Nie tylko książki: English matters #59, #60


Cześć,
dziś przychodzę do Was z nowym postem z cyklu Nie tylko książki. Tym razem skupię się w nim na gazetkach, dokładnie dwóch najnowszych numerach English matters.


Zacznę od numeru #59, na którego okładce od razu możecie zobaczyć Leonardo DiCaprio. Nie wiem, czy Wy też tak macie, ale znana twarz przyciąga mnie do lektury. Tym razem nie było inaczej, gdy otrzymałam trzy numery, to za ten wzięłam się najpierw. Jednak dopiero na 14 stronie mogłam poczytać o tym niesamowitym aktorze, wcześniej jednak również pojawiło się kilka ciekawych artykułów.

Rozpoczynając od odpowiedniego zarządzenia czasem i rad w tym tomacie, przechodząc do miejsc, które musimy zobaczyć przed śmiercią, poprzez mechanizm z Antyku, szewcu o dobrym sercu, kończąc na żartach, a to tylko dwie pierwsze strony!

Potem mogłam przeczytać artykuł o Robercie Lewandowskim, jego osiągnięciach, klubach. Niestety jego postać jak i sam sport, nieszczególnie mnie ciekawi. English metters przeprowadziło również wywiad z twórcą portalu randkowego Free Dating Amerika, naprawdę ciekawy artykuł, muszę to przyznać.

A potem przyszedł czas na oskarowego pana, tyle nominacji... Aż w końcu jest. W English matters skupiają się na całym jego dorobku aktorskim, co niezwykle łączyło mi się z niedawno czytanym wydaniem specjalnym o filmie. W tym numerze pojawił się także o tańcu w filmie i najpopularniejszych cytatach z filmów, więc te częsci również mi się łączyły. A jako że lubię czytać o filmie, tym bardziej było to interesujące.

Poza powyszymi artykułami mamy również o Scotland Yardzie, a także amerykańskich prezydentach, jak zawsze na koniec pojawił się artykuł z tekstem piosenki. W podróż tym razem udałam się na Bali... Zrobiło się egzotycznie, a tego kilka zwrotów zostało przetłumaczonych z angielskiego na używany tam język. Nauka i łamańce językowe w jednym.

Uważam, że ta gazetka była jedną z najciekawszych, jakie czytałam, sporo odniesień do filmu, co lubię, a także ciekawe i zabawne artykuły. Naprawdę polecam!
Ocena: bardzo dobra+ [5+/6]



Czas na najnowszy numer English Matters, nad którym nie będę się aż tak rozwodzić z powodu tego, że spodobał mi się mniej. Najpierw była mowa o nowych wynalazkach, potem o zabawnych linijkach... Główny artykuł został poświęcony Justinowi Trudeau niezwykle przystojnemu kanadyjskiego politykowi, który jest za legalizacją marihuany...

Potem były cięższe artykuły niż zwykle, jeden o aborcji, drugi o zakupoholizmie. Następnie przeczytałam niezbyt ciekawy wywiad z coachem Darrenem Poke. Na szczęście to już koniec mniej interesujących artykułów, gdyż później pojawia się lekki artykuł o świętach w USA, współczesnym Londynie, przydatne zwroty na imprezę, a także artykuł o nowoczesnych technologiach z działu Nauka.

W tej gazetce udałam się w dwie podróże: geograficzną, podczas której zwiedziłam Australię i jej najciekawsze miejsca, a także w podróż historyczną, w której poznałam niesławne postaci historii, zdrajców i krętaczy. Jako że podróże zawsze lubiłam czytać najbardziej w gazetce, a historię uwielbiam i brakowało mi niej w magazynie, to właśnie te artykuły czytało mi się najlepiej.

Na ostatniej stronie można poczytać o literce E, co jest już dość dobrze mi znanym cyklem i ciekawie się do niego wraca. Tym razem numer nie był tak niezwykły jak poprzedni, artykuły niestety nie trafiły do mnie osobiście, mimo to jak zawsze znalazłam coś dla siebie i próbowałam dobrze się bawić lekturą.
Ocena: dobra [4/6]

Za możliwość poznania magazynów dziękuję wydawnictwu Colorful Media!

Komentarze

  1. Nigdy nie czytałam, ale coraz bardziej mnie kusi, aby chociaż jeden numer tego magazynu przeczytać. ;)
    Pozdrawiam. ;**

    P.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak widać, każdy znajdzie jakiś artykuł dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię te czasopisma - czytam też wydanie niemieckie oraz... przymierzam się powoli na to hiszpańskie :D
    Zakładka do Przyszłości

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński