Przekroczyć granice

Pomóc sobie nawzajem

Od pierwszej zapowiedzi tej książki wiedziałam, że muszę ją poznać. Po prostu czasem tak mam, wtedy od razu wiem, że książka mi się spodoba. Z "Przekroczyć granice" miałam właśnie takie uczucie, wiedziałam, że obok tej książki nie mogę przejść obojętnie. Tytuł powieści jest również tytułem serii Katie McGarry, więc po skończeniu tej mogę czuć się spokojna, że to jeszcze nie koniec, że co najmniej trzy książki autorki będę mogła jeszcze poznać.

Echo kiedyś była popularna, miała idealnego chłopaka, grupkę przyjaciółek, była cudowną artystką, czirliderką, inni jej zazdrościli... A ona sama była szczęśliwa. Wszystko zmienił wypadek, który pozostawił na jej rękach blizny i wielką dziurę w jej pamięci. Teraz nieodłącznymi jej atrybutami są bluzki z długim rękawek, nierzadko rękawiczki, niechęć do mówienia prawdy, a także wizyty u szkolnego psychologa. Noah, choć teraz postrzegany jako ćpun i podrywacz, kiedyś był prawie idealnym chłopakiem z dobrego domu, grał w kosza, nie musiał się niczym przejmować. Teraz ma tylko jeden cel, odzyskać opiekę nad braćmi. Nie chce pomocy, szczególnie nie od dorosłych, nie widzi, że buntem nic nie zdziała.

"Rany się zabliźniają i nie zawsze masz wrażenie, jakby haratał cię nóż. Ale kiedy najmniej się tego spodziewasz, pojawia się ból, który ci przypomina, że nic już nigdy nie będzie takie samo."

Okładka książki może wydać się myląca. Chłopak, dziewczyna, szkolny korytarz. Schemat! To aż do nas krzyczy, ale już pierwsze strony dość ostro dają nam znak, że to nie to. Wizyta u psychologa. Mamy zamknięta w sobie główną bohaterkę, ukrywająca przed światem swoje uczucia, która tak naprawdę nie może sobie poradzić ze stratą brata, mamy, nową kobietą w rodzinie i ojcem, który cały czas na coś od niej liczy. Widzimy, że cierpi, jednak nie możemy jej w pełni polubić. Z każdą stroną czułam, że ta dziewczyna się poddała i to bolało. 

Potem pojawia się chłopak. Również czeka na swoją wizytę u psychologa. Nie chce tego, ale do wielu rzeczy zmusza się dla braci. Mimo to nie współpracuje, nie chce słuchać rad, sądzi, że wie lepiej. Ograniczone kontakty z braćmi tylko go podminowująca, staje się tykającą bombą. Ucieka od problemów w trawkę, nie przykłada się do nauki, jego jedynymi przyjaciółmi są Beth i Isaiah, także z rozbitych rodzin. Swój ból i lęk ukrywa za nieprzyjemnym zachowaniem i ostrym językiem.

"Czasami jest tak, że widzisz granicę i wydaje ci się, że przekroczenie jej to dobry pomysł... 
dopóki tego nie zrobisz."

Gdyby nie psycholog pewnie, by się nie poznali, to ona nakazała, by Echo udzielała korepetycji chłopakowi. Noah nie miał wyboru, musiał to zrobić dla braci. Pani Collins nawet o tym nie wiedząc popychała ich ku sobie, sprawiała, że buntowniczy chłopak i dziewczyna, która już prawie się poddała, zaczęli wspólnie walczyć, wspierać się i pomagać sobie, przy okazji rozwijając uczucie, którego do końca nie chcieli zrozumieć. 

W głównej mierze to powieść o problemach, historia o zmaganiu się z własnymi demonami, próbowaniu przezwyciężyć lęki i słabości. Motywuje do znalezienia siły i do postawienia kroku naprzód. Pani Collins, przyjaciele, główni bohaterowie, gdyby nie wsparcie żadne z nich nie wyszło, by z punktu, w jakim znajdowało się na początku opowieści. Oglądanie ich przemiany, oglądanie tego jak się zmieniają, jak starają się zrozumieć, a także nie stawiać siebie i własnych potrzeb na pierwszym miejscu było cudowne. Z osób skrzywdzonych, sponiewieranych, ale i po części samolubnych pustacią, stawiali się kimś, z kim naprawdę chciałabym porozmawiać i się zaprzyjaźnić. 

"Najgorszy rodzaj płaczu to nie ten, który wszyscy widzą - zawodzenie szlochem na ulicy, rozdzieranie szat. Nie, najgorzej jest, kiedy szlochem zanosi się dusza, i bez względu na to, co się zrobi nie sposób jej ukoić. Jej część więdnie i staje się blizną na tym fragmencie, który przeżył."

Tytuł powieści można odczytywać dosłownie. Autorka jednak nadała mu w powieści tak wiele znaczeń, że trudno pokusić się o jedną definicję. Powiedzieć za wiele, wyrwać się z własnych ograniczeń, a to dopiero początek. Reszta znaczeń poznacie czytając, te o których wspomniałam można już odczytać po dołączonych cytatach.

Zakończenie powieści wywołało u mnie wiele uśmiechu, ale i sporo smutku. Bohaterowie musieli dojrzeć do podobnych decyzji i naprawdę ich podziwiam. A dlaczego tego musicie dowiedzieć się sami...

Przekroczyć granice jest opowieścią o dwojgu ludzi z bliznami nie tylko na ciele, ale i na duszy. Katie McGarry doskonale kreowała ich charaktery, nie dawała od razu postaci idealnych, ale takie, które zmieniały się i dorastały podczas lektury. Emocjonalność tej powieści trudno opisać. Naprawdę polecam!
Ocena: bardzo dobra [5/6]

Za możliwość zapoznania się z powieścią dziękuję wydawnictwu Muza!


Autor: Katie McGarry
Tom: I
Wydawnictwo: Muza
Stron: 496
Cena: 39,90 zł
Data przeczytania: 2016-06-15
Skąd: własna biblioteczka

Komentarze

  1. Chciałam ją czytać, ale przeszła mi ochota. Mimo wszystko, jestem ciekawa, jak skończyła się ta historia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam kiedyś nieoficjalne tłumaczenie, podobała mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ogromnie ciekawa tej historii ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka lekko mnie przeraża, ale Twoje słowa mnie zachęciły :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka rzeczywiście nie zachęca, ale jeżeli z treścią jest już zdecydowanie lepiej, to może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę wreszcie i ja opublikować swoją recenzję, bo leży napisana na brudno od ponad miesiąca i nie mam kiedy jej sprawdzić. Ale w skrócie napiszę, że jestem zachwycona tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tę książkę jakiś czas temu jako nieoficjalne tłumaczenie i jestem zachwycona! To naprawdę niesamowita książka. Czytam Twoją recenzję, piszesz o ich pierwszym spotkaniu, walce Noaha o braci, a mnie przypomina się wszystko o czym zdążyłam już zapomnieć. To naprawdę cudowne uczucie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę przyznać, że bardzo mnie zachęciłaś do przeczytania tej książki :). Muszę ją dorwać w najbliższym czasie :) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  9. Cierpliwie czeka na mojej półce (no dobra niecierpliwie bo otrzymałam ją zaledwie kilka dni temu)

    Moje własne miejsce na Ziemi - miye.eu

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie okładka krzyczy, że to schematyczna powieść dla nastolatków. Jednak po recenzji jestem zachęcona. Jakoś lubię opisywane wizyty u psychologa, nie wiem czemu :P Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetną recenzja;)
    Na początku jakoś Nie byłam nastawiona do tej książki, ale po przeczytaniu Twojej recenzji napewno się skusze!!;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetną recenzja;)
    Na początku jakoś Nie byłam nastawiona do tej książki, ale po przeczytaniu Twojej recenzji napewno się skusze!!;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że powieść wczoraj do mnie dotarła. Niebawem zabieram się za czytanie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dawno nie czytałam Twoich recenzji. Trochę inaczej teraz piszesz, w sumie chyba nawet lepiej.
    Książki pewnie nie przeczytam, bo rzeczywiście trochę schematycznie, a ja mam mnóstwo nieprzeczytanych książek na półce.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem szalenie ciekawa tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę w końcu znaleźć czas na przeczytanie tej książki.Ostatnio wszędzie się na nią natykam,a chciałam ją przeczytać już dawno.

    OdpowiedzUsuń
  17. O powieści "Przekroczyć granice" jest bardzo głośno, ale nic w tym dziwnego. Jest to książka, która porusza życiowe problemy, z którymi muszą się zmierzyć młodzi ludzie. Z tego względu iż sama jestem poszkodowana przez los, nie mogłabym przejść obok tej książki obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Głośno się zrobiło o tej powieści, recenzje zachęcają, dlatego chętnie po nią sięgnę. Okładka jest rzeczywiście myląca, schematyczna. Najważniejsze jednak, że środek zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja do książek New Adult dopiero się przekonuję...

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja do książek New Adult dopiero się przekonuję...

    OdpowiedzUsuń
  21. O rany, pamiętam jak parę lat temu czytałam tą książkę chyba przez całą noc. Byłam niewyspana, przytłoczona emocjami i tak rozbita a jednocześnie uleczona wewnętrznie, że wiedziałam, że kocham tę pozycję. :) Nie wiem, miała w sobie coś co przemówiło do mnie na poziomie, na którym nie spodziewałam się, że do mnie przemówi. :) Plus, po skończeniu dostrzegłam coś ważnego - Echo i Noah się ze sobą nie przespali. O ile wiemy, że motyw seksu w którymś momencie przeplata się w dzisiejszych NA, oni się ze sobą nie przespali, a mimo wszystko, ich więź była trwała i... naprawdę iskrzyło pomiędzy nimi. Także brawa dla autorki. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Konkurs na Mikołajki!

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński