Granat poproszę! - Olga Rudnicka

Gdy liczysz na humor i go dostajesz

Przeczytałam dopiero dwie książki i jedno opowiadanie Olgi Rudnickiej, ale chyba mogę już to napisać, autorka zawsze poprawia mi humor. Gdy sięgam po jej książkę, od razu mogę spodziewać się, że po skończeniu będę miała obolałe od śmiechu policzki i muszę pamiętać, by nie czytać w komunikacji miejskiej... 

Granat poproszę to pierwszy tom serii z pisarką Emilią Przecinek i jej rodziną jako bohaterami. Na początku nie spodziewałam się, że historia prawie czterdziestolatki, którą zostawił mąż mnie rozbawi, że w ogóle do mnie trafi, jednak Olga Rudnicka udowodniła mi, że się mylę. A do tego że nie widzę innego wyjścia jak tylko zaraz kupować tom kolejny i czytać! 

Emilia Przecinek odbiera telefon. Okazuje się to jej mąż, choć teraz spokojnie można powiedzieć, że były, oznajmia, że nie wraca do domu i znalazł kobietę, którą kocha. Emilia jest zdezorientowana. Tego się na pewno nie spodziewała. A to dopiero początek. Dom ma hipotekę, dwójka dzieci na utrzymaniu, z pomocą chcą przyjść matka Emilii i teściowa, która nigdy swojego syna nie lubiła. Jej wydawca również ma wiele cennych rad. Prawie dorosłe dzieci również stają po jej stronie. Teraz pozostaje tylko schudnąć, zmienić fryzurę, udzielać wywiadów i się nie poddawać... No i udowodnić, że to nie ona jest mordercą! 

Muszę Wam przyznać, że książkę pochłonęłam szybko. Bardzo szybko. Całkowicie trafił do mnie trafił zawarty w niej humor, nietuzinkowość bohaterów, roztrzepanie głównej bohaterki, kłótnie babć, rozsądek córki i niewiedza syna... W tej książce naprawdę każdy bohater był świetnie wykreowany. Nawet mężulek i jego kochanka mieli trochę do powiedzenia i ich rozdziały też czytało się dobrze. 

Na początku w ogóle nie sądziłam, że pojawi się tu trup(nie czytałam opisu książki) i w sumie sprawa wyszła później. Najpierw poznawaliśmy całą rodzinę Przecinków i nie przeszkadzało mi to, bo to właśnie połączenie ich charakterów dawało też książce tyle humoru. Później mimo iż pojawiło się ciało poważnie zrobiło się tylko na chwilę. Bo zaraz też rozpoczęło się prowadzone przez rodzinę nieoficjalne śledztwo, które również przyniosło ogrom humoru. 

Jeśli zaś chodzi o wątki romantyczne to również wnosiły wiele śmiechu. Od uświadamiania dzieci przez babcie, poprzez swatanie jej na siłę z facetem, którego dopiero poznały... A potem jeszcze ten przystojny policjant, czy też od razu liczyliście, że coś z tego będzie? 

Czy muszę wymyślać jakieś minusy powieści Granat poproszę?  Bo jeśli nie to naprawdę się cieszę, bo jakoś mój mózg nie może ich znaleźć, chyba że taki, że książka jest za krótka. Ja już chcę więcej! Wiem jednak, że książki tak dobrze poprawiające humor trzeba sobie dawkować, bo mogą się szybko skończyć... 
Ocena: bardzo dobra[5/6]

Do posłuchania:

Komentarze

  1. Siostra czytała większość książek Rudnickiej, zresztą mamy całą kioskową kolekcję, więc może i ja się skuszę.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi

Drama time: Love Alarm (sezon I)

Co to za zespół? NCT (część I)