2021 z kpopem: styczeń z ulubionymi piosenkami

Czego słuchałam?

Po dość długim czasie wracam z moją stałą serią, w której piszę na temat moich ulubionych piosenek z tego miesiąca powiązanych z kpopem (będę dodawać też japońskie wydania, chińskie, czy angielskie jeśli okażą się ciekawsze). 


Na pierwszy ogień, cudowna, spokojna piosenka w wykonaniu IU. "Celebrity" zapowiada jej najnowszy full album, który ukazać ma się w krótce. Piosenka wylewa ciepło na moje serce, szczególnie gdy jednocześnie słuchając czyta się tekst. Do tego wizualnie to MV jest cudowne, a IU wygląda jak księżniczka. 


Kolejną piosenką jest nowe wydanie Victon. Zwykle słuchałam ich piosenek, ale nigdy nie miałam takiego wielkiego zakochania ich piosenkami. Ale tej potrafię słuchać na okrągło. "What I said" ma taki szalony, zaskakujący vibe. Naprawdę ciężko powiedzieć, co będzie za chwilę, gdy się słucha pierwszy raz. Przesłuchałam cały album i ma naprawdę kilka perełek, "Flip a coin", "Circle", "Chess", każdy jest niezwykle energetyczny i mógłby konkurować z title trackiem. 


Jeśli mowa o nieoczywistych title trackach - powrót Hyuny, trudno inaczej określić. "I'm not cool" jest dziwne, gdyby śpiewał to ktoś inny niż Hyuna pewnie nie przyjęło by się tak dobrze, ale piosenka doskonale do niej pasuje. Bardzo ją lubię. Całego albumu jeszcze nie miałam okazji przesłuchać, ale również mam to w planach.


Vive starszego kpopu przynosi mi najnowsze wydanie grupy MCND. Zadebiutowali w zeszłym roku i w większości trzymają podobny poziom wydań, są energetyczne i mają świetne MV. "Crush" jest zabawne do oglądania i przyjemne do słuchania. Lubię do niej wracać, co jakiś czas. 


Dzięki uzależniającemu refrenowi "In the Dark" wciąż chodzi mi po głowie i zaczęłam często słuchać tej piosenki. Jeong Sewoon ma świetny głos i przyjemnie się go słucha. MV jest proste, ale pasuje do klimatu całego utworu. 


Epik High wydają albumy rzadko, ale zawsze jest wydarzenie, bo dobierają niezwykle znane nazwiska do collabów. Tym razem nie było inaczej. Piosenki na albumie są niezwykle dobre, jednak nie dziwię się, dlaczego "Rosario" zostało title trackiem. CL i Zico robią tutaj niezłą robotę. Przesłuchajcie naprawdę całą płytę, utwór z Goldenem, to też perełka. Muszę też napisać, że MV jest genialne. 


Czas na japońskie wydanie od TXT. W styczniu TXT wróciło z japońskim full albumem, na którym znalazła się oryginalna piosenka "Force", zaś piosenką, którą promują jest japońska wersja "Blue Hours". Mimo wersji japońskiej, w głowie leci koreańska, MV jest inne i bardzo mnie bawi, wywołuje uśmiech, a jednocześnie niesie trochę niepokoju i mówi, że już niedługo nastanie CHAOS.


Na koniec wygrała moja słabość do Jacksona. Dopiero dziś przesłuchałam "Alone", ale już trafiło na listę. Jackson solo to naprawdę coś świetnego, każda jego piosenka mi się podoba, naprawdę zawsze coś mi się spodoba, aż jestem zaskoczona. Czekam na ten zapowiedziany album na ten rok.


Ode mnie to dziś tyle. Wiele dość popularnych piosenek mnie nie zachwyciło, wielu pewnie nie przesłuchałam. Najbardziej czekam na nowe albumy od ulubionych wykonawców(IU, Chungha). W lutym ma pojawić się kilka, na które mocno czekam. Można również wyczekiwać czegoś nowego od D.O z EXO, TXT i ATEEZ już pewnie przygotowują koreański comeback. Jest na co czekać. 

Komentarze

Publikowanie komentarza

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Map of the Soul: 7 - BTS (recenzja albumu)

Drama time: Color Rush (recenzja)

Chwila dla widza: Bridgertonowie (recenzja)