Pozytywna niedziela: Wrażenia z Warsaw Comic Conu



Dziś, prawie dokładnie o północy przychodzę do Was z postem, w którym podzielę się wrażeniami z Comic conu. Byłam również na nim pół roku temu, także w piątek, więc mam już porównanie. 

Najpierw zacznę od najmniej pozytywnego aspektu. Komunikacja zawodziła. Moim zdaniem 1 autobus w godzinach szczytu to za mało, czułam się jak sardynka w puszce, a to i tak dobrze, bo autobusem o 15 część osób nie dojechała. Z powrotem również było strasznie! Ludzie rzucali się jak zombie na mięso na miejsca, więc nie wsiadłam do autobusu, na który czekałam 40 minut, na szczęście drugi podjechał po 10(chyba przed czasem). 


Poza Comic Conem organizatorzy stworzyli również drugą równoległą imprezę(wejście na nią było darmowe) - Warsaw Book Show. Zanim weszło się na halę poświęcone bardziej nerdowskim kwestiom, przechodziło się przez małą halę, w której można było znaleźć kilka stoisk z książkami. Niestety ta część była dopiero w powijakach i nie znalazłam tam wielu ze znanych i najpopularniejszych wystawców. Może kolejna edycja, jesienna, ze względu na to, że Targi Książki nie będą tak blisko będzie większa. 

Jako że przyjechałam z Łodzi do Warszawy dość późno i byłam jeszcze umówiona ze znajomymi, musiałam wszystko szybko przejrzeć i nie zrobiłam za wiele zdjęć, dlatego w poście prawie nic nie ma. Musicie mi wybaczyć. 


Od poprzedniej edycji część Comic Conowa, mogę śmiało napisać, że się rozwinęła. Było więcej stoisk, do tego pojawiło się też sporo wystawców związanych z kpopem, mangą i anime, co bardziej mnie interesowało niż komiksy, czy gry. Dla jednak tym zainteresowanych mogę powiedzieć, że było w czym wybierać. Stoiska gamingowe, stoły do klasycznych i mniej klasycznym planszówek... Gdybym była dłużej pewnie i na tym bym się skupiła.

Jedyne, czego zauważyłam w tym roku mniej to przebrane osoby, choć może ostatnio bardziej rzucali się w oczy, bo ogólnie uczestników było mniej.  Poza tym oprawa graficzna, rozmieszczenie było naprawdę przejrzyste. Wiele atrap związanych ze Star Wars i naprawdę pozytywna atmosfera. Naprawdę przyjemnie było porozmawiać o kpopie na kilku stoiskach, czy spotkać się, nawet na chwilę z Natalią z bloga Książkowe Kocha, Nie Kocha. Pozdrawiam ją serdecznie! 


Podczas comicconów jedyne, czego trzeba się obawiać to utrata fortuny na gadżety z ukochanych serii i jedzenie, bo kusi, naprawdę. Sama kupiłam sobie kolorowy napój, choć jego nazwy nie pamiętam, 2 opakowania Pocky'ów(które zostawiłam u koleżanki :( ) oraz 4 plakaty... A byłam tylko 3 godziny. Choć to pewnie zależy od słabej woli... 

Na kolejną edycję na pewno też się wybiorę! Jakie Wy macie wrażenia z takich eventów? :)

Pozdrawiam,
P.

Komentarze

  1. Nie byłam na podobnym wydarzeniu. Faktycznie mogli by usprawnić komunikację miejską.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie odwiedziłam jeszcze Comic Conu, ponieważ moje chęci zostały zgaszone przez liczne negatywne opinie na które się natknęłam :/ Może faktycznie teraz jest już lepiej i rozpocznie się wysyp pozytywnych wrażeń, ale w takim układzie jeszcze trochę poczekam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh, miałam jechać z moją paczką, ale jednak nie wyszło mi w końcu. Może na następny!

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi

Drama time: Love Alarm (sezon I)

Co to za zespół? NCT (część I)