Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2018

Kochając Pana Danielsa

Obraz
Poezja słów i emocji Czasem na swojej drodze spotykamy człowieka, który wydaję się naszym uzupełnieniem, bratnią duszą, miłością życia, kimś, kto potrafi skleić połamane serce, kto wyleczy łkającą duszę, kto pomoże w poradzeniu sobie z trudnościami, kto rozumie nas bez słów, podziela pasję, po prostu rozumie. Połączyła ich miłość do Szekspira. On stracił matkę, ojca, jego brat siedzi w więzieniu, jego pasją jest muzyka, a w słowa piosenek przelewa odniesienia do twórczości dramaturga. Ona straciła siostrę, siostrę bliźniaczkę, matka wyrzuciła ją z domu, a ona musiała zamieszkać z ojcem, którego w ogóle nie zna, który teraz ma nową rodzinę. Spotykają się na dworcu, wpadają w sobie w oko. Później następuję ponowne spotkanie w barze, zbliżają się do siebie. Wtedy jednak wszystko się wali. Bo okazuje się, że oto on jest jej nauczycielem, a ona jego uczennicą. Po skończeniu mojej drugiej powieści Brittainy C. Cherry byłam wstrząśnięta. Jak można tak doskonale oddać emocje? Jak

Pora przypływu

Obraz
Przenośnia w tytule Wstęp powieści Pora przypływu , kolejnym kryminalne w dorobku Agaty Christie, jest zaczerpnięty z dramatu Szekspira Juliusz Cezar . To tam właśnie mowa o przypływie i odpływie w działaniach i zachowaniu ludzkim. Tytuł i dramat mają wspólny element, jednak dopiero w powieści widać jak autorka rozwinęła myśl wielkiego twórcy. Mamy bowiem małą miejscowość pod Londynem, żyje w niej milioner, który od dawna wspierał finansowo swoją rodzinę. Kiedy umiera niby wszystko powinno trafić do nich, ale... Starszy pan znalazł sobie młodziutką żonę. Teraz cały majątek trafił do niej. Jedna z opowieści mówi o tym, że była już raz wdową... Do Rosaleen trafia mężczyzna, który oznajmia, że mężczyzna żyje. Czyżby majątek miał trafić znów do rodziny Cloadów? Jak doskonale wiecie Agata Christie jest bezapelacyjnie moją ulubioną autorką kryminałów. Już jakiś czas nie miałam okazji czytać jej powieści, więc na przełomie ostatnich miesięcy przeczytałam aż dwa. Pora przypływu j

BTS fanfiction - "Miejsce i czas" (2.2)

Obraz
Nagły rozbłysk białego światła przerwał naszą rozmowę. Jimin zniknął, to wiedziałem na pewno, choć wokół mnie panowała jasność. Czułem się jakbym bym otoczony światłem, tak jakbym mógł je dotknąć. Tak jak niespodziewanie jasność się pojawiła, tak nagle również zniknęła. Obudziłem się w swoim prawdziwym łóżku, choć czułem jakby wszystko, co przeżyłem było snem, pamiętałem wszystko dokładnie i wciąż widziałem to przed oczami. To przecież nie mogło mi się przyśnić, prawda…? Pobiegłem do pokoju Jimina i J-Hope’a, jednak ich nie zobaczyłem. Otworzyłem drzwi innych pokoji, ale i one były puste. Chciałem zadzwonić, gdziekolwiek, ale nie mogłem znaleźć telefonu. Internet nie działał. Wyszedłem na ulicę, ale wokół mnie było pusto i cicho, przerażająco cicho... Czy to kolejny koszmar? Co tak naprawdę się dzieje? Piosenka na dziś:

2018 z kpopem: kwiecień

Obraz
  Ostatnio przyszłam do Was z postem, w którym zawarłam prawie cały kwartał 2018 roku i moje ulubione kpopowe piosenki. Dziś przychodzę z zestawieniem na zaledwie 1 miesiąc, jednak nie martwcie się o brak piosenek! Zacznę od piosenek jeszcze z marca(ale tylko dwie pierwsze w tym przypadku), gdyż post będę dodawać w okolicach 23-25 dnia miesiąca.  Naprawdę lubię Monsta X i smuci mnie, że w Korei nie są bardzo popularni. Ich piosenki mają klimat i ciekawe teledyski, Jealousy jest genialny, a do tego łączy się z poprzednimi i można próbować układać teorie. Skąd ta sztuka tam? Podróże w czasie? Co Wy widzicie?    Czas na moje kochane dzieciaczki! Stray kids z debiutanckim albumem to coś, na co czekałam i wciąż czekam, gdyż płyta wciąż do mnie nie dotarła... Może już niedługo. Kocham ten teledysk i jego moc, widać, że mają pomysł na siebie i oby fanów przybywało! Druga piosenka Grow up jest zdecydowanie spokojniejsza, ale także ją kocham! Jak nie lubiłam Winner, a szcz

Pozytywna niedziela: Wrażenia z Warsaw Comic Conu

Obraz
Dziś, prawie dokładnie o północy przychodzę do Was z postem, w którym podzielę się wrażeniami z Comic conu. Byłam również na nim pół roku temu, także w piątek, więc mam już porównanie.  Najpierw zacznę od najmniej pozytywnego aspektu. Komunikacja zawodziła. Moim zdaniem 1 autobus w godzinach szczytu to za mało, czułam się jak sardynka w puszce, a to i tak dobrze, bo autobusem o 15 część osób nie dojechała. Z powrotem również było strasznie! Ludzie rzucali się jak zombie na mięso na miejsca, więc nie wsiadłam do autobusu, na który czekałam 40 minut, na szczęście drugi podjechał po 10(chyba przed czasem).  Poza Comic Conem organizatorzy stworzyli również drugą równoległą imprezę(wejście na nią było darmowe) - Warsaw Book Show. Zanim weszło się na halę poświęcone bardziej nerdowskim kwestiom, przechodziło się przez małą halę, w której można było znaleźć kilka stoisk z książkami. Niestety ta część była dopiero w powijakach i nie znalazłam tam wielu ze znanych i najpopularn

Fartwony pech - Olga Rudnicka

Obraz
Mafijna opowieść Niektórzy ludzie mają całe życie pecha, ale ja się raczej do nich nie zaliczam, bo trafiam ostatnio na naprawdę dobre pozycje, które mogę tylko polecać wszystkim czytelnikom bloga. Dodam, że skupiam się ostatnio na książkach polskich autorów i po raz kolejny się nie zawiodłam. Fartowny pech to powieść młodej polskiej pisarki Olgi Rudnickiej. Ma ona na swoim koncie już 14 pozycji. Wspomniany tytuł nie jest jedną z jej najnowszych pozycji, plasuje się gdzieś w środku stawki, więc jestem ciekawa jak spodobałyby mi się inne powieści autorki. Książka Olgi Rudnickiej to połączenie powieści mafijnej, detektywistycznej, zabarwionej humorem. Nie spodziewałam się, że jej lektura okaże się aż tak przyjemna, ale lekki styl w połączeniu z częstą zmianą trzecioosobowego narratora sprawiał, że trudno było się nudzić. Historia jest dość prosta. Mamy znanego za granicą mordercę na zlecenie, Gianniego, który wraca w rodzinne, polskie strony, by w Poznaniu wykonać zlece

Do posłuchania

Obraz
Dziś przychodzę do Was z lekkim muzycznym postem. Może Was to zdziwić, ale tym razem z powodu dodawania cyklu specjalnie dedykowanego kpopowi piosenki będą spoza tej grupy, a polecę Wam coś zupełnie innego! Zapraszam :) 

Pozytywna niedziela: Warto zobaczyć... Łódź!

Obraz
Dawno już nie było postu z cyklu pozytywna niedziela, więc pomyślałam, że wstawię kilka zdjęć miejsc, które udało mi się odwiedzić w Łodzi podczas okresu, kiedy tam studiuję. Łódź jak pewnie słyszeliście słynie z murali, na pewno kilka tutaj zobaczycie...  Zacznę od dużego miszmaszu, ale są to zdjęcie, których nie wiedziałam jak zakwalifikować. Pierwsze to zdjęcie z mojego okna wieczorem, drugie widok na budynek, kiedy idę na japoński, trzecie to ja próbująca być artystyczna, czwarte to budynek, który widzę w drodze do Auchan, piąty jest jeden z budynków Politechniki Łódzkiej, następnie ściana jednego z wydziałów na uczelni... Siódme zdjęcie to archikatedra, ósme zaś ciekawa rzeźba  z pianek, a ostatni jest Plastuś w pobliżu placu zabaw. ;) Tutaj tak naprawdę nie będę się rozpisywać, wszystkie zdjęcia zrobiłam na Piotrkowskiej lub w jej najbliższej okolicy, sądzę, że tam powinien się wybrać każdy, kto przebywa choć dzień w Łodzi.  Tak jak obiecałam są i murale,

