Posty

Wyświetlanie postów z 2021

Nikt nie idzie - Jakub Małecki (recenzja)

Grafika
Wznieść się  Gdy człowiek czuję, że nic mu nie przeszkadza często oznajmia, "ale mi lekko". A gdyby tak móc unieść się wysoko, wnieść się w stronę nieba z tej lekkości? Człowiek marzył, by być blisko chmur, latawce puszczane przez dzieci, balony napełnione helem czy lampiony puszczane ku niebu. Wznieść się, wznieść się, wznieść się.  "Nikt nie idzie" to kolejna książka Jakuba Małeckiego, którą miałam okazję przeczytać. Nie ukrywam, że cały czas mój zestrój czytelniczy jest ogromny, ale to była właśnie jedna z tych nielicznych książek, które skończyłam w tym roku. Cieszę się, że trafiło właśnie na ten tytuł.  Mamy tutaj wiele, wydawać by się mogło na początku, nie połączonych ze sobą opowieści, które jednak w jakichś sposób się przeplatają. Okładka i tytuł również mają znaczenie dla fabuły, o czym przekonuje się człowiek dopiero, gdy skończy, bo wątki te również przewijają w historiach. Nie chce robić skrótu tego, co znaleźć można w książce, sam opis z tyłu też niewi

Drama time: To my star (recenzja)

Grafika
Przeciwieństwa Zacznę od narzekania. Miałam blokadę i nie wiedziałam jak zacząć pisanie tej recenzji. Więc idę z prądem i może jakoś się uda. Dlaczego tak ciężko coś o tym serialu napisać? Otóż jest taki zwyczajny. Historia jest nie jest oryginalna, a nawet bym powiedziała, że jest dość szablonowa. Aktorstwo się nie wyróżnia, ale również nie razi. Niezwykle krótka historia, ponownie koreańska webdrama BL, jednak wspominam ją dość przyjemnie.  Chyba właśnie dlatego pisanie szło mi ciężko. Bo nie mam za bardzo na co narzekać, czy co karcić. Krótka historia dwójki ludzi, którzy przez zbieg okoliczności zostają współlokatorami, przechodzą z etapu, w których nie darzą się sympatią, przez akceptację, po przyjaźń i rozwój relacji. Moim zdaniem dzięki temu, że niewiele się tu działo poza zgrywaniem się ze sobą bohaterów, to właśnie to wpłynęło, ze dramę mogę ocenić pozytywnie. Niby poruszane były wątki poboczne, nad którymi również mogłabym się skupić, ale nie były tak znaczące, by wprowadzały

2021 z kpopem: luty

Grafika
Mamy już marzec, ale nie potrafiłam znaleźć czasu, by napisać Wam o swoich ulubionych piosenkach, które wyszły w lutym i które zapętlam dość często na plalistach, czy to na youtube, czy na spotify.  Na początku piosenka, która wyszła w moje urodziny i to właśnie zainteresowało mnie, by w ogóle zacząć jej słuchać. "Know me" to piosenka w stylu R&B, których naprawdę sporo słucham. Gemini nie wydał wiele piosenek, ale naprawdę cieszę się, że odkryłam tego artystę i na pewno będę śledzić.  W walentynki wyszło MV do piosenki "Way Home" TXT z ich najnowszego albumu. MV jest bardzo proste, wciąż liczę, że to tylko jedna wersja i pojawi się jeszcze jakaś inna... No ale cieszmy się tym, co mamy. Ogólnie album "Blue Hour" jest przeze mnie niezwykle często słuchany.  Kolejny artysta R&B BiBi. Zawsze czekam na jej nowe wydania, bo ma fantastyczny głos i lubię jej klimat. "Eat my love" również jest szalone i warto posłuchać tej piosenki.  Jeśli miałab

Drama Time: True Beauty (recenzja)

Grafika
Całkowita przemiana Nie miałam ostatnio energii, by w ogóle cokolwiek pisać, bo zajmuje się pracą magisterską i nawet to kiepsko mi idzie. Chciałam jednak napisać Wam o dramie, którą nie tak dawno skończyłam, jednak okazała się na tyle słaba, że ciężko mi było zebrać się za napisanie czegoś więcej. Wiedziałam oczywiście, kiedy zaczynałam, że będzie to drama Guilty Pleasure, bez głębszego przekazu, ot romans, dobra rozrywka. Jednak okazało się, że początek okazał się niezwykle problematyczny.  Główna bohaterka - Lim Joo Gyung była gnębiona w szkole ze względu na swój wygląd. Zmieniając szkołę postanowiła, że nigdy więcej na to nie pozwoli i założyła maskę. Nauczyła się makijażu, zmieniła styl, założyła soczewki i ukryła swoje niecodzienne zainteresowania, by wydać się normalną nastolatką. Szybko okazało się, że to jej pomogło, stała się lubiana i nikt już jej nie dokuczał.  Korea jest zafiksowana na temacie idealnego wyglądu zewnętrznego. Celebryci, idole, aktorzy muszą wyglądać perfekc

Chwila dla widza: Czarnobyl

Grafika
Wiemy, a jednak Czarnobyl był jedną z najgłośniejszych tragedii minionego stulecia, ale także wciąż temat budzący zainteresowanie wielu ludzi. Powstało wiele dokumentów dotyczącej wybuchu reaktora w Czarnobylu, serial fabularny jednak zawsze mocniej trafia do odbiorcy. Sądzę, że to jeden z powodów, dlaczego produkcja BBC zyskała taki rozgłos i była jednym z najlepiej ocenianych i najczęściej oglądanych serii 2019 roku.  Za obejrzenie "Czarnobyla" ja zabrałam się dopiero w 2021 roku, zaraz po sesji. Na tydzień testowałam HBO GO i właśnie tak przypomniałam sobie, że od dawna chciałam dowiedzieć się, co też ludzi tak zachwyca. Po obejrzeniu już wiem.  Serial jest niezwykle emocjonalny. Mimo że od początku wiemy, co się wydarzy, jednak sądzę, że sporo osób tak jak ja, nie znało szczegółów, tych postaci, które w głównej mierze odpowiadały za awarię. Więc odkrywanie wątków wokół dawało nowych doświadczeń.  Podobało mi się, że wszystko było odkrywane w częściach, nie zostaliśmy zarz

Drama time: Color Rush (recenzja)

Grafika
Świat pozbawiony barw Yeon Woo żyje w świecie pozbawionym barw, jedyne kolory jakie widzi to odcienie szarości. Matka chłopaka miała taką samą przypadłość, ale została porwana lub zaginęła. Chłopakiem zajmuje się ciotka, ze względu na pracę reporterki i przypadłość chłopaka, często się przeprowadzają. Ślepota kolorów bowiem budzi w ludziach niepokój, wielu z tą przypadłością dopuszcza się przestępstw.  W nowej szkole chłopakiem zaczyna interesować się Yoo Han, okazuje się, że dzięki niemu chłopak może widzieć kolory, a to zdecydowanie niebezpieczne. Osoba, która pozwala widzieć kolory, staje się dla osoby pozbawionej tej umiejętności jak narkotyk. Yoo Han jednak nie odpuszcza, wciąż stara się zbliżyć do Yeon Woo, mimo jego prób pozostania niezauważonym.  Dramę zaczęłam oglądać po części przez jednego z aktorów, byłego członka The Boyz, byłam ciekawa jak sobie poradzi w dramie BL. A potem dość szybko wciągnęłam się w historię, tym bardziej, że była niezwykle krótka. Moja główna myśl po

2021 z kpopem: styczeń z ulubionymi piosenkami

Grafika
Czego słuchałam? Po dość długim czasie wracam z moją stałą serią, w której piszę na temat moich ulubionych piosenek z tego miesiąca powiązanych z kpopem (będę dodawać też japońskie wydania, chińskie, czy angielskie jeśli okażą się ciekawsze).  Na pierwszy ogień, cudowna, spokojna piosenka w wykonaniu IU. "Celebrity" zapowiada jej najnowszy full album, który ukazać ma się w krótce. Piosenka wylewa ciepło na moje serce, szczególnie gdy jednocześnie słuchając czyta się tekst. Do tego wizualnie to MV jest cudowne, a IU wygląda jak księżniczka.  Kolejną piosenką jest nowe wydanie Victon. Zwykle słuchałam ich piosenek, ale nigdy nie miałam takiego wielkiego zakochania ich piosenkami. Ale tej potrafię słuchać na okrągło. "What I said" ma taki szalony, zaskakujący vibe. Naprawdę ciężko powiedzieć, co będzie za chwilę, gdy się słucha pierwszy raz. Przesłuchałam cały album i ma naprawdę kilka perełek, "Flip a coin", "Circle", "Chess", każdy jest

Drama time: TharnType the series (recenzja)

Grafika
Minęło 7 lat... Kontynuacje w serial BL mają to do siebie, że rzadko powstają. Zwykle tworzone na sentymencie fanów, by dać im możliwość dłuższego przebywania z bohaterami, którymi tak polubili w poprzednim sezonie. Zwykle jednak opowieści te robią się niepotrzebne, zaczynają nudzić i nie mają wiele do opowiedzenia.  "TharnType The Series" była hitem, kiedy wychodziła. Mimo niektórych szkodliwych scen i nienaturalnemu rozwojowi wydarzeń przyciągnęła rzeszę wiernych fanów, którzy marzyli o kolejnym sezonie. Jako że nie recenzowałam sezonu pierwszego, w recenzji będę trochę wspominała o tym, co działo się wcześniej, jednak główny nacisk położę na najnowsze odcinki.  TharnType w pierwszym sezonie opisywał studenckie życie Tharna oraz Type'a. Ten pierwszy otwarcie mówił, że jest gejem, drugi był zaś homofonem, który otwarcie wypowiadał swoje poglądy. Zamieszakali razem. Jak się pewnie domyślacie skończyli oni jako para, a drugi sezon skupia się na ich historii 7 lat później,

Drama time: Alice in Bordenland (recenzja)

Grafika
  Nie za królikiem! Japonia, trzech kolegów robi zamieszanie na drodze i w centrum Tokio zaczyna gonić ich policja. Ukrywają się w toalecie miejskiej, a kiedy z niej wychodzą wokół nich nie ma nikogo, jakby rozpłynęli się w powietrzu. Okazuje, że to nie koniec niespodzianek. Od teraz faceci muszą grać w gry wymyślone przez nieznanego twórcę, bo inaczej po trzech dniach zginą od strzału lasera. Ciekawa perspektywa, prawda?  Netflix mam już od dość dawno, ale dopiero niedawno zaczęłam stosować binge-watching i jednym z seriali, który padł na ten sposób jest "Alice in Bordenland". Jest to drama, z tych zdecydowanie bardziej mocnych, które widz ogląda z rosnącym zaciekawieniem, co jeszcze może się wydarzyć, kto może zginąć. Polecam nie przywiązywać się do nikogo, to wyjdzie Wam na dobre.  Przez nietuzinkowość i to, że nie można się spodziewać co dalej i jak absurdalne zadania napotkamy to ta japońska drama przypomina anime. Nic w tym dziwnego, bo historia oparta jest na mandze o

