sobota, 27 grudnia 2014

Miasto ślepców

Władza w rękach ślepców

Idziesz ulicą, przed Tobą i za Tobą idą inni ludzie. Wszyscy gdzieś się spieszą, podążają w sobie tylko znanym kierunku. Niektórzy mają w rękach telefony, piszą smsy, czy rozmawiają. Patrzysz na to wszystko i wydaje się Ci się to czymś normalnym, przecież codziennie to oglądasz. Tłum ludzi zajętych zwykłymi codziennymi sprawami. Nagle jednak to wszystko znika. Każdy z tych codziennych obrazków odchodzi w niebyt, pozostajesz tylko Ty i biel, wszechobecna biel, której nie potrafisz zrozumieć.

Pewnie nigdy nawet nie pomyślałabym, by przeczytać tę pozycję. Autorem jest laureat nagrody Nobla, a to w moich oczach stawia wysoką literacką poprzeczkę. Obawiałam się, że jej nie zrozumiem, że będzie za ciężka. Ale czytając opis czułam coraz większe przyciąganie, coraz bardziej chciałam poznać brutalny i bezwzględny świat, w którym ślepota rozprzestrzenia się jak zaraza. Jose Saramago w swoim "Mieście ślepców" właśnie taką wizję nam przedstawił.

Pierwszy akapit nie jest wcale opisem wydarzeń z powieści, jest to moja parafraza zdarzeń, które mogłyby się rozgrywać, gdyż ślepota dotykała ludzi w sposób niespodziewany, a po drugie niejasny, nikt nie wiedział skąd się brała, dlaczego miała miejsce, kto ją spowodował, co było bodźcem. Nic.

W "Mieście ślepców" jako pierwszy ślepiec zostaje opisany mężczyzna stojący na światłach. Nagle wokół niego pojawiła się jedynie biel, świat, który dotąd znał zniknął. Możemy jedynie domyślać się, że to on był pierwszy, jednak nie jest to pewne, nie mamy pojęcia też jak mógłby się zarazić.

Biała ślepota, jak później została nazwana, była dla czytelnika, jak i bohaterów powieści zagadką, nikt nie miał o niej pojęcia. Faktem stało się jedynie to, że kontakt z osoba ślepą powodował, że nas również dotykała ta przypadłość. Jak się pewnie domyślacie władze próbowały jakoś ratować sytuacje. Wyznaczyły obszar kwarantanny, w którym umieściły pierwszych chorych, w większości postaci przedstawione przez autora, pierwszych ślepców.

"Każdy z nas nosi w sobie coś, czego nie można nazwać, ale co stanowi prawdę o nas samych."

Każdy z nich był w pewnym sensie anonimowy. Mężczyzna na światłach był mi znany jako Pierwszy Ślepiec, okulista, do którego poszedł po radę jako Lekarz, a jego żona jako Żona Lekarza. Możecie łatwo domyślić się, że fakt ten ułatwiał ich zapamiętanie, jednak z drugiej strony nie pozwalał na dokładniejsze poznanie postaci, tym bardziej, że ich przeszłość, dawne życie było omówione w ogólnikach. Co miało też swoje pozytywy, bo pozwalało na identyfikacje się z postacią.

Ślepota dotykała wszystkich, nie było przed nią ratunku. Tak też sądziła jedna z bohaterek, Żona Lekarza, gdy dowiedziała się o przewiezieniu swego męża do obszaru objętego kwarantanną skłamała, że ona również straciła wzrok(zdecydowanie ułatwiał to fakt, że ślepota nijak nie wpływała na wygląd zewnętrzny chorego), sądziła, że w końcu będzie to miało miejsce. Nie stała się ona jednak główną postacią, ale dzięki temu, że jako jedyna wciąż widziała, to jej oczami śledziliśmy okropieństwa, które miały miejsce w zakładzie dla obłąkanych.

Miejsce, w jakim znaleźli się bohaterowie początkowo przy niewielkiej ilości osadzonych stosowało się do zasad jakie ustalili politycy miejscy. Jednak im pojawiało się więcej osób, im ślepców przybywało sytuacja stawała się coraz bardziej trudna. Początkowo transporty z jedzeniem i wodą pitną przybywały regularnie, jednak niedługo potem paczki nie docierały trzy razy dziennie, nie było też wystarczające. Strażnicy stawali się coraz bardziej agresywni, bali się kontaktu z ślepcami. Jak wiadomo odebranie głównego narządu poznawczego wpływa na zachowanie człowieka. Ludzie byli wycieńczeni, złamani, nie mieli pojęcia, jak podzielić jedzenie, gdzie się załatwić, jak porządnie się umyć. Wielu trafiało do ośrodka bez ubrań na zmianę, w tym, co mieli pod ręką.

Wszystko to działo się już wtedy, gdy nie przybyła ostatnia grupa ślepców, jednak gdy to nastąpiło sytuacja uległa jeszcze większemu pogorszeniu. Gwałty, kradzieże, zbrodnie oraz wszelakie inne zdarzenia, do których zmuszała bohaterów sytuacja, w jakiej się znaleźli. To oni dokonywali wyborów, a ja obserwowałam to wszystko, jako widz, który niekiedy nie mógł oderwać oczu od tekstu, a niekiedy odwracał oczy z oburzenia, czy niesmaku. Człowiek zmieniał się w zwierzę, tracił swoją świadomość, kierował się instynktem, aby przetrwać, nieważne jakim kosztem.

"Mowa ludzka jest jak przebranie, ukrywa to co istotne, słowa łączą się i błądzą, bez celu, lecz nagle dzięki trzem, czterem wyrazom lub same z siebie, odnajdują wyjście, wystarczy jakiś zaimek osobowy, przysłówek, czasownik, jeden przymiotnik i już bezkształtna masa słów zyskuje siłę, wypływa na powierzchnię, objawia się wzruszeniem na twarzy, w oczach, nadaje kształt uczuciom. Bywa że dają o sobie znak nadwyrężone nerwy, które znoszą wiele, znoszą wszystko, jak odbijająca cios zbroja, ale do czasu."

Nie tylko nie tylko pomysł na opowieść wyróżnia powieść Jose Saramago, ale również jego styl. "Miasto ślepców" mimo, że bohaterowie wypowiadają kwestie nie są w nim wyróżnione dialogi, do tego każdy akapit jest niezwykle długi, czasem zajmowały one dwie strony lub się do tego zbliżały. Trzeba było się do tego przyzwyczaić. Narracja natomiast nie obejmuje żadnego ze znanych nam bohaterów, a kieruje nią osoba trzecia, postronny obserwator, który wie wszystko, a nawet dodaje nam swoje przemyślenia, jeszcze bardziej utrudniając odbiór i tak zawiłego tekstu. Co rusz pojawiają się sentencje, złote myśli, jakieś rady, czy porównania, niekiedy stawało się to dość nużące, a zwłaszcza nie pozwalało na czytanie jednym tchem.

Moim zdaniem minusem powieści, który muszę przytoczyć  jest zakończenie, jak również sprawa ślepoty. Nie została ona w pełni rozwiązana, powodów oślepienia społeczeństwa możemy się tylko domyślać, nic do samego końca nie zostało na ten temat powiedziane. Czytelnicy w równym stopniu, co bohaterowie, są w tym aspekcie zagubieni. Nie miałam również żadnej informacji, czemu jedyna kobieta wciąż pozostała widoma, dlaczego ona... Tyle pytań, ale w sumie wszystkie wiążą się z jednym zagadnieniem. Choć część mogła zostać nam dopowiedziana.

"W obliczu śmierci każdy puszcza w niepamięć nienawiść i złość, choć stare rany nie zabliźniają się łatwo."

Okładka książki, jak oceniam, przedstawia bohaterkę filmu, który powstał na podstawie książki, choć nie mam pewności. Jest ona jedynie obwolutą, do grubej wykonanej w starym stylu książki, na której widnieje jedynie tytuł i nazwisko autora. Wykonanie perfekcyjne, doskonale się prezentuje.

"Miasto ślepców" to nie kolejna powieść o błahych tematach, nie opowiada również o upadku ludzkości. Jose Saramago w dość mocny i brutalny sposób oddaje tu portret psychologiczny człowieka. Książka narusza wszelkie bariery, wzbudza strach i zmusza do postawienia sobie pytań: Co Ty byś wybrał w tej sytuacji? Jak byś się zachowała? Czy postąpiłbyś podobnie?
Ocena: bardzo dobra [5/6]


Autor: Jose Saramago
Tom: -
Wydawnictwo: Rebis
Ilość stron: 350
Cena: 35,90 zł
Data przeczytania: 2014-11-26
Skąd: biblioteka publiczna

Wyzwania, w których bierze udział ta książka:

40 komentarzy:

  1. Książka wydaje się interesująca, ale aktualnie mam dłuuugą kolejkę do przeczytania, więc raczej nie sięgnę.

    Pozdrawiam,
    Alpaka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, sądzę, że warto się z tą ambitną pozycją zapoznać.

      Usuń
  2. Swego czasu było głośno o tej książce, ale mnie jakoś ona nie zaciekawiła aż do teraz. To Twoja recenzja sprawiła, że spojrzałam na ''Miasto ślepców'' z całkiem innej perspektywy i zapragnęłam poznać go bliżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Tobie również się spodoba. ;) Książka warta uwagi. ;)

      Usuń
  3. Bardzo interesująca pozycja.
    Naprawdę nie wiem, jak to się stało, że wcześniej o niej nie słyszałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja usłyszałam dopiero po rekomendacji pani z biblioteki, wcześniej też nie miałam z nią styczności. ;)

      Usuń
  4. Przez dłuższy czas była to jedna z moich najukochańszych książek i w sumie do tej pory (po kilku latach od lektury) znajduje się w czołówce. Szkoda, że ekranizacja wyszła strasznie kiepska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ktoś podziela moje zdanie, bo czytając opinie na LC nie mogłam wyjść ze zdziwienia jak była surowo oceniana... Ekranizacji jeszcze nie widziałam, ale mam ją w planach.

      Usuń
  5. Intryguje mnie zarówno sama fabula, jak i narracja. Lubię takie wyzwania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Swego czasu o niej czytałam, z chęcią spojrzę, czy mają ją także w mojej bibliotece, gdyż bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj, na pewno będzie, w końcu to powieść Noblisty. :)

      Usuń
  7. Spróbuję po nią sięgnąć, dziwię się, dlaczego już dawno nie znalazła się w moich rączkach.
    http://ksiazki-ms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jeszcze zobaczę czy przeczytać tą książkę :)
    Ale recenzja bardzo ciekawa.
    Co do twojego pytania na moim blogu-choćby ''All Alone With You'' ale dużo by tego wymieniać...całe playlisty XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i za ocenę recenzji i za playlistę. ;)

      Usuń
  9. Taka ciekawa książka, a ja o niej nie słyszałam. Poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwsze słyszę o tej książce! :D Ale jednak chyba odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, sądzę, że jest warta uwagi. ;)

      Usuń
  11. Niestety nie miałem okazji jeszcze (podkreślam - JESZCZE :P) dobrać się do książki, jednak film mnie naprawdę porwał. Zawsze jestem zdania, że każda ekranizacja jest gorsza od książki, dlatego staram się upolować tę pozycję - na własność. :) Biblioteka niestety nie wchodzi w grę, dlatego mogę jedynie poczytać recenzje związane z miastem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O filmie słyszałam dość negatywne opinie, ale pewnie porwał Cię tak bardzo, bo nie znałaś książki. ;) Polecam serdecznie, mam nadzieję, że polowanie będzie udane. :)

      Usuń
    2. Istnieje taka możliwość, w sumie wiele ekranizacji, które obejrzałem przeczytawszy wcześniej książkę uznałem za interesujące dla kogoś, kto jej nie czytał. :) Zapewne w tym przypadku to ja jestem tym kimś, kto nie miał przyjemności spotkania z daną historią w formie pisemnej. :)

      Usuń
    3. Przepraszam za osobę.
      Ja mam tak (niestety/stety) z "Władcą pierścieni", z całą trylogią, książki nie mogę skończyć, wiem, co się zaraz wydarzy, za dużo razy oglądałam film, by móc zmienić spojrzenie i bardzo tego żałuję, bo "Hobbita" przeczytałam z lekkości przed filmem. :)

      Usuń
  12. Od jakiegoś czasu mam ten tytuł na liście i jest on w mojej bibliotece - do tego jest ekranizacja, więc i motywacja aby poznać pierwowzór zanim zobaczy się film :) Lubię też powieści, które skłaniają czytelnika by zastanowił się jak on sam by się zachował na miejscu bohaterów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, polecam przeczytanie przed obejrzeniem, sama nie widziałam, ale zawsze to lepsza kolejność. ;) Tutaj cały czas trafia się na taki problem, zawsze trzeba wczuwać się w stan bohaterów. :)

      Usuń
  13. Zapisuję tytuł, bo mnie zaciekawiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam o tej książce wcześniej, a widzę, że to tytuł warty poznania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warty, książka wywołała u mnie wiele emocji, sądzę, że ich przeżycie w pewnym stopniu mnie odmieniło.

      Usuń
  15. Ciężka książka - taka trochę apokaliptyczna przypowieść o tym, że i tak żyjąc w naszym świecie wszyscy są ślepcami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzbudza pewną refleksję, ale to dobrze, zmusza do przemyśleń nad życiem.

      Usuń
  16. Pomysł na fabułę wydaję się ciekawy. Bo oto ślepota razi całe społeczeństwo, bez względu na wiek etc. Może tę ślepotę trzeba by odnieść do zachowań współczesnych ludzi....?
    Tak się składa, że widziałam ostatnio tę książkę u siebie w bibliotece, więc jeśli następnym razem będzie dostępna, to ją wypożyczę i przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślepotę można odnieść dla wielu rzeczy,nie tylko stylu życia, aż trudno znaleźć jeden powód jej wystąpienia i to jest frapujące.
      Mam wielką ochotę poznać Twoją opinię. ;)

      Usuń
  17. Zaintrygowałaś mnie tą książka. Myślę, że mogłaby mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno, sądzę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie, o ile nie przerażają go okropności, jakie serwuje autor. :)

      Usuń
  18. Faktycznie ciekawy temat, będę mieć książkę na uwadze, myślę, że mogłaby mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam już kiedyś recenzję tej książki i byłam strasznie zachęcona do jej przeczytania przez ten niekonwencjonalny pomysł ślepoty, ale zapomniałam tytułu. ;( Dlatego ogromnie się cieszę, że dziś mi go przypomniałaś, obramują dodatkowo w pozytywną recenzję!
    Na pewno przeczytam!
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jestem pomocna, nawet o tym nie wiedziałam! Miło mi. A książka warta uwagi, nietuzinkowa i oryginalna. :) Teraz ja czekam na Twoją opinię. :)
      Również pozdrawiam.

      Usuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.