Przedpremierowo: Chłopak z sąsiedztwa


Premiera: 12 października


Znają się od lat...

Charlie ma trzech braci, ojca policjanta i bliskiego przyjaciela Bradena, który mieszka w domu obok. Jest typową chłopczycą, uwielbia sport, nie maluje się i nosi modnych ciuchów. Jednak kolejny mandat za przekroczenie prędkości wpływa na to, że dziewczyna musi rozpocząć dorywczą pracę. Trafia do butiku z ekscentryczną szefową i to zaczyna ją zmieniać. Odtąd Charlie zaczyna mieć dwie osobowości, czy w końcu je połączy?

Nowej powieści Kasie West naprawdę mocno wyczekiwałam. Uwielbiam jej lekki, niewymuszony styl, w którym potrafi oddać uczucia nastolatków i ich zawirowania związane z odkrywaniem samych siebie, swojej przeszłości, czy radzeniem sobie z problemami. Jej bohaterowie są tacy jak my, co sprawia, że z łatwością się o nich czyta.

W Chłopaku z sąsiedztwa nie było wyjątku. Szybko polubiłam bohaterów, naprawdę wszystkich, gdyż każdy z nich miał pozytywne cechy, których nie dało się nie lubić. Najbardziej pozytywnie odebrałam główną bohaterkę. Charlie nie była ideałem, podejmowała złe, niewłaściwe decyzje, ale można jej to wybaczyć, gdyż dopiero odkrywała siebie i próbowała poradzić sobie z traumą dotyczącą śmierci jej matki. Jej poszukiwania siebie były ciekawym doświadczeniem dla mnie jako czytelniczki, naprawdę obserwowałam jej rozwój, walkę ze sobą.

"zakochanie się w kimś, kto wolał być twoim przyjacielem – należało nazwać torturą, bez dwóch zdań".

Pozostali bohaterowie nie byli jedynie tłem, choć może nie mieli tak znaczącej roli, ja wierzyłam, że oni istnieją, darzyłam ich sympatią. Branden najbardziej wybijał się na tle ich wszystkim, co nie może dziwić, gdyż był tytułowym bohaterem. W jego relacji z Charlie mogłam obserwować prawdziwą przyjaźń, która powoli zmieniała się w coś innego, a przynajmniej z jednej strony powoli... Ich uczucie było momentami wzruszające, czasem zabawne, ich nieudolne próby zatrzymania przyjaźni, wyznawania uczuć, czy odpychania siebie, to było coś, co naprawdę dostarczało wrażeń i rozrywki.

Przedpremierowa lektura powieści zawsze dostarcza więcej radości, w tym wypadku efekt był spotęgowany przez niezwykłą, pozytywną energię bijącą z każdej strony. Mimo problemów, wszystko jawi się w jasnych barwach. Na szczęście autorka nie przesadziła z lukrem, a sprawiła, ze jest on zjadliwy, a nawet sprawia, że chcę się więcej...

"Jak spotkasz gościa imieniem Frederick, powiedz mu, że wciąż wisi mi dwa dolary. Tęsknię.
Odpisałam: Mam powiedzieć Frederickowi, że wisi ci dwa dolary i że za nim tęsknisz?"

Chłopak z sąsiedztwa to przyjemna i pozytywna lektura, choć nie pozbawiona pewnych zawirowań, które nadają jej tego czegoś, dzięki czemu chcę się ją poznać od razu. Kasie West już drugi raz dostarczyła mi doskonałej rozrywki, jej bohaterów nie da się nie lubić. Sami się przekonajcie!
Ocena: bardzo dobra [5/6]
 
Za możliwość przedpremierowej lektury dziękuję wydawnictwu Feeria young!




Autor: Kasie West
Tom: -
Wydawnictwo: Feeria young
Ilość stron: 341
Cena: 37,90zł
Data przeczytania: 2016-09-22
Skąd: własna biblioteczka

Komentarze

  1. Na pewno sama się przekonam, jak ten "Chłopak" wyszedł West :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że autorka nie przesadziła z ilością lukru w tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej książce już jakiś czas temu - co prawda nie jest to lektura, po którą obowiązkowo chciałabym sięgnąć, ale mimo wszystko z chęcią bym przeczytała :) Wydaje mi się, że to tytuł idealny na oderwanie się od rzeczywistości i na przerwę od bardziej ambitnych i wymagających dla umysłu książek. Brzmi zabawnie i lekko, więc chyba kiedyś się skuszę :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam "Chłopaka na zastępstwo" i na ten tytuł też będę polować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. chętnie poznam ;)
    justboooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciesze się, że w dalszym ciągu książki K.West są takie niewymuszone i do "schrupania". Jednego jej "chłopaka" juz spotkałam. Chętnie zapoznam się z drugim.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z pewnością kiedyś po nią sięgne

    OdpowiedzUsuń
  8. Historia ogromnie przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś czuję, że to taka miła książka :) Taka pocieszna ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński