czwartek, 19 grudnia 2013

Długa ziemia

Miliony możliwości

Wyobraź sobie, że jeden skok może przenieść w całkowicie inny świat. Wyobraź sobie, że poznajesz wciąż coś nowego, odkrywasz, badasz. Wyobraź sobie świat ogromnych możliwości, wielu dróg i wyborów. Wyobraź sobie, że Ziemia nie ma granic. Wyobraź sobie miliony planet. Widzisz to? Nie czekaj więc. Odkrywaj!

Ziemia jak zawsze sądzono jest jedyną planetą, na której wykształciło się życie. Teraz nadal tak jest, jednak jedno się zmieniło. Ziemia ma swoją towarzyszkę, a może właściwiej towarzyszki, jest ich wiele, naprawdę wiele, a każda z nich skrywa własne tajemnice. Każda jest inna, jednak łączy się jedno, wszystkie czekają na odkrycie. 
Joshua jest naturalnym kroczącym, czyli człowiekiem, który bez konsekwencji może podróżować między Ziemiami. Chłopak jest samotnikiem, lubi odkrywać nowe miejsca, dochodzić do miejsc, gdzie nikt wcześniej nie był. Właśnie z tego powodu zostaje wynajęty przez Lobsanga, współwłaściciela pewnej dużej korporacji, by wraz z nim wyruszył w wyprawę odnalezienia krańca Długiej Ziemi. Czego nauczy ich ta wyprawa? Czy fenomen naprawdę gdzieś się kończy? 

Książką, którą chciałam Wam dziś przedstawić jest powieść powstałą dzięki współpracy Terry’ego Pratchetta, znanego z serii książek Świat Dysku oraz twórcy science fiction Stephena Baxtera. Nie będę ukrywać, że do tej pory przeczytałam jedynie jedną historię z pod pióra Pratchetta, a była nim „Nomów Księga wyjścia”, której nie wspominałam miło. Tym bardziej chciałam się przekonać, jak potoczy się współpraca tak różnych pisarzy. Tak więc bez dłuższego zastanowienia zabrałam się za czytanie „Długiej Ziemi”.

Książka autorów to naprawdę niecodzienna historia, do tej pory nie miałam przyjemności czytać niczego podobnego. Teraz szczypta oryginalności jest dużym osiągnięciem natłoku podobnych powieści, jednak ta historia ma w sobie coś więcej. Nie tylko jest unikatowa, ale również niezwykle intryguje. Początkowo zdarzenia nie wydają się mieć ze sobą związki, są powiązane, bo opowiadają o tym samym zjawisko, jakim jest możliwość podróży między planetami, ale by połączyć je w jedno i dojść do wniosku, że tu wszystko jest poukładane trzeba dojść do końca. Drugim utrudnieniem może być również powolna akcja, początkowo czułam się lekko znudzona, bo akcja nie posuwała się w znaczącym stopniu, jednak niedługo potem odkryłam, że to nie o to w tej opowieści chodzi. „Długa Ziemia” okazuję to, jak różne oblicza mogłaby mieć nasza planeta, ile osiągnęliśmy, ile zniszczyliśmy. 

Podczas czytania dobrze rozbudowanych opisów można znaleźć wiele różnic, jakie spotykały planety coraz to bardziej oddalone od naszej, Ziemi Podstawowej. Bardzo spodobała mi się różnorodność fauny i flory, a jeszcze bardziej dodanie niesamowitych istot, które powstały podczas ewolucji. Fioletowe słonie, niebezpieczne, gigantyczne ważki, śpiewające trolle i groźne elfy. Takie istoty to jedynie część stworzeń, które mogłam poznać na kartach powieści duetu pisarskiego. 

Połączenie technologii i zjawisk nadnaturalnych było niezbitym dowodem, ze każdy autor włożył tu coś z własnego gatunku. Wszechobecne komputery, mechanika, czy nawet pół-człowiek, pół-robot ukazywały nowoczesność, jednak w tym samym momencie odczuwałam również magiczny i tajemniczy klimat, czytałam o jednorożcach, czy wyżej wspomnianych elfach i trollach, które ukazywane były w całkiem nowym wydaniu. Takie połączenie mogłoby się wydawać niepokojące, ale tu doskonale pasuję i zgrywa się doskonale. Tworzy nienaruszalną całość.

Warto również wspomnieć o postaciach, choć tych ludzkich nie było zbyt wiele. Główną postacią był dla mnie Joshua, które polubiłam za jego bezpośredniość i nietuzinkowość. Bo przecież nie każdy człowiek byłby wstanie przeżyć taki okres czasu samotnie lub jedynie z towarzyszącym mu tybetańskim robotem. Skoro o Lobsangu mowa, ten bohater to dopiero jest oryginalny. Zdecydowanie go polubiłam, był zabawny, lekko przemądrzały i dziwny, ale jego wady tylko dodawały mu człowieczeństwa i udowadniały, że naprawdę jest kimś niezwykłym. W tle niekiedy pojawiały się również postaci poboczne, które dopełniały opowieści, niektóre pojawiające się np. na początku, choć najpierw sądziłam, że nie wnoszą wiele do wydarzeń, podczas dalszego czytania wydarzenia z nimi związane nabierały głębszego sensu. Jedyną postacią, której nie polubiłam była Sally, irytowała mnie jej zazdrość, zarozumiałość, nie mogłam odnaleźć w niej wiele pozytywnych cech, co chyba przeważyło na mojej ocenie.

Wspomnę jeszcze na koniec o okładce. Często się zdarza, że książki, które mi się spodobały maja również bardzo dobre okładki, tak jest również z tą historią. Biegnący mężczyzna, w tle kilka odległych planet, które wyglądem przypominają nasza ojczystą Ziemię. Dla mnie ukrywa ona w sobie coś niezwykłego i intryguje czytelnika, jak sama historia ukazana na jej kartach.

„Długa ziemia” jest nowatorską i ciekawą pozycją. Historia z pogranicza gatunków, co dodaje jej niezwykłego klimatu. Momentami lekko nużąca, jednak jednocześnie wciągająca poprzez swój oryginalny temat i ciekawe okazanie. Z wielką chęcią zabiorę się za czytanie kontynuacji.
Ocena: bardzo dobra+ [5+/6]


Autor: Terry Pratchett, Stephan Baxter
Tom: I
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 360
Cena: 32zł
Data przeczytania: 2013-12-16
Skąd: własna biblioteczka

Seria Długa Ziemia:
Długa ziemia  ---  Długa wojna  ---  ???


Książka przeczytana do wyzwania:


Dla zainteresowanych:
Cześć druga cyklu, czyli "Długa Wojna" ma się ukazać w styczniu 2014 roku. 
Chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij. :)

22 komentarze:

  1. Pratchett to jedyny autor fantastyki, po którego naprawdę uwielbiam sięgać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też muszę poznać jego twórczość. :)

      Usuń
  2. Książkę mam już na czytniku :) Po Twojej recenzji nabrałam na nią jeszcze większą ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka też mi się podoba, bardzo zachęca do przeczytania! Na pewno kiedyś to uczynię.

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajny blog:) zapraszam do mnie:)

    http://sandrainvogue.blogspot.com/

    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale pięknie napisałaś o tej książce. Ciągle mnie zadziwiasz, wspaniale! Jeżeli chodzi o tą książkę, to zastanawiałam się nad nią w antykwariacie czy kupić i wzięłam inne - GŁUPIA JA, OJ GŁUPIA ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie. ;) Ja ją kupiłam w bardzo taniej księgarni, za pół ceny, taka okazja. Ty możesz teraz tylko żałować..

      Usuń
  6. Na pewno przeczytam tę książkę w przyszłości. Intryguje mnie jej fabuła.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze o niej słyszę, ale znów mnie zainteresowałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest o niej bardzo głośno na blogach, a szkoda. ;)

      Usuń
  8. W sumie nigdy specjalnie mnie nie interesowały książki z tego typu, ale chyba kiedyś musi być w końcu ten pierwszy raz i czas się przełamać. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka raczej nie w moim stylu, ale mimo wszystko mnie zaciekawiłaś.
    Jeśli nadarzy się okazja, postaram się ją przeczytać :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. ;)
      Również pozdrawiam. ;)

      Usuń
  10. Troszkę mnie te rozbudowane opisy przerażają - nie przepadam, ale ogólnie mam chęć na ten tytuł.
    Czytadła Tetiisheri

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, opisy są długie, ale czyta sie je przyjemnie, nie dłużą się. ;)

      Usuń
  11. Ludzie chwalą tego autora, nie wiem czy to moje klimaty, ale może...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapominajmy, że autorów jest dwóch. ;) Mam nadzieję, że się skusisz. ;)

      Usuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.