uciążliwy. Jace idealnie go opisał w cytacie powyżej. Gdy o nim myślę chodzi mi po głowię ten cytat.

„Tylko ludzie pozbawieni celu są nieszczęśliwi.”

Przejdźmy to mojego ulubionego bohatera, jest nim oczywiście Jace. Ta książka bez jego celnych, zabawnych uwag nie miałaby tyle wdzięku. On ją nakręca.. Jest oryginalną postacią, potrafi być miły, ale gdy ktoś mu zajdzie za skórę staje się bezwzględnym wojownikiem. Walczy wyśmienicie, choć skromność na pewno nie zalicza się do kanonu jego cech, to nawet mi się to podoba, bo lubię czytać o odważnych, pewnych siebie bohaterach.

„Chłopiec już nigdy więcej nie płakał i nigdy nie zapomniał tego, czego się nauczył: że kochać to niszczyć i że być kochanym to znaczy zostać zniszczonym.

Jego przeszłość mnie urzekła, choć uważał, że jego dzieciństwo było normalne to ja wiem, że musiał dużo wycierpieć, jego opowieść była wzruszająca. To jak o tym opowiadał, to naprawdę można było nazwać baśnią, ale zakończenie nie podobne do dzisiejszych bajek z zakończeniem „ i żyli długo i szczęśliwie” jednak to właśnie takie historie dłużej pozostają w pamięci, bardziej chwytają za serce.

„Ten, kto z uporem wypiera się brzydkich stron tego, co robi, nigdy nie wyciągnie nauki ze swoich błędów.

Magnus on zawsze wiedział, co powiedzieć. Uwielbiam go. Jego zachowanie  jest oryginalne(to nawet chyba mało powiedziane), on zyję w innym świecie, pełnym brokatu i świecidełek. Ale to jego oderwanie od rzeczywistości, a jednocześnie znajomość życia, duże doświadczenie jest urocze. Wszystkie fragmenty z nim czytało się wspaniale, a jego przyjęcie było szalone.

„Sarkazm to ostania deska ratunku dla osób o upośledzonej wyobraźni”

Muszę już kończyć, bo trochę mi się te „kilka słów” przeciągnęło, nie opiszę wszystkich bohaterów, bo musiałabym nad tym siedzieć chyba jeszcze ze dwie godziny, gdyż kiedy szukam  ciekawych cytatów, co chwila wracam do tej książki, odświeżam to, co już przeczytałam i znowu książka mnie kusi, a mam przed sobą jeszcze wiele książek z biblioteki.

Rekomendacje
Czy polecam? Nie wiem, czy jeszcze w ogóle muszę  myślę, że większość blogowiczek, może nawet blogowiczów zapoznała się z tą książką. Jest świetna. Uwielbiam do niej wracać, czy nawet czytać cytaty. Polecam, książka wspaniale odpręża, dzięki niej dzień staje się bardziej słoneczny. Przynajmniej dla mnie. 

Ocena oczywiście 10/10






Pewnie słyszałaś/eś, że już w tym roku możemy oczekiwać premiery Miasta Kości. Obok plakat "Miasta Kości". Czy wy też nie możecie się doczekać? 






Autor: Cassandra Clare
Tom: I
Wydawnictwo: Mag
Ilość stron: 510
Cena: 35zł
Data przeczytania: 2011-??-??, 2012-02-??, 2013-01-01
Skąd: własna biblioteczka



Seria:
Miasto Kości --- Miasto Popiołów --- Miasto Szkła --- Miasto Upadłych Aniołów --- Miasto Zagubionych Dusz --- Miasto Niebiańskiego Ognia

3 komentarze:

  1. Chętnie bym przeczytała, tym bardziej, że taka wysoka nota ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety jeszcze nie czytałam. Tyle książek, a tak krótkie życie ! To niesprawiedliwe !

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko! <3 Kolejna z moich ulubionych książek! :D
    Na święta dostałam najnowszą część :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.