Posty

Wyświetlam posty z etykietą Andrzej Sapkowski

Krew elfów

Obraz
Historia pewnej niespodzianki Pewnie już zapomnieliście, ale w zeszłe wakacje miałam okazje czytać zbiory opowiadań naszego rodzimego autora Andrzeja Sapkowskiego. Nie spodziewałam się, że wywołają one u mnie tak pozytywne emocje i po prostu mnie zainteresują. Nie mam pojęcia, dlaczego tak długo zwlekałam z rozpoczęciem prawidłowej wersji cyklu o "Wiedźminie", naprawdę nie mam pojęcia. Ważne jest, że udało mi się to właśnie teraz. I oto przed Wami recenzja książki "Krew elfów". Wydarzenia, które było mi dane poznawać w opowiadaniach teraz zaczynają nabierać istotnego znaczenia. W jednym z nich mieliśmy okazje dowiedzieć się, że poprzez przeznaczenia Geralt miał otrzymać Dziecko Niespodzienkę. Była nim księżniczka Cintry - Ciri. Tam zostały nam przybliżone okoliczności całego zajścia, tu zaś mamy już obraz szkolenia i nowego życia małej księżniczki. Jej losem jednak nie jest zostanie wiedźminem, a uczestnictwo w czymś większym. Jednak postaci to nie tylko Ger...

Miecz przeznaczenia

Obraz
Wierzysz w przeznaczenie? W ciąg zdarzeń, który zawsze musi doprowadzić do celu, zdarzenia, miejsca, a nawet osoby? Czy nie da się uciec od tego, co zgotuje nam los? Czy nie mamy władzy nad własnym życiem, a jedynie krążymy? Może omijamy, ale zawsze trafimy tam, gdzie chciała to coś, ten ktoś nad nami? „Miecz przeznaczenia” to drugi zbiór opowiadań mających miejsce w świecie Wiedźmina. Andrzej Sapkowski w ciekawy sposób połączył wątki z poprzednich opowiadań i zaczął splatać z nich intrygującą historię. Podczas lektury mocno odczuwałam to wiązanie, łańcuch zdarzeń. Wciąż napotykałam małe wzmianki do wcześniejszych opowiadań, do wcześniejszego zbioru. Opowieść zaczęła nabierać zarysów, dwa ostatnie rozdziały, jak sądzę są już wprowadzeniem w cykl Wiedźmiński, autor skrzętnie to ukartował. „Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza. Jednym jesteś ty.” Wrócę jednak do samego początku. Pierwsze opowiadanie przenosi nas w opowieść niczym z średniowiecznych czasów, walka ze złym smoki...

Ostatnie życzenie

Obraz
Jeszcze niedawno wyrażenie „polska fantastyka” nie miało dla mnie wielkiego znaczenia. Wiedziałam, że nasi rodacy piszą, ale żeby bardziej zapoznać się z ich działami, nie miałam okazji. W zeszłym roku przeczytałam serie Pani Miszczuk o diablicy Wiktorii, ale to było raczej leciutkie spojrzenie na to, na co strać polskich pisarzy. Tym razem sięgnęłam po coś, o czym myślałam naprawdę długo, bo już chyba z cztery lata. Cykl, o którym słyszeli chyba wszyscy, a z którym ja nie miałam jeszcze przyjemności się zapoznać. Mowa oczywiście o Wiedźminie, serii Andrzeja Sapkowskiego. Długo zastanawiałam się, po jaką książkę sięgnąć, czy zacząć od opowiadań, czy może lepiej od cyklu. Mój problem rozwiązał się sam. W bibliotece pani przyniosła mi „Ostatnie życzenia”, czyli pierwszy zbiór opowiadań z świata Wiedźmina. „- Zło to zło, Stregoborze - rzekł poważnie wiedźmin wstając. - Mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno, proporcje są umowne a granice zatarte. Nie jestem świątobliwym pus...

Wejścia