Hobbit, czyli tam i z powrotem



Jeśli poznać chcesz przygody, 

Nie pij teraz lepiej wody, 
Nie ma rady dla tej mody,
Książka szybko porwie Cię.



Jeśli lubisz poznawanie, 
Jeśli przeżyć chcesz wyzwanie, 
Zaraz bierz się za czytanie
może książka porwie Cię. 



Jeśli kochasz ciszę, spokój
Zaraz zamknij mały pokój
Cały zniknie twój niepokój
Bo ta książka porwie Cię. *


Z czym kojarzy Ci się przygoda? Co przyszło pierwsze do Twoich myśli? Mi obecnie od razu skojarzyło się to z pewnym spokojnym, miłym hobbicie mieszkającym w przytulnej norce gdzieś w okolicy Pagórka. Dlaczego nachodzą mnie takie opisy? Przecież wszyscy wiedzą, że hobbici to bardzo spokojny lud, uwielbiający cisze i spokój, wygodny fotel, ciepły kominek i zawsze pełną spiżarnie. Wszyscy, którzy tak pomyśleliście macie racje, jednak nie w tym przypadku. Mi na myśl przyszedł pan Bagins, który zrobił cos niewyobrażalnego, coś o czym nie śniło się hobbitom na całym świecie(niektórzy przez ten wyczyn uważają go nawet za martwego), ale na pewno ów hobbit może powiedzieć, że było warto. A jak to się wszystko zaczęło?

„Przygody! To znaczy: nieprzyjemności, zburzony spokój, brak wygód. Przez takie rzeczy można się spóźnić na obiad.”**

Bilbo Baggins żył sobie spokojnie w swojej norce, zapomniał już o młodzieńczych marzeniach podróży, stał się spokojnym hobbitem dbającym o swój dom, ceniącym dobre jedzenie i przede wszystkim spokój i ciszę. Pewnego dnia, siedząc przed chatkę, popalał sobie z fajki. Nagle ktoś pojawia się nad nim. Ów kłosiem jest Gandalf, słynny czarodziej, który namawia do przygody. Bilbo jest nieszczególnie zainteresowany, postanawia pożegnać goscia i uciec do domku. Postanowił jednak nie być niegrzecznym i zaprosił gościa na herbatę.
Następnego dnia wszystko toczyło się spokojnie, nagle ktoś puka do drzwi. Za drzwiami jednak nie stoi czarodziej, a krasnolud. Baggins nie wie, co się dzieje. Nieproszony gość rusza do wejścia. Po niedługim czasie zjawiają się kolejni niespodziewani przybysze, Bilbo jest co raz bardziej zaskoczony całym zdarzeniem. Niedługo potem pojawia się czarodziej, który wszystko mu wyjaśnia. Okazuję się, że krasnoludy chcą uratować skarb leżący w dalekiej Samotnej Górze, a Bilbo ma zostać ich Włamywaczem. 
Jak myślicie jaką decyzję podjął nasz mały, spokojny hobbit? Tak, udał się razem z krasnoludami w niebezpieczną wyprawę. Nie obyło się bez narzekać i zaprzeczeń, jednak ostatnia decyzja okazała się ostateczna. PRZYGODA rozpoczęta!

Tak przedstawiają się początku losów Bilba Bagginsa. Wszyscy pewnie choć raz słyszeli o mistrzu fantastyki, panu Tolkien. Jest to moje pierwsze spotkanie w powieścią pisarza. Wcześniej świat hobbitów, smoków, krasnoludów i elfów wprowadzały mnie filmy. Za mną cała trylogia „Władcy Pierścienia” i pierwsza część filmu „Hobbit”. Przyjemnie oglądało się te filmy na dużym ekranie, jednak świat przedstawiony w książce jest zawsze inny i uważam, że również trzeba go poznać. 

Świat przedstawiony w książkę jest niezwykły od pierwszych stron. Autor opisuję norkę hobbita jakby to była najzwyklejsza rzecz na świecie, a hobbiści żyli teraz z nami. Taki zamysł pozwala, przynajmniej mi, na prawdę sądzić, że hobbiści istnieją. To tak jakbym czytała prawdziwą legendę, czy stary mit i w niego uwierzyła. Niestety moja wyobraźnia często jest trochę zbyt wybujała i już myślę nad tym, jakby to było żyć w świecie elfów, krasnoludów. Marzenia... 