Drama time: Tonhon Chonlatee

Grafika
Coraz gorzej W zeszłym roku oglądałam naprawdę wiele serii BL, niektóre dobre, niektóre mniej. Większości jeszcze nie opisywałam, ale powoli będę to naprawiać. Dziś przychodzę do Was z recenzją dramy "Tonhon Chonlatee", którą zaczęłam oglądać pod koniec zeszłego roku, a ostatni odcinek miał premierę dzisiaj, więc po nim postanowiłam od razu przekazać Wam swoje wrażenia.  Seria opowiada się dwójce przyjaciół z dzieciństwa, którzy poprzez przeprowadzkę jednego z nich rozdzielili się. Chonlatee młodszy z chłopaków, który był zakochany w Tonhonie postanawia pójść na ten sam uniwersytet, co jego kolega i znów wrócić do relacji, którą mieli kiedyś, mimo iż wie, że Tonhon nie lubi go tak jak on jego.  Szczerze nie mam Wam wiele do przekazania, co do tej serii. Zaczęłam ją licząc na słodką, zabawną historię, otrzymałam zaś głupawą i naśmiewającą się ze środowiska LGBT historię. Po pierwsze podążanie za najbardziej prześmiewczymi kliszami, homofoniczne komentarze były na porządku dzie

Drama time: Sweet home (recenzja)

Grafika
Świat się kończy 2020 nie był za ciekawym rokiem, nawet jeśli chodzi o filmy, czy seriale, powstało ich mniej. Końcówka roku przyniosła jednak kilka tytułów, które teraz nadrabiam z przyjemnością i trafiają na listę jednych z najlepszych w roku. Dziś chciałabym napisać więcej o "Sweet home". Drama, której tytuł zupełnie nie oddaje klimatu całej historii.  Przenieśmy się do alternatywnej rzeczywistości. Młody chłopak traci rodzinę i przenosi się do małego mieszkania w bloku. Blok ma już wielu lokatorów, każdy z nich ma swoją historię i nie każdy chciałby ze sobą długo przebywać. Sytuacja ich jednak do tego zmusza. Blok zostaje zamknięty, wśród ludzi zaczynają się pojawiać dziwne stwory, muszą współpracować, by przeżyć.  "Sweet home" trafił u mnie na moment, kiedy potrzebowałam czegoś mrocznego, czegoś co sprawi, że zapomnę na chwilę o wszystkich ciążących nade mną zadaniach i pomyślę o czymś innym. Włączyłam i serial skończyłam w dzień. Bo historia mimo tego, że jest

Co teraz czytam?

Grafika
Nie miałam ostatnio czasu pisać nic dłuższego dla Was, bo niestety nie mam za wiele czasu, ale postarałam się zgodnie z obietnicą pisać choć jeden post na tydzień. Stąd dziś krótki post o tym, co czytam w międzyczasie nauki.  Po pierwsze "Nikt nie idzie", czyli zbiór opowiadań Jakuba Małeckiego. Na razie przeczytałam zaledwie kilka historii, ale są naprawdę dobrze napisane (jak każda jego książka) i chce się czytać kolejne. Tylko dlaczego nie mam czasu na czytanie?  Po drugie czytam webtoon "True Beauty". Zainteresowałam się nim, bo zaczęłam dramę, która mimo że jest głupiutka wciąga i czekam na kolejne odcinki. Postanowiłam, że poznam oryginał i jak na razie sądzę, że jest bardziej logiczny i lepiej napisany.  Niestety na teraz to tyle. Na razie z ilości poznanych książek słabiutko, naprawdę słabiutko, ale będę chciała się poprawić, może po sesji.  Pozdrawiam, Patrycja! 

Muzyczne podsumowanie 2020 roku (część 1)

Grafika
Rok 2020 nie był przyjemny, wiele czasu spędziłam w domu i w dużej mierze towarzyszyła mi muzyka. Jako że mam malutko czasu, bo zaczęłam okres przedsesyjny i muszę oddać wszystkie projekty, dodam jedynie dziś te mniej kpopowe piosenki(one są za energiczne), które lecą mi idealnie na playliście, kiedy się uczę.  "Blinding lights" czyli przedstawiciel albumu After Hours, który zapętlałam w nieskończoność chyba. Moim zdaniem najlepszy album roku! Świetny klimat retro nowocześności, który w ogóle się nudzi.  "Black swan" ma kilka wersji, jednak wciąż nie mogę przestać słuchać tej, artystycznej wersji orkiestrowej. Ona mnie bardzo emocjonuje i uważam, że to najlepsza piosenka BTS wydana w tym roku, żałuję, że ta wersja nie została normalnie wydana na spotify, bo chyba bym nie przestawała słuchać. Występ tylko dodaje klimatu.  Ulubiona współpraca BTS z całego zeszłego roku również musiała się tu pojawić. Younha i RM stworzyli najpiękniejszą piosenkę z rokowym klimatem, ja

Gałęziste - Artur Urbanowicz (recenzja)

Grafika
Las ma oczy Nigdy nie lubiłam lasów. Choć może źle to napisałam, nie lubię chodzić po lasach, bo pamiętajmy, należy sadzić nowe drzewa, by zapobiegać dewastacji planety, jaką i tak czynimy... Uważam, że las to miejsce, które wiele skrywa. Pamiętam, że raz z koleżanką miałyśmy się wybrać na festyn i chciałyśmy iść na skróty od niej z wioski, miałyśmy może 13 lat, pamiętam to przerażenie, które wtedy czułyśmy, kiedy nagle w biały dzień straciłyśmy orientację i przez dobrych 10 minut nie mogłyśmy znaleźć drogi ku drodze.  Oczywiście widząc tytuł recenzji i okładkę książki nie macie wątpliwości, dlaczego właśnie las stał się tematem wstępu do dzisiejszej recenzji. "Gałęziste" już samym tytułem nawołuje do lasu i jego mroku. Artura Urbanowicza poznałam dzięki książce "Inkub", jak ja się w niej zakochałam. Mimo objętości pochłonęłam ją w mgnieniu oka. W zeszłym roku zaś zaczęłam "Gałęziste". Okazało się, że skończyłam ją jako pierwszą książkę w tym roku, więc po

Chwila dla widza: Bridgertonowie (recenzja)

Grafika
Herbatka u królowej W mojej głowie nigdy nie rodziły się myśli o mnie w spektakularnych, ogromnych sukniach, w kolosalnych fryzurach, tak pięknej, że adoratorzy walczyliby by wpisać się na moją listę do tańca. Mimo to w jakiś sposób moja dusza chce romantycznych doznań, związku, w którym nic nie jest tak łatwe, gdzie nie można napisać sms's, że spotkamy się o 8 pod moim blokiem, a trzeba sprawiać pozory.  "Bridgertonowie" to serial, który pod koniec grudnia zeszłego roku zawitał na Netflix, a zainteresowałam się nim ze względu na to, że był wysoko w topce w Polsce. Byłam wtedy dzień po rewatchu 5-godzinnej wersji "Dumy i Uprzedzania" z BBC i uznałam, że film kostiumowy to właśnie coś, czego potrzebuje. Nie spodziewałam się jednak, że to będzie produkcja, która wywoła u mnie rumieńce na twarzy i to nie tylko z niecierpliwości, co dalej.  Produkcja opowiada o dwóch sąsiadujących ze sobą rodzinach i ich problemach. W jednym domu mamy rodzinę Bridgerstonów, w której

Szczęśliwego Nowego Roku!

Cześć,  nie było mnie tu pewien czas, ale chciałabym wrócić i spędzić tu trochę czasu pisząc chociaż jeden post w tygodniu. Chciałabym się z Wami podzielić kilkoma poznanymi przeze mnie książkami/produkcjami z zeszłego roku i liczę, że ktoś jeszcze tu zagląda. Jako że to nowy rok to wszystkim Wam życzę, by był szczęśliwy i pełen sukcesów oraz zdrowia! Jaka jest Wasza ulubiona książka z tego roku? A jaki serial lub film? :) Pozdrawiam ciepło,  Patrycja!