Nie tylko książki: English matters. Guide to the movies


Cześć,
od lipca musieliście czekać na nowy post z tego cyklu. Wybaczcie mi, sama zapomniałam, że mam jeszcze jeden numer English matters zalegający na półce i co najważniejsze nieprzeczytany! Wiecie, jaka była moja radość, gdy natrafiłam na niego przeglądając swoje gazetki? Tak duża, że od razu wzięłam się do lektury!


Tym razem chciałam przybliżyć Wam jedno ze starszych wydań magazyny, do tego wydanie specjalne. Bardzo lubię oglądać filmy, więc dla mnie lektura tego numeru była czystą przyjemnością...

Zacznijmy jednak od poznania artykułów. Najpierw poznałam artykuł Film Awards, który opowiadał o różnych festiwalach w świecie filmowym, rozpoczynając na Oskarach, jednak na nich nie kończąc. Artykuł nie był zbyt fascynujący, jednak jako że nie interesowałam się szczególnie tematem, mogłam się sporo o nim dowiedzieć.

Zdecydowanie bardziej przypadły mi do gustu artykuły o ikonach kina kobiecego i męskiego. Jak się pewnie domyślacie panów było zdecydowanie więcej, ale dzięki temu mogłam pozachwycać się opisami ich poczynaniach i z jeszcze większą chęcią wrócić lub (niestety w większości) obejrzeć filmy z ich odziałem po raz pierwszy. Czego mi zabrakło w tych artykułach? Większej ilości zdjęć omawianych aktorów, niestety części w ogóle nie kojarzyłam, więc chciałabym zobaczyć jak wyglądają.

Skoro mowa o kinie to czas na reżyserów. W artykule Film Directors została omówiona praca, tych panów(niestety o kobietach nie było mowy), a także ukazane najważniejsze nazwiska z filmowego świata.

Potem była seria artykułów, niezwykle interesujących, o gatunkach filmowych, rozpoczynając od czegoś na kształt fantastyki/grozy/odrealnienia(czyli czegoś, co uwielbiam) i przechodząc do filmów dla niej i dla niego.


Potem mogłam przeczytać dość krótki artykuł o kinie niemym z Charlie Chaplinem oczywiście, czym wspomnieniami wróciłam do niemego filmu z muzyką na żywo, który oglądałam około półtora roku temu...

Zostały ostatnie dwa artykuły. Pierwszy mówił o kultowych filmach, ostatni zaś, najbardziej oderwany od treści poprzednich, a mimo to doskonale pasujący odpowiadał na pytania związane z kinem, filmem i przemysłem filmowym. Najbardziej kasowy film? Największe kino? Chcecie się tego dowiedzieć?

To wydanie specjalne bardzo mi się podobało, to nie tylko szlifowanie angielskiego, ale także rozwijanie swojej wiedzy filmowej. Jeśli ktoś jest zainteresowany tematem, sądzę, że nie powinien się wahać nad zakupem. A do tego uśmiechnięta twarz Kapeluszka na pierwszej stronie... ;)
Ocena: bardzo dobra [5/6]

                            Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu Colorful Media! 

Komentarze

  1. Mam teraz w przedszkolu ukraińskie dziecko, z którego rodzicami rozmawiam tylko po angielsku. Masakra, jak bardzo trzeba cały czas ćwiczyć język, żeby go nie zapomnieć. Takie czasopisma to istny skarb! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie zaczęłam czytać książki angielskie, żeby szlifować ten język :) Ale czasopisma to też dobra sprawa. :)
    Ach ten szalony Kapelusznik! ❤️

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś namiętnie czytałam ten magazyn, jednak później jakoś zaczeło brakować mi czasu i doszłam do takiego miejsca, w którym dawno już po ten magazn nie sięgnełam.

    OdpowiedzUsuń
  4. OOO super wydanie!
    Nie wiesz przypadkiem czy może pomimo tego, że specjalne i już trochę dawne, jest jeszcze dostępne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie chyba wciąż można zamawiać ;)

      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Musze kiedyś zaopatrzyć się we własny egzemplarz. Myślę, że to dobry sposób na podszkolenie języka. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam jedynie Ostanovki z tego wydawnictwa.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński