poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Numery. Czas uciekać

Zabierzcie mi ten "dar"

Idziesz ulicą, starasz się nie patrzeć nikomu w oczy, nie spoglądać komuś w twarz, wolisz odejść i zapomnieć o tym, co nosisz ze sobą całe życie. Numery Cię jednak otaczają, są wszędzie, a Ty wiesz, co oznaczają, nie możesz od nich uciec. Data oznacza koniec. Bliscy, czy obcy Ty wiesz. Wiesz, kiedy nadejdzie ich koniec. Chcesz im powiedzieć?

Rachel Ward swoją serię zatytułowała adekwatnie do słowa połączonego z darem  głównej bohaterki, gdyż nosi ona tytuł Numery. Pierwsza część "Numery. Czas uciekać" leżała na mojej półce kilka dobrych lat. Kupiłam ją niedługo po premierze, a powstrzymywałam się przed cztaniem, bo wciąż czekała inna pozycja. Temat jednak coraz bardziej ciekawił. Pomysł zapowiadał niesamowitą historię, a jak z wykonaniem?

Jem wie, kiedy ktoś umrze. Pierwszą osobą byłą jej matka. Dziewczyna wciąż widziała numery, gdy patrzyła jej w oczy. A gdy data w kalendarzu pokryła się z liczbami w jej głowie, zrozumiała. Gdy Jem rosła, zaczynała rozumieć, że nikt jej nie wierzy, że jej umiejętność jest, czymś, co ma tylko ona i tylko ona może ją zrozumieć.
W wieku piętnastu lat wraz z nowym przyjacielem Pająkiem, musi uciekać. Uratowała ich przed wybuchem bomby przy London Eye, ale władze sądzą, iż mogła mieć jakiś udział w spawie. Jak długo uda im się uciekać. Czy Jem będzie w stanie wyjawić Pająkowi jego numery?

Po wstępie chciałabym zacząć trochę niekonwencjonalnie, ponieważ od sfery graficznej. Okładka Numerów wyróżniała się wiele lat temu wśród innych powieści młodzieżowych, a nawet teraz jest jedną z ciekawszych i bardziej oryginalnych od reszty. Każdy rozdział zapoczątkowany jest wstawką z numerami, jak również pierwsza strona książka do nich nawiązuje.  To rozwiązanie wydawnictwa, nawet jeśli przeniesione z oryginalnego wydania bardzo mi się spodobała.

Liczba znaków: 3761
Czas przejść do bardziej istotnych kwestii, a mianowicie do treści. Pomysł na powieść zaskakuje, jest innowacyjny i świeży. Dziewczyna, która widzi daty śmierci bliskich, ale również obcych ludzi. Nigdy się jeszcze z takim czymś nie spotkałam, dlatego z wielką chęcią sięgnęłam po ową powieść. Książka jednak kulała wykonaniem, a może ja liczyłam na coś innego. Fakt tytuł oddany adekwatne, jednak kompletnie nie widziałam w tym sensu. Ciągła ucieczka, bez żadnego przygotowania, bez potrzebnych przedmiotów. Jem i Pająk byli niesamowicie dziecinni sądząc, że uda im się uciec, gdy cały kraj ich szuka.

Równocześnie nie podobało mi również to, iż autorka jedynie obarczyła bohaterkę jej "darem", a tak naprawdę nie miał on żadnego wpływu na zdarzenia, dziewczyna nie mogła wykorzystać informacji, jaką miała. A nawet gdyby próbowała, to tak jakby walczyła z Losem, nie miała szans. W całej powieści mamy doczynienia ze stosunkowo niewielką liczbą bohaterów. Przez większą część książki można zauważyć rozmowy jedynie dwóch postaci, najczęściej Pająka i głównej bohaterki. Ich buntowniczość mi się podobała, znosiłam ich inność, wyobcowanie, ale niemożliwie irytowała mnie ich dziecinność. A właściwie naciągana dorosłość. Autorka chciała, by piętnastolatki zachowywały się jak o kilka lat starsze osoby. Tu to nie wypaliło.

Pisarka nie szczędziła nam przekleństw, jednak nie było one wybitnie wyszukane, raczej pospolite i niekiedy nadużywane. Główni bohaterowie palili, w przeszłości brali narkotyki i teraz nawet spali ze sobą. Sądzę iż to trochę za dużo, myślę, że pani Ward na siłę i zbyt mocno chciała doświadczyć te dzieciaki. A to nie wypadło najlepiej.

Liczba słów: 669
Nie sądźcie po dość srogich poprzednich akapitach, że książka w ógóle mi się nie spodobała. Ależ nie. Zdecydowanie lekturę ułatwiała akcja, w książce cały czas coś sie działo, nie było miejsca na postój i nudę. Bohaterowie wciąż walczyli, uciekali, gnali do przodu, a ja wraz z nimi.

Duży plus również chciałabym przyznać za zakończenie, spodobało mi się takie rozwiązanie sprawy z Pająkiem, choć wolałabym by autorka dodała więcej dramatyzmu, więcej emocji. Epilog zaś zachęcał do czytania kolejnej części, to taka zapowiedź kolejnej książki, sądzę, że chyba nawet lepszej.

Jeśli miałabym jednym słowem opisać tę książkę, napisałabym: średnia. Jej pozytywne strony równoważyły negatywne i nie odczuwałam wielkiego znużenia czytaniem. Sądzę, że to jeszcze nie koniec mojej podróży z Numerami. Opis tomu drugiego mówi o czymś zdecydowanie ciekawszym, coś, co może bardziej mnie usatysfakcjonować i dar zostanie lepiej wykorzystany.

Ocena: średnia [3/6]

Autor: Rachel Ward
Tom: I
Wydawnictwo: Wilga
Ilość stron: 320
Cena: 24,90zł
Data przeczytania: 2014-08-15
Skąd: własna biblioteczka

Numery:
Czas uciekać  ---  Chaos  ---  Przyszłość

Wyzwania, w których bierze udział ta książka:

19 komentarzy:

  1. Czytałam o tej serii same negatywne recenzje, Twoja jest od nich cieplejsza, ale mimo wszystko raczej nie mam na nią ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fabuła wydaje się dosyć ciekawa. Szczególnie ten dar głównej bohaterki związanej z numerami. Jeszcze nigdy się z czymś takim nie spotkałam i może się to okazać całkiem fajne. Trochę odstrasza mnie fakt, że autorka na siłę chciała zrobić z dzieci dorosłych, ale może nie będzie aż tak źle. Jeśli powieść wpadnie w moje ręce to raczej ją przeczytam.
    Pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Talent trochę oklepany, bo jak Misa z Death Note. Ale może to tylko dla fanów anime? Reszta powieści na szczęście zdecydowanie ciekawie brzmi :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym, że zgadzam się z Milką, że ten fakt o doświadczaniu bohaterów na siłę trochę odstrasza.

      Usuń
  4. Nie mam teraz za bardzo ochoty na takie średnie serie, więc podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałam przeczytać tę serię, mam ją w planach, ale po Twojej recenzji już mam trochę mniejszy zapał. Zastanowię się :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo tylu minusów wciąż mam na nią wielką ochotę. To chyba przez pomysł, nie spotkałam się jeszcze z fabułą obejmującą przewidywanie datę śmierci i nawet dziecinne zachowanie bohaterów nie działa na mnie odpychająco. Miejmy nadzieję, że nie zawiodę się za bardzo :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Serię czytałam dawno temu, ale również nie zbyt podobała mi się.

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem szkoda, że autorka nie popisała się wykonaniem, bo muszę przyznać, że pomysł na książkę całkiem ciekawy i z chęcią bym przeczytała coś takiego, tylko że chyba nie ma sensu, jeśli mam się zawieść.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś zauważyłam ją w bibliotece, ale chyba dobrze, że jej nie wypożyczyłam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Raczej nie spodobała mi się ta seria, więc raczej jej nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sam pomysł ciekawy, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia...

    OdpowiedzUsuń
  12. Spotkałam kiedyś tą książkę na półce w bibliotece, kiedy to przywędrowały do niej nowości. I choć nie czytałam opisu, tylko rzuciłam oko na okładkę, przechodząc koło niej, to wydała mi się to ciekawa książka. I po twojej recenzji nadal mam ochotę kiedyś ją przeczytać :) Może mi się bardziej spodoba?

    OdpowiedzUsuń
  13. Trochę jestem w szoku, bo wszyscy tak chwalili... Ale właściwie nie ciągnie mnie do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Raczej nie [przeczytam, choć pomysł fabularny ciekawy. Skojarzył mi się on z jednym z teledysków. Jak masz chęć - zobacz:
    https://www.youtube.com/watch?v=_JQiEs32SqQ

    OdpowiedzUsuń
  15. Obawiam się, że ciągła ucieczka głównych bohaterów mnie szybko zmęczy, jak to było w przypadku "Gildii magów" T.Canavan. Pomysł jednak jest bardzo ciekawy, a oryginalne książki już na wstępie dostaję ode mnie sporego plusa. Mam nadzieję, że polubię tę parkę i jakoś strawię to przerabianie ich na "dorosłych". ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam tę książkę w planach, niegdyś, gdy była popularna na blogach. Teraz ten pęd zwolnił i wciąż odsuwa się w czasie. Nie będę jej specjalnie szukała, zresztą wydaje się niedopracowana.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem strasznie ciekawa tej książki i mimo, że trochę irytuje mnie zawsze, gdy autorzy robią z dzieci - no powiedzmy sobie szczerze - dorosłych. :/ Takie... nieludzkie i nierealne moim zdaniem. Niemniej jednak, na pewno ją przeczytam!
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że książkę oceniasz jako średnią, bo opis wydaje się być fantastyczny...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.