Miecz lata - Rick Riordan

Obraz
Awans z ulicy do luksusowego hotelu Magnus dwa lata temu stracił matkę i od tego czasu żyje na ulicy. Ucieka przed opieką społeczną, jednak ciężko jest uciec przed własną rodziną, nawet odległą. Chłopak chcąc dowiedzieć się, kim jest jego ojciec trafia do domu wuja, przed którym ostrzegała go mama, Wraz z nim udaje się na most, gdzie ma znaleźć miecz lata, na który jednak poluje nie tylko jego wuj. Na moście pojawia się Surtr – ognisty olbrzym, a chłopak umiera. Pewnie sądzicie, że właśnie poleciał spoiler nad spoilery i oto koniec książki. Nie! To dopiero początek. Magnus trafia do hotelu Walhalla i dopiero wtedy rozpoczyna się prawdziwa opowieść. To był tylko wstęp do dowiedzenia się, kim tak naprawdę jest chłopak i co go jeszcze czeka. Kocham powieści Ricka Riodana, zaczęłam je czytać w gimnazjum, a teraz na studiach bawią mnie równie mocno. Miałam jednak kryzys, jeśli chodzi o Miecz lata . Podchodziłam do jej czytania aż dwa razy i dopiero teraz ją skończyłam. Wst

Drama time: Jugglers

Obraz
Żonglerki - asystentki W każdej firmie jest taka osoba, a nawet jest ich naprawdę wiele, stoją niezauważone, zawsze pomocne, szepczące do ucha potrzebne informacje, zawsze pozostając w cieniu - asystentki. Stoją one obok szefa, doradzają mu i załatwiają sprawunki, robią wszystko.  Asystentką jest Jin Hee Beak  jest idealną sekretarką, jednak właśnie to spowodowało, że została zwolniona. Jej szef ją wykorzystał, po długim oczekiwaniu trafia jako asystentka do dyrektora Chi Won Nam, który jednak bardzo chce, by odpuściła sobie i zmieniła przydział. Kobieta jest jednak wytrwała i powoli zaczyna przekonywać do siebie nowego szefa.  Po Jugglers sięgnęłam dla rozrywki. To typowa drama biurowa, oglądałam ich już kilka i jak do tej pory, napiszę to od razu, ta okazała się dobra, naprawdę dobra. Romans, który był główną osią fabuły, jak w większości tych produkcji nie był przekombinowany, a do tego jak niestety się to zdarza, nie był zbyt uroczy, a nawet to wyczuwało się chemię

Kocham cię bez słów - Abbi Glines

Obraz
Tym razem inaczej Powieści Abbi Glines znam i wciągam z szybkością odkurzacza na najwyższych obrotach. Dlatego, kiedy tylko otrzymałam propozycję recenzji jej najnowszej książki z nowej serii od razu się zgodziłam. Kocham cię bez słów rozpoczyna serię The Field Party i okazuje się, że może być jedną z najlepszych pisarki.  Maggie nie odzywa się, nie chce, tak właśnie broni się przed światem, dlatego przeniesienie się w do wujka było dla niej tak ciężkie. Wujostwo prosi jej kuzyna, by wszędzie ją ze sobą zabierał, jednak na imprezach ona woli się ukrywać. Właśnie tak spotyka Westa. Chłopak jest niezwykle popularny w szkole, jednak w domu nie jest już tak kolorowo, a on nie potrafi się z nikim tym podzielić. Czy będą sobie w stanie pomóc?  Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że styl autorki się poprawił. Do tej pory jej książki były niezwykle schematyczne, każde prawie o tym samym i z podobnym schematem. Tym razem, może przez zmianę wieku bohaterów, książka nabrała większej d

Mitologia nordycka - Neil Gaimana

Obraz
Bo filmy o Thorze nie wystarczą… Po skończeniu powieści „Miecz lata” Ricka Riodana chciałam lepiej poznać mitologię nordycką, o której tak naprawdę wiedziałam niewiele. Tak jak Magnus byłam zaznajomiona z filmami o Thorze ze studia Marvel, ale jak wiadomo taka wiedza to nic. Pierwszym krokiem do poszerzenia mojej znajomości bogów nordyckich było rozpoczęcie „Mitologii nordyckiej” Neila Gaimana. Tak oto ruszyłam w podróż wraz z Odynem, Lokim i Thorem poprzez historię, które jak się okazało zostały również wykorzystane w powieści Riordana. Zastanawiacie się pewnie, dlaczego tak często nawiązuję w tej recenzji do Ricka Riodana. Otóż styl autorów wydał mi się podobny. Czytałam jakiś czas temu książkę „Greccy bogowie według Percy’ego Jacksona” i   miała ona naprawdę podobny klimat. Gaiman bowiem zrobił rearanżację mitów, nadał im humorystyczny wydźwięk, sprawił, że są łatwe do zapamiętania i jakby bardziej współczesne. Wielokrotnie podczas lektury miałam uśmiech na ustach,