niedziela, 14 sierpnia 2016

Pozytywna niedziela: Moje ulubione historie Kopciuszka



Witam,
dziś przychodzę do Was z postem, na którego pomysł wpadłam w środę w tym tygodniu. Znalazłam wtedy w Internecie moją ulubioną filmową wersję Kopciuszka, a także włączyłam bajkę, którą uwielbiałam jako mała dziewczynka. Przy okazji w tym miesiącu pojawia się drama, którą nawiązuje do tej baśni. Wspominałam już o niej w zapowiedziach, nie mogę się jej doczekać i to chyba było jednym z bodźców do pisania tego wpisu. Nie skończy się jednak na trzech tytułach, gdyż historii o Kopciuszku znam znacznie więcej i z chęcią napiszę o tych, moim zdaniem, najlepszych coś więcej.




Cinderella - film (2000 r.)

Zacznę od jednej z moich ulubionych filmowych wersji Kopciuszka, a może nawet ulubionej. Pierwszy raz tę wersję zobaczyłam w TV, nawet nagrałam sobie ją na kasetę. Później jednak kasetę zgubiłam, filmu już nie puszczali na Polsacie, a ja długo myślałam o Kopciuszku z 2000 roku i dopiero w tym miesiącu obejrzałam go ponownie.

Jest to naprawdę doskonale poprowadzona historia. Twórcy wprowadzili sporo udoskonaleń, bo choć fabuła jest dość prosta i znana, o tyle kreacja świata i bohaterów uległa już znaczącej zmianie. Czas, w jakim dzieje się akcja określiłabym już jako nowożytność, ale niektóre działania bohaterów są niczym ze średniowiecza, burleski, czy współczesności. To całkowity misz-masz, w którym książę jeździ na motorze, macocha truje swojego nowego męża, nie ma wróżki, jest za to mieszkająca w jaskini kobieta, która pomaga Kopicuszkowi... W skrócie jest dziwnie, ale tak dziwnie, że chce się wracać do tego show.

Mamy miłą dziewczynę, jednak nie jest ona postacią całkowicie bierną i niepotrafiącą sobie poradzić. Fakt wykonuje wszystkie prace, jednak ma w sobie pewną iskrę. Jej siostry chcą ją zdeprawować, gdyż same, piją, palą i upierają się, by nie powiedzieć brzydko, dość wyzywająco. Macocha jest wprost odegrana perfekcyjnie, jej polowanie na bogatego męża, manipulacje, ta kobieta była nieziemska. Koncert księcia, w ogóle bal to było coś tak odlotowego, że zawsze lubiłam do tej sceny wracać.

Jeśli jeszcze nie widzieliście tej zmienionej, dość niecodziennej wersji Kopciuszka to zdecydowanie polecam. Muzyka w tle jest niesamowita, klimatyczna. Zdjęcia momentami lekko odbiegają od realizmu, często widziałam to w scenach na niebie, kiedy było zdecydowanie nierealne. Reszta scenografii to mistrzostwo i cudowne widowisko, można się zachwycać również doborem strojów, ale to już musicie sami zobaczyć.



Cinderella Story - film (2004 r.)

Powyższa wersja Kopciuszka, mimo iż odbiegała od ogólnie przyjętych standardów nie była jednak współczesna, jeśli zaś miałabym wybierać z takich właśnie filmów to zdecydowanie stawiam na Cinderella Story, czyli film z 2004 roku, który oglądałam naprawdę bardzo wiele razy. Jest to zabawna, pełna humoru historia, która zawsze poprawia mi humor.

Film ten to nie jest opowieść o miłości przy pierwszym spotkaniu. Dwójka bohaterów wcześniej się poznaje poprzez wiadomości, dowiadują się o swoich najskrytszych pragnieniach, kim naprawdę chcą być. Uwielbiam to jak ich uczucie się rodzi, jak dzięki niemu zyskują pewność siebie, by robić to, o czym naprawdę marzą i czego chcą od życia.

Dodatkowo film wyróżnia humor, momentami głupi, ale mimo wszystko poprawiający humor, nawet przy wielokrotnym oglądaniu. Hilary Duff spisuje się świetnie, nie jest typowym Kopciuszkiem, nie jest bezwolna, a robi to, co musi, gdyż inaczej nie mogłaby opłacić studiów.  Oglądając Kopciuszka po raz pierwszy widziałam Murraya i teraz z chęcią oglądać produkcje z jego udziałem, niezły przystojniak... A tu zagrał naprawdę przyzwoicie, może nie jest to jeszcze poziom Agent Carter, ale jest naprawdę przyjemnie.



Dodatkowo mamy też dwie siostry wariatki, przekomiczną macochę, przyjaciół wariatów, ale wszystko układa się na film, który naprawdę zachęca do oglądania. Naprawdę wiele humoru, niby współczesne liceum, a jednak przedstawione trochę inaczej niż zwykle. Mogę polecać.



Cinderella Monogatori - anime (1996 r.)

Kolejną propozycją ode mnie jest bajka mojego dzieciństwa. Miłość do anime musiała się we mnie obudzić wcześnie, gdyż już jako mała dziewczynka nieświadomie oglądałam właśnie takie bajki. Cinderella Monogatori była wielowątkową opowieścią o Kopciuszku. Pamiętałam ją dość dobrze, tym bardziej, że w tym tygodniu zaczęłam ją sobie odświeżać.

Po raz kolejny Kopciuszek nie zakochuje się w księciu, którego nie zna, ale zwykłym chłopaku, które udaje książę. Ojca nie ma, gdyż wyjechał w interesach, co jest wierne oryginałowi. Macocha i jej córeczki naprawdę cudownie narysowane, wyglądają przepięknie. Kopciuszek zaś i jej fryzura - bez komentarza...

Bajkę ogląda się dobrze, ale dla starszego widza, irytujące może być, że oczywiste fakty muszą być okrężnie rozwiązane. Zwykła maska na oczy wystarcza, by nie rozpoznano księcia, przebierze się w strój kuzyna i książę jest kimś innym... Na wszystko muszę patrzeć z przymrużeniem oka.

Mimo to z chęcią oglądam historię, bo ma wiele wątków pobocznych, które urozmaicają historię. Serial ma 26 odcinków, więc nie mogli poprowadzić zwykłej, prostej historii o biednej dziewczynie. Mimo wszystko punkt kulminacyjny, czyli bal jest czymś najbardziej wyczekiwanym, niezwykłym.



Dlaczego właśnie to anime znalazło się w zestawieniu? Jest wiele innych bajek, które mogłam dodać, jednak wielowątkowość, ciekawa kreacja postaci(choć naiwna) sprawiła, że po latach chciałam go historii wrócić, a to chyba jest coś.



Cinderella and Four Knights - drama (2016 r.)

To właśnie ona pobudziła mnie do oglądania pierwszego filmu z listy ponownie, a także wspomnianego anime. Nie mogłam doczekać się tej produkcji, stąd moje zniecierpliwienie i pomysł na post. Jak na razie dostępne są zaledwie dwa odcinki tej dramy, ale już wiem, że będzie to jedna z dram, na które będę czekać w danym tygodniu. Emisja wypada w piątki i soboty, a już na kolejne dni mam napisy po angielsku, więc długiego czekania na szczęście nie będę miała.

Drama opowiada o dziewczynie, której historia całkowicie pokrywa się z tą o Kopciuszku, traci mamę, mieszka z macochą i jej córką, a ojciec wyjechał w interesach. Uwspółcześnieniem jest jednak, że nie tylko pracuje w domu, ale żeby zebrać pieniądze na studia pracuje dorywczo i to nie w jednej firmie.

Po dwóch odcinkach, jak na razie nie mam pojęcia, kto będzie jej księciem, ale poznałam już tytułowych rycerzy, kuzynów, wnuków bogacza, który chce wychować swoich rozpieszczonych potomków jak najlepiej, a w tym pomóc ma właśnie nasza główna bohaterka.

Już pierwsze odcinki zapewniły mi sporo emocji, jest naprawdę zabawnie, a jednocześnie historia naszego Kopciuszka jest naprawdę wzruszająca. Poza tym już w dwóch pierwszych odcinkach pojawia się masa różnych wątków pobocznych, które z radością będę śledzić.




Główna bohaterka to twarda babka, nie tylko radzi sobie w życiu bez niczyjej pomocy, ale także potrafi powiedzieć, co myśli, broni swojego zdania i swojej dumy i potrafi się bić. Synów jak na razie poznajemy słabo. Najstarszy jest playboyem, średni spędza czas na bójkach, a młodszy jest gwiazdą estrady. Ostatni z rycerzy to chyba pracownik ich dziadka, ale na razie nie mam 100% pewności.

Nie mogę się doczekać dalszych odcinków. Oby wszystko jeszcze bardziej się rozkręcało. Już jest dobrze, ale by to się przez kolejne 14 odcinków utrzymało.


A jakie są Wasze ulubione historie Kopciuszka? 
A może w ogóle nie trawicie tej postaci?
Wasza ulubiona bajka to...

Pozdrawiam,
Patrycja

12 komentarzy:

  1. O pierwszym filmie chyba słyszałam. Nie rozumiem, dlaczego nie powiedziałaś mi, ze ta nowa drama jest tak świetna?! Pewnie obejrzę, jak już będą polskie napisy, bo zapowiada się naprawdę super.
    Moja ulubiona bajka to... Kopciuszek też, ale bardzo lubię także Królową Śniegu i siedmiu krasnoludków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wersję z 2004 roku oglądałam już niejednokrotnie i bardzo ją lubię. Co do Kopciuszka z 2000r. to nigdy wcześniej o nim nie słyszałam. Muszę jak najszybciej to nadrobić, bo zapowiada się ciekawie. A moja ulubiona bajka to... Piękna i Bestia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę koniecznie obejrzeć tego Kopciuszka z 2000 roku :D A moja ulubiona bajka... Chyba Piękna i Bestia, aczkolwiek jestem dość niezdecydowana i kocham wszystkie z księżniczkami :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tę historię i tak w sumie stwierdzam, że przyjęłabym ją w każdej możliwej wersji, chociaż ta bajkowa (ostatni gif) to moje dzieciństwo :) mam do niej sentyment :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż tak dużo Kopciuszka, to się w życiu nie naoglądałam :) ale i tak uwielbiam tę historię! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kopciuszek nie jest moją ulubioną bajką, ale mimo wszystko oglądałam kilka jego wersji. Na pewno Cinderella Story oraz Kopciuszek: Roztańczona Historia ( ten z Seleną Gomez :D). Ten pierwszy pamiętam jak przez mgłę, natomiast ten drugi oglądałam kilkakrotnie i ciągle go lubię ;) I jestem prawie pewna, że widziałam Kopciuszka, którego umieściłaś na pierwszym miejscu, ale nijak nie potrafię stworzyć sobie jakiegoś obrazu :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo lubię wersję z Hilary, a dzisiaj obejrzę wersję z 200o roku, bo jeszcze nie miałam okazji się z nią zapoznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też robiłam taki spis ulubionych adaptacji tej baśni - przed premierą w marcu nowej aktorskiej wersji :)
      I tak mi się wydaje, że tej wersji z 2000 roku chyba nie widziałam - muszę koniecznie to nadrobić!
      Urok też (poza tamtymi wspomnianymi) miała właśnie ta marcowa wersja kinowa, choć nie była pozbawiona błędów. Naczekał się jednak człowiek, to troszkę inaczej to postrzega.
      Obejrzałam już 1 odc tej dramy i zapowiada się bardzo ciekawie! Też nie wiem jeszcze, kim będzie ten czwarty rycerz! A może jeszcze jeden wnuk w międzyczasie zostanie odnaleziony?

      Usuń
  9. Ja w sumie uwielbiam bajkę Kopciuszek, a filmu żadnego jeszcze nie oglądałam. Chyba muszę to nadrobić. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  10. Książę jeżdżący na motorze? Chętnie zobaczyłabym tę wersję Kopciuszka. :D Cinderella Story oglądałam i wspominam całkiem miło. Cinderella Monogatari? Zastanawiam się, czy kiedyś tego nie oglądałam... Wygląda chyba jakoś znajomo. Pamiętam też Kopciuszek Roztańczona Historia z Seleną Gomez, kiedyś bardzo lubiłam tę wersję. ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham Kopciuszka <333

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.