Krąg

Wyobraźcie sobie jakoś zagraniczną szkołę? Co widzicie? W książkach i filmach najczęściej pokazywane są podziały na różne grupy. Ktoś należy go gotów, ktoś do sportowców, ktoś do cheerleaderek, ktoś jest kujonem, ktoś nieukiem. Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność, zauważyłam, że u nas jest to jakoś mniej widoczne, ale zagranicą się uwypukla. Ale co się stanie, gdy sześć osób, które są całkowicie różne połączy się w jeden zespół, który ma współpracować, nagle się polubić, skoro dotąd mijali się tylko na korytarzach lub wyzywali. Czy jest to możliwe, jak tego dokonać.

Duet pisarzy Mats Strindberg i Sara B. Elfgren stworzyli opowiadającą o tym trylogię. „Krąg” to historia pełna magii, niebezpieczeństw i mocy. Sześć dziewczyn, których nic nie łączy musi walczyć z mitycznym Złem. Czy zrozumieją swoje nowe moce? Czy dowiedzą się, kto znajduję się w rękach Zła? 

Uczniowie nie od dziś wiedzą, że szkoła jest miejscem zła. W książce jednak dzieją się tam okropne rzeczy. W tym miejscy niebezpieczna moc jest najsilniejsza. Motyw szkoły jako miejsca akcji w powieściach był już naprawdę chyba najmocniej wykorzystywany. Gdzie można spotkać nowego, niebezpiecznego i najprzystojniejszego chłopaka, oczywiście w szkole. Gdzie wszyscy znajomi mogą się spotykać w szkole. Tylko w tamtych historiach szkoła nie była najważniejszym punktem była tłem akcji. Tu właśnie szkoła wychodzi na pierwszy plan, inne miejsca występują naprawdę rzadko. Miejsce akcji właśnie w tym budynku jakoś okropnie mi nie przeszkadzało, po prostu sądzę, że to już dość oklepane. 


Bohaterki zostały ciekawie wykreowane, jednak muszę Wam powiedzieć, że większość z nich mnie denerwowała. Nie przez to, że nie miały wyrazu, a przez swój charakter. Wkurzała mnie wciąż obrażona na wszystko i wszystkich Ida, zawsze stawiająca na swoim Linnei i kierująca ludźmi Anna-Karin. Bardzo za to polubiłam Minho i Rebecke, obie były przyjemnie i takie najnormalniejsze. Vanessy jakoś tak było dość mało, chociaż miała swoje rozdziały. Inne postacie nie odstraszały, jednak nie przyciągały większej uwagi. Widać było, że autorzy najbardziej skupili się na rozwijaniu charakterów głównych bohaterek, a nie było to łatwe przy takiej ilości. 

Czy akcja i pomysł mnie urzekły? Podobało mi to, o czym czytałam, jednak nie czułam jakieś wielkiej fascynacji, co będzie dalej, jak to wszystko się potoczy. Po prostu z umiarkowanym zaciekawieniem czekałam na rozwinięcie zdarzeń. Do tego cały czas nie mogłam wyzbyć się przekonania, że książka była wzorowana na serii Pretty Liitle Liars. Dużo głównych bohaterek, każda inna, połączyła je tajemnica. PLL było dla mnie bardzo oryginalne i dlatego mi się spodobała, ta seria już taka oryginalna nie jest. Przy czytaniu czegoś mi zabrakło, choć sama dokładnie nie wiem, czego. 

Moce dziewczyn to dość ciekawy temat, spodobał mi się nowy pomysł na ich wyjaśnienie, na ilość żywiołów, na reszcie coś nowego. Żałowałam w tej kwestii Minho, polubiłam ją, a tu niestety taka nieprzyjemna niespodzianka. 

W książce znaleźć można również sporo kryminału, już od pierwszych stron jesteśmy świadkami morderstwa, a była to dziwna zbrodnia. Choć jako czytelnik byłam tego świadkiem, nie mogłam dojść, kto jest winny. Diabelska moc kierowała czynami tego chłopaka. Ten pomysł, czyli wprowadzenie w zbrodnie też oceniłabym pozytywnie. Dobre było też to, ze autorzy dawali wiele poszlak, trudno było się domyślić, kto tak naprawdę jest winny. Praktycznie każdy po części miał motyw,  a pisarze zgrabnie to uwypuklali. Winna wszystkiemu okazała się osoba, którą polubiłam, pozory mylą. 

Nie ma już pomysłu, co powinnam podkreślić po przeczytaniu książki. Dla mnie była to ciekawa lektura, ale liczyłam po niej na więcej, miałam wypisane oczekiwania, jednak nie wszystkim sprostała. Czas z książką nie był jednak czasem straconym, myślę, że sięgnę po kolejny tom, przepowiednia ma wypełnić się później i właśnie tym autorzy zachęcili mnie to kontynuowania „Kręgu”. Trochę nurtuję mnie jak to się wszystko rozwinie. 
Ocena: dobra

Autor: Mats Strindberg i Sara B. Elfgren
Tom: I
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 572
Cena: 36,90zł
Data przeczytania: 2013-06-21
Skąd: własna biblioteczka

Seria Krąg:
Krąg --- Ogień --- Klucz



Książka przeczytana do wyzwania:

Komentarze

  1. Nie czytałam, ale chyba po części jestem zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie byłam do niej przekonana, ale podobała mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, mój klimat, całkowicie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać, ale mam w planach ; D

    OdpowiedzUsuń
  5. Z miłą chęcią bym się za to zabrał, ale jest jedno "ale"... Gdyby po prostu "Krąg" był pierwowzorem filmowego "Kręgu", a nie powieścią o jakiejś dzikiej szkole :D.

    Miłego dnia!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś mnie nie przekonuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nigdy o niej nie słyszałam, i, choć nie powaliła Cię na kolana, z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o niej ostatnio, z chęcią sięgnę. Nawet gdyby okazałaby się kiepska, to i tak chciałabym się o tym przekonać na własnej skórze (choć chyba tym nie ryzykuję w tym przypadku zanadto)

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. niedawno wymieniłam się na "Krąg". choćby nie była książką rewelacyjną, to i tak nie mogę doczekać się jej lektury :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński