wtorek, 18 grudnia 2012

Wariant

Przepraszam za długo nieobecność, nie miałam czasu na pisanie, ale teraz będę to nadrabiać, dodam kilka recenzji, mam nadzieję, że się Wam spodobają. ;)


Masz wariant, zdecyduj mądrze.
" Każdy z nas ma swoje zadania - wyjaśniła. - Pomagamy sobie, bo jesteśmy wszyscy od siebie zależni  Szkoła jest na odludziu. Tworzymy coś w rodzaju małej społeczności"*
 Pewnie wiele razy myślałaś: Fajnie by było uczyć się w prywatnej szkole. Nauczyciele byli by spoko, pomagali by mi, taka szkoła to same plusy, mogłabym wreszcie wyrwać się z domu, żyć tak jak chcę. To samo myślał Benson-chłopak, który wychowuję się w rodzinach zastępczych, wiele razy zmieniał dom, nigdzie nie czuł sie jak w domu. Chce uciec. Liczy, że Akademia Maxfield to spełnienie jego marzeń. Niestety okropnie się pomylił...
 Szkoła znajduję się na odludziu, otoczona lasem i wysokim murem. Benson myśli, ze to normalne, zwykłe środki bezpieczeństwa. Bardzo cieszy się z tego, ze może wreszcie znajdzie przyjaciół, dostanie się do szkolnej drużyny, będzie kimś. Jednak kiedy pani Vaughn- kobieta, która przywiozła go do szkoły, karze mu samemu iśc dalej, trochę sie niepokoi, jednak chowa w sobie lęk i rusza do szkoły. Już na początku dzieję się coś dziwnego, dwójka uczniów podbiega do niego i mówi mu, by nie ufał Izajaszowi i Oaklandowi. Nie  wie, co o tym myśleć. Nagle spotyka Becky, która ma oprowadzić go po szkole. Niespodziewanie dowiaduję się, że to szkoła bez nauczycieli, bez żadnych dorosłych, a aby przetrwać musi dokonać wyboru...
PORZĄDEK
albo
SPUSTOSZENIE
albo
WARIANT

  Najbardziej w tej książce urzekło mnie jej nieprzewidywalność, koniec książki był tak zaskakujący, że ze zdziwienia aż zaczęłam się śmiać. Autor ma świetny styl pisania, można wczuć się w postać zagubionego chłopaka, w większości przypadków zrobiłabym to, co on. Nie lubię, gdy książka ma za dużo opisów, szybko się wtedy nudzę, może ta miała ich odrobinę za mało, ale chyba rozumiem zamiar autora, który chłopak w wieku Bensona, opisywał by wszystko dokładnie  wychwalał piękno przyrody, itp. Ja znam takich niewielu, jeśli nie w ogóle. 
 Wielkim zdziwieniem, kiedy dostałam książkę(zamówiłam ją) była jej grubość, wcześniej nie zainteresowałam się ilością stron, ale liczyłam na jakieś 500(to było by super), niestety pomyliłam się. Książkę czyta sie bardzo szybko, nie można się od niej oderwać, bo każdy rozdział przepełniony jest ciekawymi, często dziwnymi zdarzeniami, aż chce się wiedzieć, co dalej. Okładka prezentuję się bardzo ładnie, podoba mi sie nawiązanie do lasu, nie powiem dlaczego, ale bardzo trafne. 
  Bohaterowie powieści są ciekawi, lecz mało o nich wiemy, nawet przyjaciele Bensona są opisani lakonicznie. Chciała by sie ich lepiej poznać, dowiedzieć coś o nich. Choć zaciekawiła mnie postać Becky, różniła się od reszty, bo pod pokrywą "ułożonej panienki" skrywała wiele uczuć, okazała się prawdziwą przyjaciółką. Wolałabym by nic nie zmieniło się między nią, a Bensonem w następnych częściach.
  Choć książka zaczyna się podobnym schematem do innych powieści, to jednak ma swój klimat, różni się od większości z tego, co przeczytałam. Zakończenie książki było dla mnie bardzo niespodziewane, dlatego z wielką niecierpliwością czekam na dalsze tomy. Liczę na jeszcze więcej zwrotów akcji. 

Moja ocena 9/10


*Fragment książki "Wariant"


Autor: Robinson Wells
Tom: I
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 303
Cena: 32,80zł
Data przeczytania: 2012-08-16
Skąd: domowa biblioteczka



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.