Wracając do książki. Świat w niej jest bardzo skrupulatnie i ciekawie przemyślany. Opisy krain, miejsc są bardzo dokładne. Czasem nużące, ale dzięki nim czytelnik może lepiej zrozumieć autora, który ma wiele pomysłów i wplata je w ten niezwykły obraz. Ale nie tylko świat jest dopracowany do perfekcji. Bohaterowie, każdy z nich ma ciekawy charakter. Niezwykłe stwory i istoty są doskonale opisane, możemy dowiedzieć się, jak wyglądają, dzięki świetnym opisom. Charaktery postaci też są ciekawie ukazane. Tutaj można tylko gratulować pomysłów i mądrej głowy, które je pomieściła. 

„No cóż, mogło być gorzej, ale też mogło być dużo lepiej.”**

Niestety znalazłam też pewien dość spory mankament. Jednym z nich jest nużąca akcja, często była bardzo rozciągnięta, a niektóre momenty były tak mało ciekawe, że musiałam się męczyć, by skończyć rozdział. Szczególnie nie spodobały mi się finałowe rozdziały, ale wolałabym nic nie zdradzać. Liczyłam na trochę inne rozwiązanie, krasnoludy zaskoczyły mnie negatywnie. Historia jest utrzymana w klimacie bajki, więc może trafić do każdego, każdy z nas po przeczytaniu może też dopatrzeć się puenty. Zależy to od naszego spojrzenia. 

„-Dobrego dnia!(...) -Co masz na myśli?-spytał.-Czy życzysz mi dobrego dnia, czy też spodziewasz się dobrego dnia niezależnie od moich pragnień? A może czujesz się dziś dobrze albo też wyglądasz tego dnia czegoś szczególnie dobrego dla siebie?”**

Pisząc recenzję tej książki nie mogę nie wspomnieć o humorze w nim zawartym. Często wypowiedzi Gandalfa, czy zachowanie innych bohaterów doprowadzały mnie do śmiechu. A cytat powyżej był pierwszym, dzięki któremu przy czytaniu się uśmiechnęłam. Ach ten Gandalf, jak go nie lubić. Uwielbiałam też zakłopotanie Bilba po takich wypowiedziach. Wszystkie takie fragmenty dodawały książce lekkości. 

Przygody, kto ich nie kocha? Sami rzadko mamy okazję walczyć ze smokiem, ale na pewno miło się o tym czyta. Kompania złożona z krasnoludów, hobbita i czarodzieja, potrafi nieźle wciągnąć, choć czasem nudzi, nie można odejść nie poznając zakończenie. Książka ma moc i swój klimat. Na pewno będę ją miło wspominać. 

*taki wierszyk wymyśliłam, jak pisałam ;)
**fragmenty książki


Autor: J. R.R. Tolkien
Tom: preguel
Wydawnictwo: Iskry
Ilość stron: 315
Cena: 29,90zł
Data przeczytania: 2013-03-07
Skąd: własna biblioteczka

Książka przeczytana do wyzwania:




Komentarze

  1. Kiedyś czytałam tę książkę i nie za bardzo mi się podobała. Zwłaszcza te niekończące się opisy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czytałam fragment "Hobbita", ale niezbyt mi się podobał. ogółem nie przepadam za taką typową fantastyką - smokami, hobbitami etc, wolę coś trochę w bok - np. paranormale ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tej książki miło nie wspominam, niestety strasznie się przy niej wynudziłam, a ta baśniowa historia w ogóle do mnie nie trafiła :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem Wam, że mnie też często nudziła, ale podobała mi sie historia, przecież czytuję tyle fantastyki, ale Tolkien i tak zostaje nadal maksymalnie oryginalny i przyjemnie sie czyta jego powieści. Mam nadzieję, że niedługo przeczytam kolejne i Was choć trochę przekonam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam Hobbita póki co dwukrotnie i pewnie jeszcze nie jeden raz po nią sięgnę :)

    Recenzja dodana do wyzwania,
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham Twój wierszyk :D!

    Zajebistością nie grzeszę,
    ale na pewno się ucieszę,
    jeśli ta książka porwie mnie :P.

    "Hobbit" już się rozgrzewa (cokolwiek miałoby to znaczyć) i czeka na spotkanie ze mną :).

    Miłego wieczoru!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dla mnie książka obowiązkowa:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny wierszyk! :)
    Hobbita pierwszy raz czytałam w podstawówce (około 15 lat temu...) bo to była moja lektura. I od tego czasu kocham fantastykę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie umiem przekonać się do takich książek, więc odpuszczam sobie Hobbita :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój brat czyta :) Bardzo podoba mu się książka. Ja jak na razie po nią nie sięgnęłam, ale może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki za docenienie mojej "sztuki" ;) Czasem coś mnie nachodzi i piszę takie wierszyki ;)

    Z Hobbitem trzeba się zaznajomić, trzeba go poznać, nie wszystkim się spodoba, ale na pewno jest to świetna książka, którą będę polecać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja cały czas zastanawiam się nad tą pozycją:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński