Drama time: Penthouse sezon I (recenzja)

Zacznijmy morderstwem

Z hotelowego balkonu spada dziewczyna, kto tak naprawdę jest mordercą? By się tego dowiedzieć akcja cofa się 2 miesiące wcześniej. Poznajemy mieszkańców luksusowego hotelu, rodziców, którzy zrobią wszystko dla swoich małych, rozwydrzonych dzieci. Rodziców również nie można nazwać idealnymi, każdy z nich ma coś za uszami i ukrywa niejedną tajemnicę. 

Penthouse włączyłam po rewelacyjnych recenzjach znajomych, szale w Internecie i ogromnie dobrej oglądalności w Korei. Włączając pierwszy odcinek wiedziałam już dlaczego. Ta jedna z tych dram, w których drama dramę pogania. Nikt nie jest idealny, każdy próbuje oszukać na swój sposób, nie ma bohatera, któremu chcemy kibicować, a jednocześnie nie możemy przestać oglądać.

Oglądanie odcinków to była mordęga. Drama niesamowicie wciąga i to do tego stopnia, że chce się przewinąć, by od razu dowiedzieć się, co będzie dalej. Bohaterowie nie cofną się przed niczym, nie mają skrupułów, więc ciężko przewidzieć ich kolejne ruchy. Wydawać by się mogło, że strona dobra się już poddała, ale po czasie wstaje z kolan, to samo z drugą stroną. Nic nie da się łatwo przewidzieć. 

Drama pokazuje życie bogatych ludzi, zawładniętych fortuną, myślących, że pieniędzmi ugrają wszystko... Wszystkie nieczyste zagrywki rozgrywane są w rytmie muzyki klasycznej, lejącego się szampana, wytwornych strojów i pięknych wnętrz. 

Gra aktorska jest na wyśmienitym poziomie, są tu takie sceny, że ciężko byłoby zagrać je jedną twarzą. Aktorzy naprawdę sprawiają, że wierzymy bohaterów, mogę szczerzę powiedzieć, że prawie wszystkich darzyłam szczerą nienawiścią, bo tak dobrze oddali swoje postaci, czy to młodzi aktorzy, czy ci starsi. Od początku nie można też zakładać było, że ta postać okaże się jednak dobra... 

Ostatnie dwa odcinki były rozwinięciem. Wywołały u mnie masę emocji i wciąż nie jestem w pełni po nich otrząśnięta... Od razu zabrałam się za oglądanie drugiego sezonu, bo tyle spraw wymagało rozwiązania. Kompletnie nie dziwię się, dlaczego ta drama stała się tak popularna. Fabuła wciąga i chce się więcej. Moim zdaniem jedyne, czego tej dramie zabrakło, to OST, moim zdaniem poza muzyką klasyczną, nieszczególnie zapada w pamięć. 


Do posłuchania:

Komentarze

  1. Przymierzam się do seansu z podobnych przyczyn, co ty!
    Mogę się zapytać, na jakiej stronie oglądałaś tę dramę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, ja oglądam na viki, bo są polskie napisy ;) Chyba żadna inna stronka nie dodaje ;)

      Usuń
  2. Może skuszę się na tę dramę, lubię takie wciągające produkcje.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Drama time: Color Rush (recenzja)

Chwila dla widza: Bridgertonowie (recenzja)

2020 z kpopem: lipiec