Pod presją - Michelle Falkoff

Być najlepszym

Każdy ma w życiu jakiś cel, do którego dąży, który chcę osiągnąć. Dla Kary najważniejsze były stopnie, zawsze starała się być najlepsza, zyskać najlepsze wyniki z egzaminów, by dostać się na dobrą uczelnię. Odkładała wszystkie przyjemności na później, przyjaciółki odstawiła przez problemy z cerą, stała się samotna. Mimo to wciąż miała problemy z zaliczeniem testu, który torował jej drogę na studia. Postanowiła sięgnąć po pomoc i wtedy właśnie się zaczęło...

Początek powieści Michelle Falkoff nie wróżył takiej lektury, jaką otrzymałam. Nie spodziewałam się, że Kara okaże się jednak tak pozytywną postacią, powieść będzie pełna nadziei i optymizmu, a dzięki szantażyście trochę przypominała mi Pretty Little Liars, a nawet trochę jakoś powieść detektywistyczną. Pod presją okazało się więc nie tylko powieścią o problemach nastolatków, co można było wyczytać z opisu, ale również doskonałą rozrywką.

Jeśli już opis i przedmowę mamy za sobą, pierwsze na co chciałabym zwrócić uwagę to główna bohaterka. Kara to dziewczyna, której po zapoznaniu się z pierwszymi dwoma-trzema rozdziałami nie spodziewałam się polubić. Panna Idealna, która zniszczyła przyjaźń przez problemy z cerą, przez sekrety, które stały się barierą dla jej przyjaźni. Szybko jednak zmieniłam o niej zdanie, gdyż okazała się kimś innym niż można się było spodziewać. Próbowała naprawić błędy, a także stać się kimś lepszym.

Wielu bohaterów, których poznajemy w powieści tak jak ona stawało się coraz lepszymi ludźmi i ciężko było kogokolwiek obwiniać o ich wcześniejsze czyny, po prostu zbłądzili. A skoro o tym mowa, napisałam, że nie to powieść tylko o problemach nastolatków, ale to właśnie to jest trzonem fabuły. Pierwsze zauroczenia, przyjaźnie i ich straty, różne poglądy na różne sprawy, które zmuszają do podążania inną drogą, a także chęć dostania się na najlepsze uczelnie, jak najlepsze napisanie testów... Można by tak długo wymieniać, jednak meritum tego jest to, że to książka dla nastolatków i o nich, nie idealnych, nie ludziach, którzy nie popełniają błędów, ale o realnych młodych ludziach, którzy błądzą.

Wspomniałam wcześniej również o wątku szantażysty. Był naprawdę intrygujący, wraz z bohaterami powoli, jak po nitce poruszaliśmy się do rozwiązania i odkrycia tożsamości sprawcy.  Nie udało mi się samej odkryć winowajcy, więc jego tożsamość była dla mnie ogromnym zaskoczeniem, naprawdę ciekawe rozwiązanie.

Autentyczność powieści, prosty język i dobre zarysowanie postaci, z którymi można się utożsamiać sprawiło, że lektura Pod presją, mimo dość mrocznego tytułu, wydała mi się lekka i intrygująca. Czuję się zachęcona do innych książek autorki, spodziewam się równie dobrych, wciągających i intrygujących historii.
Ocena: bardzo dobra [5/6]

 

Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu Feeria Young! 
Autor: Michelle Falkoff
Tom: -
Wydawnictwo: Feeria Young
Ilość stron: 320
Cena: 34,90zł 
Data przeczytania: 2017-02-14
Skąd: własna biblioteczka

Komentarze

  1. Zapowiada się ciekawie, z chęcią zapoznam się z tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele osób dodaję tą książkę z dobrą oceną więc sama chyba się na nią skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest to druga pozytywna recenzja tej książki i coraz bardziej mam na nią ochotę. Tylko bym nie zapomniała o tym tytule... :P

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam mieszane uczucia co do tej książki, ale może kiedyś się skuszę :)

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygrałam ostatnio egzemplarz tej książki i już nie się mogę doczekać aż ją przeczytam. :D
    Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Konkurs na Mikołajki!

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński