poniedziałek, 23 grudnia 2013

Dotyk przeznaczenia

„Im jesteś starszy, tym bardziej sobie uświadamiasz, że urodziny to jak bramka do metra, 
która wpuszcza cię coraz dalej i dalej, i nie ma już odwrotu.”

Czy chciałbyś wiedzieć jak umrzesz? Sądzę, że przed odpowiedzią na to pytanie każdy miałby duży kłopot. Bo czy warto to wiedzieć? Lepiej żyć w niewiedzy, być szczęśliwym choć kilka dni? A może dowiedzieć się, znać datę śmierci, być przygotowanym albo liczyć na zmianę losu? Jak Ty byś postąpił, drogi czytelniku?

Miriam Black ma dar, który wcale jej nie pomaga. Z pozoru przypomina niegrzeczną dziewczynę, która nie przejmuje się niczym, jednak to jedynie pozory. Jej talent, który można też uznać za przekleństwo nie pozwala jej normalnie żyć. Ale co jest w niej takiego niezwykłego? Miriam widzi śmierć osoby, której dotknie. Nie ważne, czy zdarzy się to za pięć sekund, dziesięć godzin, czy pięćdziesiąt lat, ona wie. Dziewczyna potrafi się uodpornić na brutalność jej wizji, jednak nie tym razem. Napotkany mężczyzna krzyczał jej imię. Co to ma znaczyć? Czy będzie przy jego śmierci?

„Dotyk przeznaczenia” to pierwsza część brutalnego, mrocznego cyklu Drozdy opowiadającego o Miriam, dziewczynie, która przez jeden dotyku widzi ludzką śmierć. Autor Chuck Bendig nie stroni od mocnych obrazów, przekleństw i wulgaryzmów. Brutalna rzeczywistość, uliczne Zycie i ciągła samotność to całe życie głównej bohaterki. Nie będę ukrywać, że gdy po zakupie dowiedziałam się, że  jest ona tak dosadna odłożyłam ją na dalszy plan, jednak postanowiłam przeczytać. Przecież gdy mi się nie spodoba, będę mogła się wymienić, pomyślałam. Zaczęłam, więc swoją niebezpieczną przeprawę przez karty powieści.

Nie jestem osobą, która używa wulgaryzmów, która ludzi w książkach przemoc, początkowo wahałam się po nią sięgać, później obawy te przenosiły się na dalsze czytanie. Od początku zostajemy wrzuceni na głęboką wodę. Autor nie słodzi, wydarzenia nie są normalne, a sama bohaterka jest silna i pyskata. Chciałam ją odłożyć, kilka razy. Jednak niekiedy brutalność dodaje książce realizmu, środowisko w jakim znalazła się Mirian nie mogło być grzeczne, jej zachowanie nie mogło być łagodne i delikatne. To nie ta okolica, to nie ci znajomi.

Główna bohaterka, jak już wspominałam jest silną, niezależną, waleczną i agresywną kobietą. Przez swój „dar” odsuwa się od ludzi, woli podążać własnymi ścieżkami. Nie stroni od papierosów, alkoholu, nie ma własnego domu, żyję z tego, co ukradnie osobom, o których śmierci się dowiaduje. Czy ją polubiłam? Nie jest to proste pytanie. Nie wiem, czy Miriam da się lubić. Na razie mogę powiedzieć jedynie, że rozumiem niektóre jej wybory. Choć droga, jaką obrała na pewno nie jest najlepsza.

Inni bohaterowie równią nie wyglądają kolorowo. Jedynym, którego z czystym sumieniem można polubić jest Louis. Jednak na tle innych postaci wydaję się wręcz nierealny, jest po prostu dobry. Choć i on skrywa pewien sekret. Najciekawszą osobą byłą dla mnie Harriet. Początkowo mnie przerażała, ale takie psychiczne osoby często są przerażające. Odpychała, a jednocześnie przyciągała. Jej historia była niesamowita.

W książce mimo wciąż ukazywanej brutalności, autor pokusił się również o wątek miłosny. Od początku przeczuwałam, że historia Louisa nie skończy się na jednym podwiezieniu. Tu było cos na rzeczy. Jednak ta relacja była dziwna, nie podobała mi się. Nie tylko przez to, że psuła mi obraz Miriam jako aroganckiej samotniczki, ale również z innych powodów, które są trudne do określenia. Drugim związkiem, bardziej przelotnym, który opierał się na relacjach łóżkowych była historia z Ashley. Nie darzyłam go wielką sympatią, od razu wydawał mi się jakiś podejrzany.

W akcje został też wpleciony wątek kryminalny, przez co książkę można połączyć również z thrillerem. Nie czułam jednak takiej dokładności zdarzeń i logicznych faktów, jak w thrillerach, które do tej pory czytałam. Niekiedy było to trochę chaotyczne. Autor więcej czasu poświęcił chyba klimatowi niż temu aspektowi.

Zakończenie książki moim zdaniem zamyka historię Miriam, a przynajmniej rozpoczęty wątek. Z drugiej strony ciekawi, co autor może jeszcze wymyślić. Oczywiście historię Miriam można rozwijać, ale w jaką stronę, czy to ma sens. Muszę się zastanowić nad kontynuacją, czy warto ją poznawać.

Okładka po części jest ciekawa i oryginalna, ale zaznaczam jedynie po części. Według mnie napisy, te ptaki wypadające z włosów są OK., ale ta dziewczyna. Nie podoba mi się jej wyraz twarzy, wygląda dziwnie. Sama jej postawa jest dość dziwna. Średnio zachęca do przeczytania.

„Dotyk przeznaczenia” jest pozycją nowatorską, z pewnym pomysłem i charakterem, jednak nie zabrakło jej również minusów. Lektura była szybka, wiele się działo. Strony przelatują naprawdę w zawrotnym tempie, po skończeniu można się tylko zastanawiać, kiedy ten czas minął.

Ocena: dobra[4/6]

Autor: Chuck Wendig
Tom: I
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 320
Cena: 29,99zł
Data przeczytania: 2013-12-16
Skąd: własna biblioteczka

Seria Drozdy:
Dotyk przeznaczenia  ---  Posłaniec śmierci  ---  ???


Książka przeczytana do wyzwania:

20 komentarzy:

  1. nie jestem przekonana. treść wydaje się fajna, ale nie lubię wulgaryzmów etc w książce :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez ich nie znoszę, ale jakoś przebrnęłam. ;)

      Usuń
  2. Coś podobnego wymyśliła Harris w swojej serii: "Grobowa tajemnica" - to był świetna seria!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o tej serii, ale chętnie się zapoznam.

      Usuń
  3. Hm, to chyba nie dla mnie. Ale recenzja bardzo mi się podobała! :)

    Serdecznie pozdrawiam,
    W.

    Będę obserwować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej mnie nie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. O. W sumie mnie zaciekawiła, ale nie wiem, czy by mi się do końca spodobała :) Muszę się zastanowić :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomysł na książkę strasznie mi się podoba, ale nie wiem, czy po nią sięgnę. Coś mi tutaj nie pasuje, chociaż ciężko mi stwierdzić, co dokładnie. Może środowisko, w którym obraca się główna bohaterka? Nie do końca lubię czytać o czymś takim.
    Pozdrawiam ciepło,
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak styl i tematyka jest specyficzna i nie każdemu może się spodobać. ;)

      Również pozdrawiam. :)

      Usuń
  7. Też nie przepadam za wulgaryzmami w książkach, czy jakąś brutalnością. Pomysł rzeczywiście wydaje się jednak ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cała seria mnie intryguje, więc muszę dorwać pierwszą część. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawi mnie, co Ty o niej będziesz sądzić. ;)

      Usuń
  9. Bardzo ciekawe, myślę że to może być coś w moim stylu :) Kiedy przeczytałam, że dziewczyna widzi śmierć ludzi jakoś bardzo skojarzyło mi się z książką "Numery. Czas uciekać." Rachel Ward, mam nadzieję, że ta książka okaże się jednak lepsza niż moje skojarzenie :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam okazji czytać Numerów, ale mam nadzieję, że mi się spodobają, bo mam na półce, nie skojarzyły mi sie te pozycje. ;)

      Pozdrawiam.

      Usuń

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.