Czytanie z kości

Przestarzała sprawa... 

Starożytna Grecja i Rzym zawsze mnie fascynowały. Uwielbiam historię tego okresu i zawsze chętnie czytam o antycznej historii. Najczęściej są to jednak gazetki naukowe, a nie książki opowiadające o tym zagadnieniu. A już na pewno nie kryminały...

Jakub Szamałek jest młodym, polskim twórcą, który ma na swoim koncie trylogię o detektywie Leocharesie osadzoną w V w. p.n.e. Realia, obrzędy, czy tradycje tego okresu historii autor zna doskonale - jest doktorem archeologii śródziemnomorskiej. Stąd powieść "Czytanie z kości" nie jest jednym z wielu dobrze napisanych, intrygujących kryminałów, ale również podróżą w odległą przeszłość.


Zdziwi Was pewnie fakt, że nie jest to pierwsza część wspomnianej trylogii, ale dopiero ostatni jej tom. Nie wiem jak to się stało, ale dopiero po otrzymaniu książki doczytałam, że jest to już trzecia przygoda detektywa Leocharesa. Przyznam jednak, że nie przeszkadzało mi to zapoznać się z lekturą. Historia, którą możemy poznać w tej książce jest oddzielną sprawą, nie wiąże się z wcześniejszymi. Jedynie kilkakrotnie wspomniane były dawne sprawy i przeszłość głównego bohatera, jednak równie dobrze mogłabym je uznać za jego opowieść, poszerzenie swojego obrazu dla czytelnika.

Skoro mowa o głównym bohaterze, jest z pochodzenia Ateńczykiem, jednak z powodu zawiłych kwestii, w które starałam się nie zagłębiać, by móc poznać kolejne tomy, musiał opuścić Ateny. Teraz ledwo utrzymuje koniec z końcem pracując jako złotnik. Kiedy sytuacja staje się dramatyczna, pojawia się nadzieja. Ktoś składa mu ofertę, chce by odnalazł winowajcę śmierci ojca... Leochares udaje się do Veii - etruskiego miasta, by pomóc rozwikłać tajemnicze morderstwo.

Leochares nie jest typowym detektywem, to mężczyzna po przejściach, zaznajomiony z ciężką pracą, ale również polityką, znający ludzi, a jednocześnie nie próbujący nikomu zaimponować. Jego bystry umysł pozwolił mu w przeszłości rozwiązać wiele spraw, jednak teraz, gdy ma już ponad czterdzieści lat. Ma specyficzny humor, pełen sarkazmu, czym nie zyskuje sobie przyjaciół, nie jest też towarzyskim typem. Jednak swoje sprawy rozwiązuje rzetelnie. Jego największym problemem są używki, zbyt wiele pije, do tego nie układa mu się z żoną, jego życie nie potoczyło się tak jak na to liczył. Przez co niekiedy użala się nad sobą i swoim losem. Widzicie więc, że postać detektywa w powieści jest niezwykle złożona, ma on swoją przeszłość. Czytalnik może go poznać dogłębnie i samemu ocenić, wyrobić sobie zdanie.

Pozostali bohaterowie również są nakreśleni wyraziście, a co najważniejsze z wielką różnorodnością. Każdy z nich jest inny. Do tego są niezwykle życiowi, to ludzie, których można by spotkać na ulicy, dzięki czemu mimo czasów, w jakich rozgrywa się akcja, powieść jest nam w jakiś sposób bliska. Wyraźne różnice można także dostrzec przyglądając się Grekom, a Etruskom. Ich ludy całkowicie się różnią, a Jakub Szamałek doskonale to oddał w sposobie, w jaki ukazał jak niektóre sytuacje ocenia Leochares.

"W poprzek ulicy wisiały sznury, na których suszyło się pranie. W Atenach czy w Tarencie wszystkie ubrania były białe - tu paleta barw była tak bogata, że przyprawiała o zawrót głowy. Różowy płaszcz, niebiesko-czerwona tunika z lamówką w kropki, pomarańczowa suknia w czerwone krzyżyki. Bogowie skrzywił się Lancheres, nawet ja wiem, że to się gryzie."

Autor zachował autentyczność w przedstawieniu zdarzeń, zwyczajów i historii. Oddał bardzo realistycznie życie ludzi w tamtym okresie, konwenanse rządzące społeczeństwem. Spory nacisk położył również na religijność, a także na przesądy, którymi kierowali się Etruskowie. Podkreślał ubiór postaci. Co ciekawe, nawet przysłowia były zmieniane w taki sposób, by dostosować je do realiów epoki.

Początkowo z całą tą antyczną otoczką gryzł mi się jedynie język. Jest on niezwykle współczesny, pełen kolokwializmów, a nawet przekleństw. Wczytując się jednak w powieść nie wyobrażam sobie zmiany tego stylu, nie wiem, czy zdołałabym czytać kryminał nafaszerowany archaizmami. Jestem również pewna, że powieść straciłaby wtedy na lekkości i szybkości, z jaką się ją czyta.

Ważnym aspektem, na który muszę zwrócić uwagę jest również częściowe przeniesienie akcji ze starożytności do współczesności. W drugiej części historia jest mniej rozbudowana, towarzyszymy w niej młodej archeolożce, która próbuję odkryć tajemnice dziwnego ciała sprzed dwóch i pół tysięcy lat. Opowieść ta przerywa fragmenty, w których rozgrywa się antyczna historia.

"Czytanie z kości" to pełna akcji, tajemnic opowieść, która przenosi czytelnika do starożytnego świata. Leochares nie jest zwykłym detektywem, im więcej o nim czytamy, tym bardziej intrygujący jawi się w naszych oczach. Sprawa kryminalna jest ciekawie prowadzona, nie pozwala na oderwanie się od lektury. Żałuję jedynie tego, że trzeci tom poznałam jako pierwszy, czas na poprzednie.
Ocena: bardzo dobra+ [5+/6]

Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu Muza!

Autor:  Jakub Szamałek
Tom: III
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 352
Cena: 34,90 zł
Data przeczytania:  2015-12-
Skąd: własna biblioteczka

Cykl z Leocharesem
Kiedy Atena odwraca wzrok  ---  Morze niegościnne  ---  Czytanie z kości

Komentarze

  1. W sumie też niedawno się zorientowałam, że to trzeci tom, ale cała seria zapowiada się nadzwyczaj interesująco. Może będę miała okazję się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że książka Ci się podobała, bo mnie również oczarowało połączenie starożytności i zagadki kryminalnej. Co do języka to mam podobne zdanie. Uwspółcześniony styl sprawia, że bardziej zżyłam się z bohaterem, a akcja nabrała tempa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama jestem fanką starożytnych światów i o książce wcześniej nie słyszałam. Pomysł na pewno oryginalny. Szkoda tylko tych przekleństw, bo nie wiem czy funkcjonowały normalnie w starożytności, ale mi by się to gryzło jednak :P Mimo to zachęciłaś mnie do przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że brzmi całkiem interesująco :) Też lubię tę całą otoczkę starożytności, kiedyś chociażby zaczytywałam się całymi dniami w mitach, po dziś dzień kocham wszelkie nawiązania do mitologii. Kryminały też lubię, a ponadto kreacja głównego bohatera wydaje mi się interesująca, także nic dodać, nic ująć - dopisuję tę trylogię na swoją listę i mam nadzieję w przyszłości po nią sięgnąć :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam antyczne klimaty i kryminały, myśle, że ta ksiązka przypadnie mi do gustu, muszę ją kupić! :)
    pozdrawiam
    http://ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem do niej przekonana, ale ostatecznie nie mówię nie, bo jeszcze się zastanowię :)
    Thievingbooks

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę się zapoznać z całą serią! Naczytałam się już o tym cyklu tyle dobrego! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomysł osadzenia kryminału w tak odległych czasach rzeczywiście jest bardzo ciekawy, ale jeśli chodzi o sytuację bohatera (problemy w związku, alkohol), nagle okazało się, że nie jest już tak nietypowo. Mimo to chętnie zabrałabym się za tą powieść. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow! Nie miałam pojęcia, że to taka perła! Sama też jestem wielką fanką mitologii, ale nie miałam pojęcia, że ktoś pokusi się na obsadzenie kryminału w antycznym świecie! Już po cytacie widzę jaki tu jest język, faktycznie nie pasuje do epoki, ale zgadzam się z tobą, że gdyby nie to, prawdopodobnie całość czytałoby się ciężej. Chętnie rozglądnę się za poprzednimi tomami. Nie powiem - zaintrygowałaś mnie. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku,
cieszę się, że pojawiłeś się na moim blogu. To już jest dla mnie wiele, ale jeśli masz ochotę pozostaw po sobie jeszcze komentarz. Każdy z nich sprawia mi ogromną przyjemność, bo wiem wtedy, że moje pisemne starania nie poszły na marne. Miłego czytania i komentowania.

Pozdrawiam,
Patrycja.

Popularne posty z tego bloga

Cuda i dziwy, czyli Marvel i jego ekranizacje: "Logan"

Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński